Mam znajomego. Rodzina, dobra praca, stabilna sytuacja. Ale pije dużo. Praktycznie codziennie wieczorem browarki, często chce się spotykać 'na piwko' szukając towarzystwa, przy każdej takiej okazji nie wylewa za kołnierz, namawia na coś mocniejszego, niejedną imprezę skończył w bardzo kiepskim stanie.
Ale ani on ani jego żona nic złego w tym nie widzą, głównie dlatego że jest naprawdę ogarnięty i sobie radzi w życiu.
Wczoraj proponował spotkanie w męskim gronie i mocno na
Ale ani on ani jego żona nic złego w tym nie widzą, głównie dlatego że jest naprawdę ogarnięty i sobie radzi w życiu.
Wczoraj proponował spotkanie w męskim gronie i mocno na























































źródło: azozqn
Pobierz