Sąsiad zastawił sąsiada. Wziął taxi do pracy. Ja usiadłem do kodu.

Mirki, krótka historia. Jakiś czas temu stałem rano z kawą na balkonie. Pode mną sąsiad próbował wyjechać do pracy nie dało się, sąsiadka zastawiła go w nocy. Pukał, dzwonił domofonem, nic. Numeru za szybą jej auta nie było (i dobrze kto dziś wystawia prywatny numer obcym?). Skończyło się tym, ż
z- 61
- #
- #
- #
- #
- #
- #














