Nieograniczony wzrost na planecie z ograniczonymi zasobami nie jest możliwy, a system o niego oparty jest skazany na upadek będący kwestią czasu.
Dlaczego to jedno zdanie pozostaje niezrozumiałe dla natalistów, kapitalistów i innych nizin intelektualnych? Jak w takich okolicznościach można wpaść na pomysl robienia nowych dzieci (szczególnie gdy istnieje adopcja)?
Przecież to surowe fakty oparte o podstawowa logikę.
Głosowanie
Z czego wynika opór przed tym prostem faktem wśród ludzi i wykopków?
Niskie IQ19.0% (23)
Instynkt przetrwania powoduje wyparcie28.9% (35)
Kiepski system edukacji w Polsce5.0% (6)
Zaniedbanie przed rodziców na etapie wychowania2.5% (3)
Czysty egoizm i patrzenie tylko na swoje interesy44.6% (54)
@Donlipao: Na patusiarskie zachowania nigdy nie powinno być czasu. W sprawiedliwym świecie tym, którzy zaczęli przejawiać je najwcześniej, nigdy nie powodziłoby się lepiej od tych, którzy w tym samym wieku ich nie przejawiali.
@Donlipao: Kto w młodości zachowuje się jak patus, zostaje nim do końca, nawet jeśli w późniejszym czasie przyhamowuje swoje wrodzone patusiarskie zachowanie po tym jak zauważa, że większe korzyści przyniesie mu co innego, do czego jak się okazuje jest w stanie się dostosować dzięki dynamiczności, którą patusy bardzo często się cechują. Cóż, tak właśnie działa niesprawiedliwy świat.
Niech ktoś mu wreszcie wytłumaczy, że prawie nikt nie lubi wstawać rano do roboty. Wszyscy są zmęczeni, mają różne lęki, dolegliwości takie jak ból pleców, okres czy migrena, ale nikt nie czeka na idealny nastrój żeby wypełniać swoje obowiązki. Robienie w życiu tylko tego co lubisz i tylko wtedy gdy akurat masz ochotę to definicja lenistwa.
@Pupypupy: Jeśli twoja egzystencja polega na tym, że jesteś przymuszony do robienia rzeczy, których nie lubisz, to jest ona po prostu bezsensowna, a jeśli dodatkowo nie masz z tym problemu, albo co więcej szczycisz się tym, że tak to wygląda, to znaczy, że jesteś masochistą.
@galek: Typ w odpowiedzi skwitował to jako "problematyczny temat". Ciekawe kiedy zauważą, skąd się biorą problemy i że to oni je robią oraz chcą je robić dalej.
dziesiątki tysięcy osób dziennie wstaje rano i idzie do pracy niezależnie od tego jak się czują
@fanatykwedkarstwa2: Oczywiście że zależy to od tego w jakim są stanie i jak się czują. Trzeba być debilem, żeby twierdzić, że jest to niezależne od tak istotnych czynników. Ty jak wstajesz i leziesz to pewnie nawet nie masz pojęcia jak ogólnie dobrze się w tym czujesz (to, że czasem np. jesteś zmęczony, nie znaczy,
Natalista nazwie Cię sekciarzem, człowiekiem z choroba psychiczna, będzie się czepiał pojedynczych słówek nie mających większego znaczenia w kontekście meritum sprawy.
Ale o problemie dużej zachorowalności na raka już z tobą nie podyskutuję bo to jest według niego poważny i warty argument w dyskusji xD
@notakjakbytotalnie_: Tak tak, wiemy, swoje postrzegasz negatywnie, dlatego nie chcesz się poddać torturom XD To, że inni są torturowani, jest dla ciebie akceptowalne, tzn. nie jest "obiektywnie złe" XD
@notakjakbytotalnie_: To ty nie rozumiesz, że cierpienie, którego "nie postrzegasz negatywnie" (XD), nie ma znaczenia przy cierpieniu, które JEST dla kogoś negatywne.
Alkohol jest jak złodziej, który podstępnie ograbia człowieka z jego życia. Na początku zabiera rzeczy mało istotne, drobne przyjemności, a potem te ważniejsze relacje z bliskimi, pracę, pasje. W końcu pozostawia pustkę, w której człowiek mierzy się z brakiem godności i miłości.
@oddalenie: Tak, przygłupie, takie są przyczyny i wytłumaczenie dlaczego, a to, że ci się to nie podoba i nie możesz zrozumieć, niczego nie zmieni. Owszem, to, że jesteś przygłupem też ma tego typu przyczyny i nie jest to twoją winą, aczkolwiek nie zmienia to faktu, że jesteś przygłupem, który powinien zamilknąć na zawsze.
✨️ Obserwuj #mirkoanonim Po co żyć? Tak serio. Mam 34 lata, do zakupu mieszkania za gotówkę brakuje mi 100k około, pracę mam nawet niezłą choć dla wielu użytkowników tego portalu jestem biedakiem (10k brutto UoP), jestem singlem ale też nie specjalnie szukam kogoś do związku. Oprócz tego mam coś podobnego do depresji wysokofunkcjonującej rzekomo. To tak w celu drobnego przedstawienia się.
Wracając do tematu, nie wiem tak naprawdę, po co żyć? Zadręcza
Dlaczego to jedno zdanie pozostaje niezrozumiałe dla natalistów, kapitalistów i innych nizin intelektualnych? Jak w takich okolicznościach można wpaść na pomysl robienia nowych dzieci (szczególnie gdy istnieje adopcja)?
Przecież to surowe fakty oparte o podstawowa logikę.
Głosowanie
Z czego wynika opór przed tym prostem faktem wśród ludzi i wykopków?