Zaczynam być przerażony falą brunatności, która zaczyna zalewać nasz kraj. Pobicie tej ukraińskiej pary we Wrocławiu uświadomiło mi jedno - przeszliśmy, jako społeczeństwo, pewną granicę i tego już się nie da w żaden sposób odwrócić. Potrafimy usprawiedliwić bicie dzieci, potrafimy usprawiedliwić bicie kobiet (a za bajtla wtłaczano mi do głowy, że ani jednego, ani drugiego, nie wolno robić). I ja doskonale rozumiem, że można Ukraińców nie lubić - bo jest ich dużo,