#historia #jezykpolski #ciekawostki
Nie powiem, jestem dość zaskoczony. Jakiś czas temu przygladałem się dyskusji, w której ktoś zadał pytanie jak kiedyś (za PRLu) mówiło się na "weekend" i czy w ogóle w języku polskim funkcjonował jakiś odpowiednik tego słowa. Konsensus był taki, że słowa nie było i "nie mówiło się" bo zwyczajnie "weekendów" nie było, bo wolna sobota to wymysł lat 80.
A oto wycinek z
Nie powiem, jestem dość zaskoczony. Jakiś czas temu przygladałem się dyskusji, w której ktoś zadał pytanie jak kiedyś (za PRLu) mówiło się na "weekend" i czy w ogóle w języku polskim funkcjonował jakiś odpowiednik tego słowa. Konsensus był taki, że słowa nie było i "nie mówiło się" bo zwyczajnie "weekendów" nie było, bo wolna sobota to wymysł lat 80.
A oto wycinek z




























Wyższe sfery, które było stać na to żeby sobie czytać gazetki i stawiać domki weekendowe znały te i inne angielskie czy francuskie słówka, a robotnik czy z przedwojnia czy PRL nie, normalka.
Tak jak ktoś kto się dzisiaj jara gejmingiem czy innym surfingiem będzie znał więcej obcych słówek z tych dziedzin niż laik.