Wszyscy kochają pomidory. Jeśli jednak jest ktoś, kto nie lubi, to i tak zachęcam do przeczytania tekstu. Może chociaż polubi ciekawostki językowe.

Pierwszy raz dla Europejczyków owoce te opisał w 1544 roku włoski lekarz i botanik Pierandrea Matthioli. Cynk dostał od podróżników (taaa, podróżników...) powracających z terenów dzisiejszego Meksyku, którzy zetknęli się ze złotą odmianą pomidorów. Nazwał je „mala aurea“, czyli „złote jabłka“. Nazwa ta została przetłumaczona na rodzime języki Europejczyków (np.
źródło: temp_file.png5432235212930418603
Wszyscy kochają pomidory.


@Damasweger:
Gnoi nienawidzę, świeże psują dokładnie każde danie xD

Bierzesz sobie fajnego burgerka - no elo, fajną miałeś bułę, wszystko przesiąknięte tym gówno sokiem a na końcu jeszcze wszystko się przez to wewnątrz ślizga. Weźmiesz sobie cieplutkiego kebsika - no fajnie, dopóki nie trafisz na tego zimnego obślizgłego diabła w środku.

zapraszam na /r/tomatohate.

Mirki, mam pytanie dotyczące pracy w zawodzie elektryka w Austrii. Mam zawód i doświadczenie ale brak znajomości języka niemieckiego. Dogadałbym się jedynie po angielsku ale z niemieckim styczność miałem ostatnio kilka lat temu w szkole. Zwykle w ogłoszeniach jest wymóg znajomości języka w stopniu komunikatywnym. Jaki to poziom? Co sądzicie czy wystarczyłoby nauczyć się 3000 najczęściej używanych słówek i podstaw gramatyki? Czy taka "znajomość języka" wystarczyłaby do aplikowania pod koniec roku o
@drzewostan: Masz zrozumieć polecenie, móc zadać ewentualne pytania i zrozumieć odpowiedź. Teraz zależy od tego z kim będziesz pracował (możliwe że w ekipie będziesz miał samych takich jak ty oprócz jakiegoś majstra Austriaka oraz czy będziesz miał kontakt z klientem). Nikt ci testów językowych nie będzie robił, poradzisz sobie na rozmowie kwalifikacyjnej to dasz sobie rade w pracy jeśli będziesz się uczył. Na pewno jest to poziom w którym błędy i
“Dokonało się”. Po latach narzekania, że nie mam ani “pasji”, ani “talentu” do języków obcych czuję, że pierwsza część mojego żalu nie jest już prawdą.

Nie stało się to jednak przez żadnego rodzaju niespodziewane “zesłanie łaski”, gwałtowne olśnienie czy jakąkolwiek inną magiczną i niezbadaną zmianę – a dzięki codziennej pracy przez (w moim wypadku) 84 dni, przez które owej “pasji” nie miałam w ogóle lub była ona bardzo blada.

-> O tym,
źródło: comment_1672839350aAG9ePOBc7VHnqxWaAAPcK.jpg
Fajne to #duolingo, ściągnęłam tydzień temu i muszę przyznać że wciąga, mam przyjemność z nauki i łatwo zapamiętuję to, czego się uczę. W sumie zawsze lubiłam uczyć się języków obcych. Jestem bardzo zadowolona, na próbę wzięłam angielski żeby poszerzyć jego znajomość i myślę że wjedzie też jakiś drugi język, może hiszpański lub rosyjski których kiedyś się uczyłam w szkole i teraz znam je tylko komunikatywnie, albo jakiś całkiem nowy dla mnie,
Mirki, pomocy (,) Jak skutecznie nauczyć się angielskiego? Ja już nie mam siły do tego. Staram się coś codziennie powtarzać, próbuję się też uczyć np. z seriali, piosenek ale to wszystko jak krew w piach. Chodzę też od niedawna na prywatne zajecia i to też w sumie niewiele pomaga. Żal mi dupe ściska bo wszyscy w moim otoczeniu na luzie mówią po angielsku, oglądają filmy bez lektora, czytają
źródło: comment_1672653490hnDDVHjz7CYY7MwtAvdPbf.jpg
  • 224
@Mia900 nie porównuj się do innych, bo każdy ma inne zdolności do języków. Nie wierz też wszytkim, którzy czytają/oglądają filmy bez napisów że tak wszystko rozumieją i tak robią, ludzie często ściemniają.

Może zła metoda nauki? Zapisz się na kurs gdzie nacisk położony będzie na mówienie i słuchanie, a nie wykuwanie gramatyki i uzupełnianie luk w tekstach. Może wtedy coś ruszy.

Fiszki polecam do powiększania zasobu słownictwa.
@Momono: oprócz codziennego używania apki mam jeszcze zajęcia z lektorka dwa razy w tygodniu, która "wydobywa" ze mnie wiedzę, która mam m.in. z duolingo. I uważam że to świetne dopełnienie.
Ja się cieszę że się mogę czasem przed Eva popisać nowym slowkiem, a ona widzi, że codziennie powtarzam w przyjemny sposób.
Sama apka to chyba za mało, ale lepsze to niz nic. Warto spróbować i samemu ocenić.
Podaj mi wihajster, bo się dynks zepsuł.

Czym jest wihajster? Według Słownika Języka Polskiego „mały przyrząd o nazwie chwilowo zapomnianej przez kogoś”, a na Górnym Śląsku to raczej przełącznik, gałka. Uważa się, że słowo to pochodzi z niemieckiego - „wie heißt er”, czyli „jak on się nazywa”. Sęk w tym, że w Niemczech w tym kontekście się tak nie mówi (o tym później), a do tego Polacy używają „wihajstrów” nie tylko tam,
źródło: comment_1671441846u7lRDg6siDqgA6a0zBZ4lq.jpg
No i tak to sie zyje... wlatuje 300 dni nauki ang z anki benc. W tym czasie ~4300 nauczonych słowek/wyrazen/idiomow itp ~14,3 nowych slowek na dzien. Retencja na poziomie 89% wiec chyba git. Oczywiscie anki to tylko dodatek. Od nowego roku chyba dorzucam #norweski bo do niemieckiego jakos nie moge sie przekonac xD.
#anki #jezykiobce #angielski #naukajezykow
źródło: comment_1671091704Xh9xNrGOBssQb1vAJBFPwL.jpg