Radiowóz wjeżdża na drogę dla pieszych bez sygnałów dźwiękowych. Wysiada z niego policjantka, której przeszkadza obecność pieszego i roweru w miejscu do tego przeznaczonym. Czy tak powinien zachowywać się funkcjonariusz policji? Czy obywatel nie może być chory, wycofany, zdezorientowany, spokojny
@Bakardi: Miałem niedawno podobną sytuację z funkcjonariuszką SOK. Jeździliśmy z rodzinką po mieście rowerami. W związku z tym, że mój gówniaczek ma niecałe dwa lata (i siedzi za mną w fotelu), a i córka lubi różne pojazdy, podjechaliśmy na dworzec kolejowy. W naszym mieście jest tak, że przydworcowy parking praktycznie przylega do peronu pierwszego i pociągi można obserwować prawie "z ulicy". No więc stoimy na peronie, okrakami na rowerach, kilka
Przychodziło się do sąsiadów i znajomych bez zapowiedzi. Koleżanki mamy siedziały w kuchni i piły kawkę, kiedy moja matula robiła obiad. :)
Jeśli mamuśki nie było w domu po moim powrocie ze szkoły to wiadomo, że była u Maryli, Pani Wioletty lub Pani Lidki. Czasami była u tej trzeciej, a ja od pierwszej dostawałem chleb z masłem i cukrem, a od drugiej pożyczałem kasetę VHS z bajkami. Ale to raczej druga połowa
Wpadły mi w oko posty osób, które szczęśliwie zaczęły biegać albo po latach wróciły do aktywności. Chciałbym podzielić się swoją historią, bo to trochę autopromocja, a trochę chęć zmotywowania samego siebie do dalszego działania.
W lutym wstałem z kanapy. Żona i dzieci pojechali na ferie, a ja stwierdziłem, że to idealny moment, by przestać odkładać aktywność fizyczną na wieczne jutro. Znalazłem jakieś ćwiczenia na YouTubie, chwyciłem za lekki kettlebell i zrobiłem, co kazała
Mireczki, poddaję pewną sprawę pod dyskusję. Ot, klasyczne "mirko rozsądź". Naszło mnie w nawiązaniu do tego wpisu: https://wykop.pl/wpis/82815095/wpis
Otóż - od niepamiętnych czasów mamy w domu telewizor 32". Niegdyś był jeszcze marki SONY, teraz już napis zubożał się o jedną literkę i dumnie krzyczy do wszystkich trzyliterowym SON.
Podkreślę, że u mnie w domu telewizji się nie ogląda, z ekranu - czasami - w weekendy korzystają dzieci, ja natomiast już dawno zapomniałem, że PS4
@Visius: a ile to zmian, sukcesów, rozczarowań jak człowiek pomyśli. Ile przyjaźni które się rozpadły i zawarły. Ostatnio właśnie mam taki klimat jakoś w głowie jak patrzę na jakieś daty
Jeśli nie macie co robić przed snem to poczytajcie. Oto moje obserwacje, albo i wynurzenia, po kilkudniowym pobycie w Łodzi.
1) Odnosząc się do Łodzi, sądzę, że określenie "najbrzydsze miasto Polski" jest w pewnym sensie trafne. Chociaż tym razem nie skupialiśmy się na typowym szlaku zabytków, pobieżne spojrzenie na architekturę - taką jak Teatr Wielki, kamienice na Piotrkowskiej czy katedra Stanisława Kostki - utwierdziło mnie w przekonaniu, że jedynie dawne zabudowania fabryczne, często
@GalNonimus Byłem w tym samym miejscu, Mireczku. Bezdech senny, przez długie lata niezdiagnozowany. Blackouty w ciągu dnia mimo odpowiedniej liczby godzin snu. Szczęśliwie poprawna diagnoza, codzienna terapia aparatem cpap i żyję jak nowy człowiek. O ile śpię minimum 6 i pół godziny.
Jeśli chrapiesz - zacznij diagnozować się w kierunku bezdechu sennego. Trzeba zrobić badanie polisomnograficzne. Terapia aparatem do snu działa cuda. Wiem, co mówię. Podpowiem jeśli trzeba.
@KKKas: A ja myślałem, że moje 16-letnie konto to coś. ;) Podejrzewam jednak, że zaglądam jestem tu nieformalnie też przez tyle lat... :) Bordo byłem ze trzy razy w życiu ;P
Familijnie podeszliśmy do Star Wars: The Clone Wars, czyli gwiezdnowojennej mutacji popularnego tytułu "Pandemic". Ja uważam, że zabawa przednia. Córa zafascynowana. Żona nieco "znudzona", ale może dlatego nie czuła emocji planszy, bo mlekojad obudził się wówczas kilka razy.
Grałem dopiero drugi raz, choć gra od miesięcy leży na półce. Wcześniej popełniłem tylko grę solo, żeby ogarnąć zasady, gdyż z Pandemic nie miałem do czynienia.
Tak świętowaliśmy dziś Dzień Przedszkolaka. ;) Gramy z córą w planszowki odkąd była w stanie chwytać pionki. Jeszcze ledwo czyta, ale pomagam jej na każdym kroku i sięgamy już po całkiem wymagające tytuły. Ja mam w końcu z kim je ogrywać, a młoda cieszy się jak cholera. Win-win. :)
Duma i wściekłość towarzyszyły mi kiedy moja (niespełna) sześciolatka po raz pierwszy spuściła mi manto w trudnej, taktycznej grze planszowej. Nie muszę chyba dodawać, że z mojego ukochanego uniwersum SW. ;)
"Tato, to dlatego, że Bossk się regeneruje co rundę o dwa hity".
@Obserwator_od_10_lat O cholera, stary, jestem fanem SW, stąd pewnie to zdziwienie na własną tabula raza. Którą postać dokładnie masz na myśli, błagam, pokaż? XD
@Obserwator_od_10_lat Jestem przekonany, że jesteśmy gdzieś blisko. To był jakiś senator? Ktoś z Federacji Handlowej? Bo na pewno nie żaden Neimondianin.
Mirasy, jestem przekonany, że w ktorymś z meczów - zdaje się USA vs Serbia - komentujący mecz powiedział mniej więcej coś takiego, W "ten i ten może sobie tu stać ile chce, bo nie obowiązuje zasada 3 sekund". Prawdą jest, że z koszykarskiego obiegu wypadłem dość dawno, ale czy na serio FIBA zrezygnowała z tzw. błędu trzech sekund?!
Czy to jest osiągnięcie? Raczej udokumentowany kliniczny przypadek marnowania czasu, względnie przewlekłe uzależnienie prokrastynacyjne.
W tym czasie zmajstrowano całe nowe pokolenie Mirków i Mirabelek, które zdążyło przejść od zielonki do bordo. Wielu innych wylogowało się na zawsze.
A
źródło: image
Pobierz