Kiedy miałem 19 lat moja ciocia poprosiła mnie o rozpisanie diety dla mojego wujka, który ważył 120 kg. Chodziłem wtedy na siłownie, trenowałem siatkówke, zdrowo się odżywiałem więc jakieś pojęcie miałem. Przyszedłem do nich wieczorem i prezentuje rozpisaną przeze mnie diete. Patrze na wujka i widze, że się gotuje w środku, bo już nie będzie mógł jeść goloneczki z ziemniakami i grilla co drugi dzień. W pewnym momencie przerywa mi i mówi:
  • 55
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@pogodny_mis65: pewno dałeś mu jakąś katorżniczą dietę typu ryż i kurczak 24x7 plus jakieś same rozgotowane badziewia.
Podstawa diety, oprócz oczywiście kalorii, to smak.
Dlatego taką popularnością cieszą się co lepsze pudełka, bo masz codziennie coś innego.
Mamy XXI wiek, bezcukrowe ciastka, jakieś odtłuszczone odpowiedniki, a przeciętna tania dieta to dalej "MORDO ŻRYJ TYLKO TE 3 RZECZY I GOTUJ NA PAPKĘ"
  • Odpowiedz
@MetalowyBieg: wrzucaj kreatynę śmiało, 5 gram dziennie. Pomoże a na pewno nie zaszkodzi ale też nie spodziewaj się nie wiadomo czego. Do diety polecam dorzucić jajka i ryby. 2 razy w tygodniu jakiś łosoś albo makrela i dwa razy w tygodniu jakiś dorsz albo halibut. Tuńczyk też robi robotę prawie czyste białko. I jakies warzywka dojeb owoce. Pomidory papryka marchew banany, jakieś liście. Wystarczy garść dziennie
  • Odpowiedz
No elo,

Dzień 12 za mną – spokojny i udany. ✅ Jako cardio wpadło 50 minut szybkiego spaceru. Szału nie ma, ale zawsze coś. 🙂

Jutro cały dzień sprzątania i przygotowań do przeprowadzki. Po południu gym, a w niedzielę – góry (o ile pogoda pozwoli).

Podsumowanie
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@FOTEL: te wagi bzdury pokazują, mi pokazywała 20% bodyfatu na niezłej docince xD a moja idealna waga według niej to 70kg gdzie musiałbym mięśnie albo kości zrzucić chyba żeby tyle ważyć bo nawet przy 0% tłuszczu ważyłbym więcej
  • Odpowiedz
No elo,

Dzień 11 za mną. Wczorajszy rest day to była bardzo dobra decyzja – wyspałem się jak król i świetnie zregenerowałem. Dziś miska od początku do końca trzymana w ryzach, bez żadnych batonów proteinowych czy pizzy proteinowej od wkdzik. Na koniec dnia wpadł ekstra trening na nowej siłce. Cieszę się, bo właśnie do tej siłowni będę chodził po przeprowadzce – będzie OGIEŃ. 🔥

Od przyszłego tygodnia kończę ze zwykłym „liczeniem kalorii” i zaczynam
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@DoWeselaSieOgarne: „Wyciskanie zza głowy”, wystarczy, że przeczytałem do tego momentu i już wiem, że Twój trener to kompletny idiota. Chyba że robiliście jakieś testy mobilności na żywo i jesteś osobą która ma tą mobilność zajebistą, ale bardzo powątpiewam.
  • Odpowiedz
No elo,

A więc REST DAY. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Spałem 4 godziny, boli mnie głowa od 400 mg kofeiny, które musiałem wciągnąć, żeby jakoś pracować, a za oknem szaro i deszczowo... Postanowiłem więc, że pier\*\*lę i zostaję
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Edit: zeżarłem jeszcze pizzę dzik na lepszy sen

Bilans dnia (po pizzy)
Kalorie: 2354 + 665 = 3019 kcal
Białko: 167,0 + 50 = 217,0 g
Tłuszcz: 103,9 + 9 = 112,9 g
  • Odpowiedz
No elo,

Dzień 9 za mną. Nowy dzień, nowe problemy. 😅 Tym razem trzeba było ogarniać różne pilne kwestie administracyjno-życiowe, przez co do domu wróciłem dopiero koło 20:00 i na trening nie było już za bardzo czasu.

Miałem wolną tylko godzinkę, więc ostatecznie wpadła szybka joga – 20 minut (wiem, mało).

Za
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@Jurajski_Wedrowiec: Ciśnij z tym! Ja motywowałem się głównie tym, że chciałem być dla siebie "łagodny". Nie karać się, nie być dla siebie wrogiem. Patrzyłem na siebie tak jak na wszystkie osoby w życiu, którym chciałem pomóc.

@szonBojowy też mi się wydaje, że bez potrzeby biorę antydepresanty (chociaż teraz z 1/6 tego co w szczytowym momencie).
  • Odpowiedz
Wpadły mi w oko posty osób, które szczęśliwie zaczęły biegać albo po latach wróciły do aktywności. Chciałbym podzielić się swoją historią, bo to trochę autopromocja, a trochę chęć zmotywowania samego siebie do dalszego działania.

W lutym wstałem z kanapy. Żona i dzieci pojechali na ferie, a ja stwierdziłem, że to idealny moment, by przestać odkładać aktywność fizyczną na wieczne jutro. Znalazłem jakieś ćwiczenia na YouTubie, chwyciłem za lekki kettlebell i zrobiłem, co kazała
Visius - Wpadły mi w oko posty osób, które szczęśliwie zaczęły biegać albo po latach ...

źródło: temp_file6739592981637079000

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Visius dobra historia i oby ciągnęła się jak najdłużej! Pewnie już się nie cofniesz, bo aktywność fizyczna piekielnie uzależnia.

I BARDZO KURŁA DOBRZE ( ͡ ͜ʖ ͡)
  • Odpowiedz
No elo,

Dzień 8 za mną – udany i aktywny. Trochę za dużo zjadłem "przez pomyłkę" (hehehe) przy ważeniu makaronu, ale tragedii nie ma. Po obiedzie wpadł bardzo dobry trening na siłowni, więc mam nadzieję, że kalorycznie wyjdzie chociaż na zero.

Od dziś zaczynam też suplementację kreatyną. Na razie kończę tabletki, które kupiłem rok temu, więc dawka będzie w granicach 2–4 g dziennie. Później, jak przejdę na proszek, planuję standardowe 5 g dziennie.
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@chojnacc: W skrócie:
Śniadania: 3–4 jajka + pieczywo
Przekąski: najczęściej skyr/jogurt, mleko + WPC
Obiady: porcja mięsa (kurczak/wołowina, rzadziej ryba) + ryż/kasza/makaron.
Kolacje: duże porcje serka wiejskiego (200–400 g) z płatkami/owocem/dżemem;
Ilość: średnio ok. 160 g białka/dzień, zwykle 3–5 porcji białka po 25–45 g każda.
  • Odpowiedz
Nie udało się spełnić celu. Zatrzymałem się na 123kg wagi, a mój bieg praktycznie bez progresu. Dlatego cel, którym miał być pierwszy start w biegu jabłka nie zostanie przeze mnie spełniony, gdyż zwyczajnie się nie zapisałem na bieg. Ale od początku co poszło nie tak:

#ibs Tak, zespół jelita drażliwego. Już wcześniej miałem sytuacje że przy stresie szukałem łazienki ale od czerwca to było apogeum- koniec studiów, obrona magisterki, wyprowadzka
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@conamirko: jak będzie dobra to na pewno wyjdę. Z siłownią mam ten problem, że po przeprowadzce do Krakowa jedyne co mam do wyboru to my fitness place, z cenami takimi jak poniżej. Przejdę się w wolnej chwili do Decathlonu by zobaczyć jak rozmiarowo wyglądają bieżnie domowe i jak jest z hałasem, żeby sąsiadom za skórę nie zachodzić. Ale to też w pierwszej kolejności muszę znaleźć robotę i stałe źródło dochodu.
michalxd21 - @conamirko: jak będzie dobra to na pewno wyjdę. Z siłownią mam ten probl...

źródło: image

Pobierz
  • Odpowiedz
No elo,

Dzień 7 i koniec pierwszego tygodnia za mną – yuhu! 🎉

To był dobry tydzień. -2,3 kg na wadze. Może nie wszystko udało się tak, jak planowałem, ale generalnie jestem bardzo zadowolony z tego, jak te dni minęły, mimo różnych przeszkód.
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Saprofit: O to. Denializm nieprzetworzonej żywności jest popularny wśród ludzi, którzy nie mają problemu żreć typowego syfu. Nie jem warzyw bo pestycydy. Ale frytki z sosem na bazie majonezu to już spoko.
  • Odpowiedz