Mordeczki. Możecie naśmiewać się z orientacji Biedronia, jego głupoty, tego że wpycha partnera na listy.

Ale powtarzając kłamstwa jakoby stosował przemoc na matce tylko pomagacie w Polsce uciekać od dyskusji o alkoholiźmie.

Biedroń i matka byli ofiarami alkoholika kata, który kazał po spuszczeniu kolejnego #!$%@? rodzinie, złożyć matce zeznania na syna.

Błagam, nawet jak hejtujesz go za pieniądze to hejtuj za inne rzeczy.

Jest tutaj dużo #dda #polskiedomy i #alkoholizm proszę Was
@inwestorek11: w chwili kiedy Biedroń bił się z matką, nie przypuszczał jeszcze że kiedyś będzie kandydował na posła, na prezydenta Słupska, na prezydenta Polski (tu w końcu nie kandydował bo nie ma tego formatu, jest za słaby)

Historia o tym że to on jest ofiarą została wyprodukowana później przez pr-owców i spin doctorów żeby rozminować tę sytuację
  • Odpowiedz
Na swój dziwny sposób to mnie to czasami trochę nawet bawi, że próbujemy (niektórzy z nas, żeby nie było) maskować swoje problemy uciekając głównie do zagranicznych dóbr kulturowych (książki - naukowe oraz fikcja, muzyka, gry, filmy, seriale), przyswajając poniekąd też te niektóre zachodnie wartości (i to od małego), a w rzeczywistości jesteśmy po prostu ofiarami typowych patusów wyciągniętych prosto z PRLu.

Człowiek może się kształcić, rozwijać duchowo, robić cuda na kiju, a
@Bolec123456: Tak jak napisałem wyżej, te "dobra" kulturowe właśnie mnie uratowały przed zostaniem patusem. Między innymi dzięki temu można stać się innym człowiekiem. Człowiek też ma dziś duży dostęp do wiedzy i niektórzy mogą to spożytkować na własną korzyść.
Chodzi mi o sam fakt, że ta krew płynie. O sam fakt, czyja to jest krew i o sam fakt, po kim tę krew odziedziczyłem. I nic tego nie zmieni, niezależnie czy
  • Odpowiedz
@telegazeciarz: Czemu tak bardzo nienawidzisz swoich rodziców tylko dlatego ze trafiło im się życie w takiej rzeczywistości a nie innej? To jest cały wachlarz postaw, zachowań i poglądów. Co konkretnie uznajesz za patologie?

Myślisz, że na zachodzie taki temat nie istnieje?
  • Odpowiedz
  • 11
@cor1sto smutna rzeczywistość. Pytanie tylko jaki "problem": czy chlanie na umór i tragedię roboty po góra 2 miesiącach, czy dla kogoś "problemem" jest jedno piwo wieczorem.
Generalnie ludzie nie zdają sobie sprawy, jakie niektórzy mieli tragedię w domach. Znasz kogoś, życzliwa wesoła osoba, a wewnątrz wrak człowieka który wstydzi się tego co przeżył, zakłada maskę codziennie by udawać kogoś "normalnego" i nie być zmarginalizowanym.
  • Odpowiedz
  • 9
@cor1sto dzieci zawsze najbardziej cierpią, bo nie są niczemu winę, nie mogą zmienić niczego. Dramaty najczęściej dzieją się za zamkniętymi drzwiami.

Najbardziej mnie wkurza jak potem jakiś "oskarek" powie "każdy jest kowalem swojego losu", tak, tylko qwa niektórzy do tego "kowalstwa" dostają drewniany młotek, którym nie są w stanie zarobić nawet na zwykły. Tu już nawet nie chodzi o pieniądze, a o psychikę i jak się mentalność rozwija, jak większość twojego dzieciństwa
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
#zwiazki #dda #przegryw
Potrzebuję podzielić się swoją historią. Chciałabym usłyszeć jak byście zareagowali, gdyby przytrafiło się to waszej potencjalnej partnerce.

Mam 28 lat. Zawsze uważałam, że jestem singielką z wyboru, że nie trafiłam jeszcze na tego jedynego i przyjdzie czas na miłość. Im zaczęłam robić się starsza, więcej rozumieć, chodzić na terapię, załapałam, że mam jakieś nieprzepracowane traumy związane z moim ojcem, który był alkoholikiem.

Moje pierwsze wspomnienie dotyczące
@mirko_anonim: ale co miałoby być czerwoną flagą? z tego co piszesz to masz jakiś lęk przed bliskością i "odsłonięciem" się i zanim facet zauważy jakieś flagi, to już cię nie ma
chyba nie odwalasz jakichś dzikich awantur, nie kontrolujesz nadmiernie itd - czyli nie ma takich ewidentnych znaków że trzeba od ciebie uciekać?
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
Anonim (nie OP): Odpowiem Ci z perspektywy niebieskiego, który przekroczył magiczną granicę trzydziestki.

Zaczynając od końca - nie wiem czy nazwałbym to redflagiem, ponieważ częściowo rozumiem Twoje zachowanie. Wydaje mi się, że nie. To po prostu jedna z rzeczy, nad którymi trzeba trochę popracować.

Widzę w tej historii dużo podobieństw - dda, wstyd przed przyprowadzaniem partnerek żeby poznały rodziców, zrywanie z nimi, ponieważ czułem że coś jest nie tak i ostatecznie
  • Odpowiedz
Mam taki przypadek, że laska z traumami, z trudnego domu i trudnego dzieciństwa, jest narcyzem ukrytym (z definicji, wszystkie cechy pasują) i bardzo toksyczną osobą pod płaszczykiem bycia kimś zupełnie innym.
Ona ma stwierdzone #wwo i #dda - syndrom dorosłego dziecka alkoholika. W teorii, wymaga dużo więcej miłości, jest bardziej wrażliwa na wszystko.
W praktyce, to bezempatyczna istota dla której liczy się tylko własne JA, ma bardzo niskie poczucie własnej wartości.

No
artur-tyminski - Mam taki przypadek, że laska z traumami, z trudnego domu i trudnego ...

źródło: Screenshot_98

Pobierz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Laska z #dda której pomagałem z mieszkaniem i wszystkim, jak chciałem ją zostawić bo mnie niszczyła psychicznie,
to wymyśliła że ją pchnąłem na szafę i zadrapałem czymś tam
poszła z tym na policję, wytoczyła mi sprawę prywatną
i teraz pisze do ludzi z mojej rodziny jak ją potraktowałem

da się gorzej trafić?

#rozowepaski #zwiazki

@mirko_anonim: o shit... pisałeś o tym z normalnego konta, czy to tylko zbieg okoliczności?
Co do oskarżeń, to trzeba jeszcze udowodnić. Niech próbuje.

Proponuję bez czekania na wynik sprawy o naruszenie nietykalności założyć jej sprawę o fałszywe oskarżenia.
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Dzięki #tiktok wyrwałem się z narcystycznej relacji, gdzie niby laska z #dda i trudnego domu, szukała prawdziwej miłości, dawała masę sygnałów i mieszała mi skutecznie w głowie naciągając na ogromne koszty i korzystając z mojej empatii jak żyd z hasła holokaust

taka bezdomna
taka biedna
taka schorowana

#!$%@?, jak się poznawaliśmy to spała u przyjaciół, byłem 300km dalej, to ta kota se na mordę kładła gdy spała żeby tylko
@mirko_anonim: podstawowa sprawa: musi mieć ojca. Brak ojca bądź ojciec alkoholik, rozwodnik, alimenciarz = red flag.
Wszelkie nieprzepracowane traumy odbiją się na Tobie, bo podświadomie będziesz traktowany jako ojciec zastępczy.
Przerabiałem taką, ledwo uszedłem z życiem.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim osoby z zaburzeniami z klastra B nie robią tego celowo, mają po prostu tak zaprogramowany mózg przez straumatyzowane życie i nie do końca sobie zdają sprawy, że manipulują, dla nich to jest już bardziej "automatyczna" reakcja, wyrobiona latami w patologicznym domu.

Nie wiem czemu się uczysz związku z neta, idź i z nią porozmawiaj i zapytaj dlaczego to wszystko robiła.
Poza tym tiktok nie jest od sprawdzania czy ludzie mają narcyzm,
  • Odpowiedz
W końcu spotkałem się z matką i jej wygarnąłem to, co mi głównie leżało na sercu. Od ostatnich dobrych 2 lat kilka razy w tygodniu prowadziłem z nią w swojej w głowie kłótnie i co chwila wygarniałem jej rzeczy, za które mam jej za złe. Tak mi to cały czas ciążyło, że postanowiłem w końcu jej to powiedzieć prosto w twarz. Oczywiście zachowałem przy tym mimo wszystko kulturę, nie podnosiłem głosu, mówiłem
Dużo razy brałem pod uwagę to, na ile to jest "obiektywna" krytyka, a na ile zwykła roszczeniowość mnie jako płatka śniegu.


@telegazeciarz: Nawet nie chodzi mi o płatka śniegu, nawet bez tej części to co napisałem może mieć rację bytu.

Oczywiście do dziś ten argument jest jej główną linią obrony, który magicznie usprawiedliwia jej najgorsze czyny, które zresztą nadal powtarza. Rozumiem, że sama nie miała kolorowo, ale chyba właśnie to powinien
  • Odpowiedz
Napisałem wiadomość do matki, gdzie chcę jej w końcu po latach powiedzieć, o co mam do niej żal. Za bardzo mi to ciąży na głowie i cały czas za mną chodzi i chcę to w końcu z siebie wyrzucić. Nie oczekuję przeprosin, ani niczego. Chcę tylko to z siebie wyrzucić i tyle.

Problem jest taki, że ten tekst jest trochę zbyt długawy, żeby wysłać to SMS-em, chociaż też bez przesady, no ale
@jaskowe_dolary: Podejrzewam, że każdy, kto korzystał z jednej i drugiej pomocy na raz. SSRI to chyba pierwsze co przypisuje psychiatra. Mi mówili, że dobrze jest połączyć obie te rzeczy. Zwłaszcza jeśli stany depresyjne mają swoje źródło w dzieciństwie to sama farmakoterapia może nie wystarczyć.
  • Odpowiedz
Kocham moich rodziców, ale niczego mnie nie nauczyli i angażowali, już jako małe dziecko w swoje problemy.

A reszta ludzi, nie chciała się wtrącać i nam nie pomogła… Raczej to ja, zawsze czułam się winna temu wszystkiemu, jako jedyna (,). Ktoś z was miał podobnie?

#dda #psychologia #depresja
@tesknilam_: Miałam tak samo, praktycznie musiałam wychowywać młodszego brata. Od paru lat rodziców już nie ma, a ja potrafię sobie poradzić ze wszystkim. Czasami jest lepiej, czasami gorzej - jak to w życiu. Zahartowało mnie to bardzo, próbuję przebić każdy mur stający na mojej drodze. Nie myślę o tym co było wtedy i nie wracam do tego, bo to bez sensu.
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Co zrobić z dziewczyną, która mnie kocha, tak mówi, jest ode mnie uzależniona emocjonalnie
gdy jesteśmy daleko od siebie, ona pyta jak mija dzień, pilnuje bym zjadł, pyta o zdrowie itp. no lovebombing (wcześniej myślałem, że to słodkie i tylko mi tak mówi)
a gdy jesteśmy blisko, to ona się wtedy oddala
jest brak zaufania a jak zwrócę jej na coś uwagę, to od razu zaczyna traktować mnie jak
chyba nigdy nie przestanę czekać aż ktoś mnie uratuje mam tak od dziecka tę nieustającą nadzieję, że może kiedyś, może za rok, może za 10 lat, w następnym życiu #dda #ddd
nie umiem ruszyć w życiu jakąś blokadę mam boję się żyć wcześniej tak nie miałam niczego się nie bałam było mi wszystko jedno co się ze mną stanie a teraz boję się nawet do sklepu iść:/ #depresja #dda #borderline
Pytanie bardziej pod kątem etyczno-moralnym, czysto z ciekawości. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Będąc w wieku dorosłym, które podejście do rodzica, który przyczynił się do naszego #!$%@? życia, jest lepsze?

1) Wygarnąć wszystko rodzicowi co mamy mu za złe i spalić mosty już na wieki.

2) Siedzieć cicho i trzymać to w sobie na wypadek, gdyby zawaliło nam się nagle niespodziewanie życie i zostalibyśmy przez los zmuszeni poprosić rodzica

Które podejście lepsze?

  • 1) Szczera zgodność ze swoimi emocjami - wygarnąć 54.5% (18)
  • 2) Chłodna kalkulacja - zacisnąć zęby w razie "w" 45.5% (15)

Oddanych głosów: 33

@telegazeciarz: Jak rozumiem zakładamy, że sytuacja materialna w domu jest i była stabilna, a rodzice są skłonni pomagać więc na tej podstawie odpowiem.
Wyrzucenie swoich żali z punktu 1 może sprawić, że usłyszysz jaki to jesteś niewdzięczny, że oni Ci zapewnili godne życie (według nich), a Ty teraz ich obwiniasz za swoje niepowodzenia. W skrajnym wypadku będzie to właśnie spalenie mostów. Żal w Tobie zostanie, może nawet urośnie, bo usłyszysz znowu
  • Odpowiedz
@telegazeciarz
Wyobraź sobie, że ukąsił Cię wąż. A Ty zamiast skupić się na wyleczeniu i powrocie do pełni sprawności po truciźnie, gonisz go, żeby spytać o powód czemu to zrobił i udowodnić mu, że na to nie zasługiwałeś.

Nie zasłużyłeś na to, co Cię spotkało. Ale teraz jesteś dorosły a Twoją odpowiedzialnością jest się z tego wyleczyć.

Powodzenia!
  • Odpowiedz
#maywiersz

Zainspirowana przez @Adas_Zgodka wstawiam inną wersję wiersza o #dda i dysfunkcji rodzinnej

____

W oczach mam śpiochy
Cień trzaska drzwiami
Mama na to mówi
Łzy jak grochy
Tęsknię za wami

Jestem duża
Wcale się nie boję
Ciemności i burzy
W kącie postoję
Bo już się chmurzy

Tatusiu czy mnie kochasz
Albo kiedyś kochałeś
Zdradź mi na paluszek
W tajemnicy
Zanim cię zakopią
W tej dziwnej piaskownicy
Tatusiu dlaczego
Tak długo się