Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@wuut: nie przechodzą. Onet już od lat nie ma działu korekty. Agora ostatnio pozbyła się całego działu korekty. A automaty są słabe w korektę tego rodzaju błędów.
  • Odpowiedz
Pytam się, bo jestem ciekawy - czy tylko u mnie w domu mówią „słychać” w sensie czuć jakiś zapach?
Np. ktoś może powiedzieć, że "słychać spalenizną w domu”, co oczywiście oznacza "czuć spalenizną w domu”.
Podlasie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#podlasie #jezykpolski #kiciochpyta #bialystok
  • 99
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@TrexTeR: faktycznie

To nie jest ani dziwaczne, ani niepoprawne połączenie: na Podlasiu i na Kresach do dziś używa się słowa BUŁKA w znaczeniu ‘bochenek’ – w takim właśnie znaczeniu występuje to słowo w wyrażeniu BUŁKA CHLEBA. Znaczenie ‘bochenek’ jest bardzo stare, starsze niż obecne „bułkowe” znaczenie BUŁKI. BUŁKA to zdrobnienie od BUŁA (choć spodziewalibyśmy się raczej, że to BUŁA jest zgrubieniem od BUŁKA), a BUŁA pochodzi wprost od prasłowiańskiego *bula
  • Odpowiedz
Pytanie do znawców języka angielskiego o tłumaczenie i zrozumienie przez anglojęzycznych naszego przysłowia "umiesz liczyć, licz na siebie". Internet podpowiada, że angielskim odpowiednikiem byłoby "if you ever need a helping hand, it's at the end of your arm". Ale skoro w języku angielskim mamy takie wyrażenie jak "I'm counting on you", to przetłumaczenie naszego przysłowia dosłownie np."if you can count, count on yourself" byłoby dla anglojęzycznych niezrozumiałe? Macie jakieś anegdoty, doświadczenia związane
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Pradi: fajną proba, ale mimo najlepszych chęci nie sądzę żeby była zrozumiała.

Takie tłumaczenia są dosyć zależne od kontekstu i nie szukałabym uniwersalnego odpowiednika, który zawsze się będzie sprawdzał, ale można spróbować na przykład :

- God helps those who help themselves (utarte powiedzenie podkreślające własną inicjatywę w rozwiązywaniu problemów, jest jednak w nim nuta purytańskiego optymizmu i wiary w lepsze jutro, co może kłócić się z
  • Odpowiedz
Udało się! na tagu #poszerzamyslownictwo znajduje się już tysiąc słów odnalezionych w zaledwie trzech książkach. Były to: "Sezon Burz" Andrzeja Sapkowskiego, "Quo Vadis" Henryka Sienkiewicza oraz "Hrabia Monte Christo" Alexandra Dumasa.

Trochę cyferek:

Plik ze słownictwem z Sezonu Burz (hasła, osobna numeracja, definicje) zawiera 6 496 słów, co przekłada się na 44 106 znaków, Quo Vadis 3 375 słów (22 873 znaki), Hrabia Monte Christo (niedokończony, stan na 04.03.2024) 4 838
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Povsajo: Szkoda, że już dawno nie czytam książek.

Chyba pierwszy raz natknąłem się na ten tag. Spoko pomysł, chociaż tu jest chyba większa wartość dla piszącego niż czytającego. Jako czytający wpisy to mogę się tylko sprawdzić, ewentualnie utrwalić bo nauczyć się i zapamiętać to raczej trudno po samym przeczytaniu definicji. Przynajmniej dla mnie.

Ja lubiłem często robić coś trochę innego. Czytałem różne sci-fi pokroju Dukaja i delektowałem się słowami, których
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
MIRKI JA JUŻ NIE WYTRZYMAM!

W moich gimbazjalnych latach mieliśmy jakieś takie książki do j. polskiego - chyba nazywały się „Słowa na czasie” czy coś takiego. W książkach tych, znajdowały się fragmenty opowiadań. W jednym z opowiadań pojawiała się postać imieniem „Antena” (nie, nie Aneta). Teraz mnie tak wzięło na zastanawianie się, jakie to do jasnej cholery było opowiadanie? W sensie, jaki był tytuł? Wiem, że raczej nikt
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@grimhzr @grimhzr: „Hejter” ma szerszy zakres pojęciowy niż „krytykant”, bo może odnosić się do osobnika, który tylko kogoś obraża, krytykanci, chociaż też złośliwi, krytykują „za coś”, nawet jeśli powody tej krytyki są naciągane, a obiektywizm tej krytyki jest ledwie maskowany.

To określenie – „hejter” – i wiele innych używanych w Internecie to głównie skutek poruszania się w przestrzeni mocno zależnej od anglosfery. Stamtąd przenikają do nas obce określenia. Poza
  • Odpowiedz
Masarz pochodzi od czeskiego masař, od słowa maso , a maso to po prostu zniekształcone, pozbawione zmiękczenia i nosówek polskie mięso.


"Maso" to prostu regularny rozwój prasłowiańskiego "męso" w słowackim czy czeskim, nie są pozbawione zmiękczenia, bo tego zmiękczenia tam nie było. Stwierdzenie, że czeski to jakiś zniekształcony polski jest dość dziwne. XD

A tego mylenia to serio nie widzę, jaki w ogóle musiałby być kontekst całej wypowiedzi czy rozmowy żeby się
  • Odpowiedz
XD

Bo "chłopi" to była potoczna nazwa stanu społecznego, a nie zajęcia.

Mogłeś mieć chłopa który nie trudnił się rolnictwem, bo nie miał skrawka pola, tylko na przykład wyplatał jakieś koszyki na przedmieściu jakiejś mieściny, albo zaciągnął się do woja i służył wiele lat.

Albo
  • Odpowiedz