Pamiętacie moją nówkę sztukę Konę, która zdechła po 700 km, a krakowskie ASO potrzebowało 2 tygodni na ściągnięcie akumulatora? Dziś rano zadzwonili: "Naprawione, można odbierać!". Urwałem się z roboty, przedzierałem przez zakorkowany Kraków ponad godzinę. Odbieram auto, wyjeżdżam za bramę serwisu i... na deskę wjeżdża czerwona ikona braku ładowania xD. Wrócili do punktu wyjścia. Rzuciłem im kluczykami na blat, zrównałem ich procedury z ziemią i zostawiłem tam ten złom.
Wersja dla koneserów korpo-absurdu:
Mirki,
![Zełenski, UPA i Wołyń. Dlaczego Polska nie może tego ignorować [komentarz GTBT]](https://wykop.pl/cdn/c3397993/222dd8d6a03d8367979eeecb1dadc827337478c499d34e794072746fb9103ffd,w220h142.jpg)

















TL;DR:
Odebrałem z salonu nowiutkiego Hyundaia. Po 700 km auto umarło na trasie (odcięło prąd). Assistance to jakiś żart z klienta (3 godziny na poboczu). ASO wzięło auto na warsztat i postawiło "diagnozę": padł akumulator. Czas oczekiwania na nową baterię? MINIMUM DWA TYGODNIE xD. Najlepsze jest to, że leczą skutek, a nie przyczynę (bo auto wywaliło błąd ładowania).
Wersja dla tych, co
źródło: 1000023255
PobierzMi nie chodzi o samą awarie, bo to się zdarza - tylko jak od samego początku jestem zlewany i traktowany jak problem, przed którym należy schować głowę w piasek i udawać, że nas nie ma. To nie jest normalne, niezależnie co ktoś sprzedaje. Też pracuję z
źródło: 1000023283
PobierzZ wygody? Sam się uruchamia i wyłącza. Dopóki wszystko prawidłowo działa to o nim zapominasz. Z wad? Jak coś przestaje działać to robi się większy problem. I koszt produkcji auta rośnie i jakiś tam ułamek procenta.
W sumie podobny powód zakupu (stary wóz się trzyma, ale już trochę strach nim wiecej jeździć, szczególnie, że widać po nim, że czas mija nieubłaganie). Mam teorię, że jak nowy zaparkowałem obok starego, to Fiat mu coś w nocy zrobił, żeby się zepsuł. Ale chyba za dużo Transformersów
Bylem gotowy na usterkę, tylko może nie trzeciego dnia po odebraniu. No Kona obecnie oderwana jest już od 3 lat na rynku i przebąkuje się o jakiejś zmianie, bo to staroć. Pewnie doczekamy czasów, że modele będą się zmieniać jak smartphone'y - co rok nowy
Podobno pochodzi ona od nazwy jednej z wysp w archipelagu Hawajów.
Mniej sarkastycznie: auto nadal w ASO, aku brak, a mówimy o modelu dostępnym od 3 lat, gdzie sporo zamienników już jest dostępnych na rynku, dlatego to tak irytuje człowieka.