Nie wyobrażam sobie, jaki to byłby komfort psychiczny jakbym się wyprowadził.
Do tej pory tu siedzę bo byłem naiwny i "trzeba pomagać rodzinie na gospodarstwie" (co śmieszniejsze do tego mam pracę jeszcze poza gospodarstwem) i pracuję podwójnie.
Gdy siedzę w normalnym kołchozie, tym poza gospodarstwem, to mam kilkukrotnie lepszy humor i nastrój, niż gdy pracuję z rodziną. Wszystko się kręci wokół tej roboty w polu. Kiedyś to nawet lubiłem ale już mi srogo
Do tej pory tu siedzę bo byłem naiwny i "trzeba pomagać rodzinie na gospodarstwie" (co śmieszniejsze do tego mam pracę jeszcze poza gospodarstwem) i pracuję podwójnie.
Gdy siedzę w normalnym kołchozie, tym poza gospodarstwem, to mam kilkukrotnie lepszy humor i nastrój, niż gdy pracuję z rodziną. Wszystko się kręci wokół tej roboty w polu. Kiedyś to nawet lubiłem ale już mi srogo




















Oficjalnie jestem już "autyściakiem".
Witam braci i siostry na tagu.
@nervous_breakdown: nijak. Diagnoza nie wpłynęła na mnie jakoś znacząco. Problem życiowym jest u mnie lęk (fobia społeczna, lęk uogólniony). Gdyby nie to, to jakoś żyłbym sobie z tym spektrum i myślałbym, że jestem taki sam jak normiki.
@ziomus0812: może przynajmniej przestaniesz się za to biczować (o ile to robiłeś). Trochę można sobie odpuścić