TL;DR: Pamiętacie moją nówkę sztukę Konę, która zdechła po 700 km, a krakowskie ASO potrzebowało 2 tygodni na ściągnięcie akumulatora? Dziś rano zadzwonili: "Naprawione, można odbierać!". Urwałem się z roboty, przedzierałem przez zakorkowany Kraków ponad godzinę. Odbieram auto, wyjeżdżam za bramę serwisu i... na deskę wjeżdża czerwona ikona braku ładowania xD. Wrócili do punktu wyjścia. Rzuciłem im kluczykami na blat, zrównałem ich procedury z ziemią i zostawiłem tam ten złom.
Kontekst: darmowy parking pod centrum handlowym niedługo będzie płatny. (CH Magnolia park Wrocław). Dla osób robiących tam zakupy jest 2h darmowe. Ale jak drugi raz tego samego dnia przyjedziesz, to już nie ma kolejnych 2h darmowych (żeby ludzie z okolicy nie kombinowali i nie odbijali się co 2h, traktując parking pod sklepem jak swój własny)
Ludzie z samochodami: jak płatny, to nie można wjeżdżać, zabronione. Kto to widział płacić za parking. Ja
Czasami nie potrafie sobie poradzic ze swoimi emocjami, mam takie fale gdzies co miesiac, gdzie nasila sie uczucie w--------a/poddenerowania/przebodźcowania i takie nasilenie, gdzie bardzo wzrasta potrzeba zażycia czegoś, żeby się zresetować jest wlasnie dzisiaj i teraz. Ale staram się nie dawać i tłumaczyć sobie, ze przeciez wszystko jest okej. No i tak to jest wlasnie, ehhh, Może sobie pogram w strzelankę jakąś żeby zamknąć mózg.
To już moje 80 dni trzeźwości/przerwy od #ketamina Nie wiem czy jest lepiej, ale na pewno wiem, że trudniej bez tego się funkcjonuje z spektrum autyzmu, ADHD, nerwicą lękową i depresją. #narkotykizawszespoko
@andrzej-tata-000000: osłabia działanie metylofenidatu. Zmniejsza pobudzenie i clearhead i daje coś w stylu mixu alko + metylofenidat tylko bez kaca i mniej głupi człowiek jest.
No i ciężko odstawić ale to już kolega wyżej napisał
Kupujesz nowe auto, marka cię zlewa, a stary złom się z ciebie śmieje
TL;DR: Odebrałem z salonu nowiutkiego Hyundaia. Po 700 km auto umarło na trasie (odcięło prąd). Assistance to jakiś żart z klienta (3 godziny na poboczu). ASO wzięło auto na warsztat i postawiło "diagnozę": padł akumulator. Czas oczekiwania na nową baterię? MINIMUM DWA TYGODNIE xD. Najlepsze jest to, że leczą skutek, a nie przyczynę (bo auto wywaliło błąd ładowania).
Albo od fajki albo było na tyle gorąco, że po otwarciu wieka opary zaczęły ulatywać i mogły zapalić się od wysokiej temperatury powierzchni cysterny. Może jakieś wyładowanie elektrostatyczne bo typ kręcił czymś przy wlazie(folia owijał? Idk)
Obstawiam to ostatnie
Pierdolisy
„I'm not crazy. My reality is just different from yours”
Ulubiony lek polskiej od psychiatrii
NFZ czy priv?