a) jakaś baza jest ale nie pamiętam gdzie i jaka.
- owszem jest kilka map, i każda pokazuje swoje punkty, albo sieciowe, albo g---o pokazuje, nic odkrywczego ani pomocnego.
b) nie ma co szukać/kolejkować się przy butelkomatach, można oddać przy kasie przy zakupach.
- No.. trzymajcie mnie, robię zakupy tygodniowe, pełny wózek zakupów, i między




















Ciężko w to uwierzyć, ale naprawdę większość kobiet ma swój funclub, ciężko mieć taką psychę, żeby świadomie dołączyć do grona orbiterów kobiety i dołączyć do rywalizacji, dla faceta to wyjątkowa "randka", dla kobiety kolejna z rzędu.
To też problem jest "dopaminowy" obecny