Polacy chorują, ale boją się L4. "Stracę 500 zł, nie dam rady do pierwszego"

Listopad przyniósł rekord infekcji, ale najmniej L4 od miesięcy. Ludzie pracują chorzy, żeby nie stracić 400500 zł premii albo nie podpaść szefowi. Lekarze mówią wprost: pacjenci leczą się sami, przychodni brak, apteki pękają w szwach. Dlaczego w Polsce wciąż boimy się zwolnienia lekarskiego?

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 284
- Odpowiedz





Komentarze (284)
najlepsze
Szefa to ja mam w dupie, ale tych 400500 złotych premii to by mi było żal.
Za taką premię też bym poszedł chory do roboty ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
Tu chodzi tylko że ludzie się bali, i jak najmniej im zapłacić.
źródło: 1626711641_b7rvf5_600
Pobierz@kasa: ale wzięcie urlopu nie powinno być powodem do skasowania premii. Zwolnienie lekarskie też nie. Rozumiem skasować proporcjonalnie tyle premii ile zwolnienia się wzięło, ale są januszexy gdzie weźmiesz jeden dzień, a kasują ci premię za cały miesiąc. To jest fair? To ma być motywujące? Jedyne do czego to motywuje to do brania zwolnienia od razu na cały miesiąc
Ludzie boją się iść na L4 żeby normalnie wyzdrowieć jak biały człowiek, bo pracodawca straszy pracowników odebraniem premii uznaniowych xD
Gadałem dzisiaj z takim geniuszem jak to imigranci nie uzdrowią nam gospodarki bo rozród mają niższy niż Polacy, to stwierdził że za 20 lat i tak może nie być pracy bo AI XD Żałuję trochę że go nie zapytałem czy już sprzedał dom i żyje jedząc homary w oczekiwaniu na to wydarzenie, bo dla mnie jednak
Przyznam, że nie wiem czy tak jest u każdego pracodawcy ale tych kilku co ja czy żona mieliśmy do czynienia to tak to wygląda.
Do 5 dni z rzędu nie trzeba papieru od lekarza tylko tzw. self-certificate (czyli mówisz co ci dolega i nikt tego nie weryfikuje).
Przy czym jest też
4 dni chorobowego i traciłeś 100% premii za obecność.
Ludzie chorzy na antybiotykach przeciwbólowych lekach, ale obecność w kołchozie obowiązkowa byle tylko nie stracić premii.
Jakbym poszedł na L4 to dostaję chorobowe od podstawy. A reszta przepada za te dni gdy jestem na L4.
Czyli realnie patrząc u mnie L4 to nie 20% mniej, a przynajmniej 40% mniej jak nie więcej.
@Frozen100: (ಠ‸ಠ)
Ja, jak mam problem, leczę się sam, póki mogę, nie ze strachu przed szefem, czy nawet utrata jakichś premii, bo mi za chorobę to nie grozi, tylko z niechęci przed polską służbę zdrowia. Jak muszę iść do lekarza na NFZ, to mam poczucie, że to za karę, coś jak wizyta na Poczcie Polskiej i od razu jestem chory jeszcze bardziej.
@hakunnin: na dolnym slasku ten sam problem co u @benyowsky