20 lat temu Poczta Polska miała monopol na dostarczanie listów do 50 gramów. Przesyłki o tej wadze stanowiły wówczas zdecydowaną większość wszystkich funkcjonujących w obrocie. InPost zaczął więc doczepiać do przesyłek metalowe blaszki, dzięki czemu przesyłki przekraczały ustawowy limit i nie musiały być dostarczane przez Pocztę Polską, a równocześnie usługa zapewniana przez prywatną firmę była tańsza.
Państwowy operator domagał się 60 milionów odszkodowania, jednak przegrał sprawę





























