Grosze po grosze, ale jednak rośnie i na wegetacje pozwala przetrwać.
Pamiętam czasy, gdy pewnie wiele wykopków srało jeszcze nieświadomie w pieluchę, albo ich wcale nie było w planach.
Umowy zlecenia, bez żadnych ograniczeń i warunków. Ludzie tyrali jak dzikie woły po 5zł za godzinę na rękę, i wszystko było na legalu.
A ile to było potem płaczu i lamentów jak















Zero ryzyka, wszystko biorą na siebie ajenci. Żabka tylko wstawia ajentowi towar z fakturą do płatności i tyle.
Nawet jak się towar zepsuje albo go ukradną to... problem ajenta.