Wpis z mikrobloga

TL;DR:
Pamiętacie moją nówkę sztukę Konę, która zdechła po 700 km, a krakowskie ASO potrzebowało 2 tygodni na ściągnięcie akumulatora? Dziś rano zadzwonili: "Naprawione, można odbierać!". Urwałem się z roboty, przedzierałem przez zakorkowany Kraków ponad godzinę. Odbieram auto, wyjeżdżam za bramę serwisu i... na deskę wjeżdża czerwona ikona braku ładowania xD. Wrócili do punktu wyjścia. Rzuciłem im kluczykami na blat, zrównałem ich procedury z ziemią i zostawiłem tam ten złom.

​Wersja dla koneserów korpo-absurdu:
​Mirki, pijcie ze mną melisę z prądem (bardzo dużo prądu), bo dzisiaj pękła granica żenady.

​Dla przypomnienia: nowa Kona padła mi na trasie (zdechł ekran, odcięło prąd, laweta). Zgodnie z moimi przewidywaniami, krakowskie ASO zdiagnozowało SKUTEK awarii (ugotowany do zera akumulator), radośnie ignorując PRZYCZYNĘ (padnięte ładowanie). Czekałem pół miesiąca, aż rydwan z Korei dowiezie im zwykłą baterię 12V.

​Piątek, 15 maja. Dzień tryumfu:
Rano dzwoni radosny doradca. "Panie, wymienione, auto żyje, zapraszamy po odbiór!". Myślę – dobra, może faktycznie ożyło. Urywam się z pracy, przebijam się przez piątkowe, krakowskie korki (kto jechał dzisiaj przez miasto, ten wie, że to jest droga przez mękę,). Ponad godzina wyjęta z życia w jedną stronę, byle dotrzeć do serwisu.

​Epicki finał:
Wpadam na salon, pełna kulturka. Podpisuję papiery, biorę kluczyki. Idę do mojej Kony. Wsiadam, pachnie nowością, wciskam przycisk START. Silnik mruczy. Zrzucam bieg, majestatycznie wytaczam się z placu.
​Przejeżdżam przez bramę serwisu. Dosłownie po kilkudziesciu metrach...
BING!
Czerwona ikona akumulatora na zegarach świeci się jak psu jaja na wiosnę. Brak ładowania. ( _)
​Zawrócilem. Wpadam z powrotem na serwis i pierwszy raz w życiu po prostu odpaliłem protokół berserk. Nie wyzywałem ludzi personalnie, ale poleciała taka wiązanka na tę całą sytuację i ich koreańskie procedury, że doradcy zbledli.
​I teraz uwaga, trzymajcie się foteli, bo wjeżdża diagnoza stulecia.
Pytam się, jakim cudem wydają mi niesprawne auto. A doradca na to:
"No bo panie... my podpięliśmy komputer na hali i nie było żadnych błędów!" 🤡

​Rozumiecie? Włożyli nową baterię, wykasowali logi i patrzyli przez 3 minuty na auto odpalone na postoju. Tablet zaświecił na zielono, więc fajrant. Nikt nawet nie pomyślał, że usterka alternatora/przetwornicy uaktywnia się w trakcie jazdy pod obciążeniem! Przejazd próbny w autoryzowanym serwisie polegał na przestawieniu auta z podnośnika na parking.
​Zostawiłem im to auto i wyszedłem. Nie mam pojęcia, kiedy to naprawią i szczerze? Zaczyna mi to powoli zwisać.

​Tymczasem pojechałem pod dom, odpaliłem mojego 23-letniego Fiata Stilo. Szarpnął lekko zmęczonym sprzęgłem przy ruszaniu, zaklekotał, po czym dumnie zawiózł mnie na zakupy. Włoch może i po woli zamienia się w rdzę, ale ma godność i fizycznie jedzie do przodu.

​Nowoczesna motoryzacja to stan umysłu. Dajcie plusa, bo zaraz mnie szlag jasny trafi, już po raz n-ty, bo każdy kolejny odcinek tej telenoweli to wyższy poziom absurdu.

​#motoryzacja #hyundai #aso #afera #zalesie #samochody #krakow #patologiazmiasta #mechanikasamochodowa
  • 162
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Android
  • 60
@the_last_tomato_in_the_world: nie wiem, idąc ich tokiem rozumowania wymienią aleternator, którego na pewno nie ma w kraju - kolejne tygodnie czekania, ale zaczynam mieć teorię że gdzieś jest problem z jakimś kabelkiem i po prostu jak auto jedzie i są nierówności, to nie ma ładowania. Ale co ja tam wiem. To oni przecież wiedzą najlepiej.
  • Odpowiedz
via Android
  • 51
@sidhellfire: patrząc na przygody z ASO innych marek, to obecnie autoryzowane serwisy działają chyba na zasadzie wymieniamy aż do skutku, w końcu trafimy na właściwy uszkodzony element. Przynajmniej zarobimy.
Ale co tam diagnostyka: oni nawet do mnie nie zadzwonili jak im laweta auto na plac zrzuciła - wtedy pewnie dowiedzieliby się, jaka może być prawdziwa przyczyna awarii, no ale wtedy mniej by zarobili ( ͡° ͜ʖ ͡°
  • Odpowiedz
@lyncz: 1. Nowe polo - siedem (dosłownie siedem!) razy malowali i składali mi zderzak po tym jak mocowania dały d--y pomwjecjaniu w słupek. i k*rwa bezczelnie za każdym razem że wszystko ok, dopóki za łeb (dosłownie) nie zaprowadziłem szefa lakierni na salon i mu nie pokazałem o co chodzi. Na koniec dostałem permanentne 15% rabatu na serwis
2. To samo polo - opony zimowe. Dzwonią do mnie - opony przyjechały! Przyjeżdżam
  • Odpowiedz
@lyncz: Mam dla ciebie Mirku radę. Sprzedaj to auto albo napraw na własną rękę. Nie ty jeden walczysz z ASO tego koncernu. Kia/Hyundai słynie z tego, że zrobi wszystko byle nie posłuchać klienta i naprawić auto. Jest taki jeden z najpopularniejszych raperów w Polsce -Kękę. Miał Kie, psuła się co chwila. ASO zlewało temat, więc w ramach protestu wykorzystywał swoje wielkie zasięgi w necie i robił im smród. Nawet piosenkę
  • Odpowiedz
@lyncz: chwila chwila, ale przecież to na części do chińskich samochodów miało się czekać kupe czasu a te koreańskie to już z ustabilizowaną pozycją w Europie mają wszystko od ręki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Jeżdżę dwuletnim Renault, od wyjazdu z salonu wszystko okej (odpukać).
  • Odpowiedz
via Android
  • 31
@kimunyest95: tylko dodam, że mówimy o 12v zwykłym aku do benzyny, do modelu, który jest 3 lata na rynku, a od ręki w Krakowie są zamienniki - z ciekawości sprawdzałem.
  • Odpowiedz
via Android
  • 17
@walczymy: wszystkie auta się psuły i psują, tylko kiedyś nie było internetów ( ͡° ͜ʖ ͡°) Mi w tej sprawie nie chodzi o awarię, tylko o tą całą tragikomedię, jak rozpoczęła się chwilę później. @congobongo wyżej opisał swoje przygody z VW. Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma... I dopóki auto jeździ bez choinki na desce ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@congobongo: @lyncz: apropos polo… mocowania dały d--y, a na zderzaku była ryseczka, więc myślałem, że tylko to poprawią. Mój błąd, że na bezgotówkowy, robią z malowaniem na co oczywiście się w-------m, bo mogli sobie tam nawet wpisać ku rwa naprawe dzwona i miałby, to w p-----e. A i zapomniałem, że po odebraniu już zrobionego w kit… wjeżdżam w dziurę i jebło coś. Okazało się, że mocowanie, bo zderzak
  • Odpowiedz
@lyncz: nie wszystkie się psują, nie wmawiaj sobie chociaż pewnie sam bym tak pisał, gdyby mnie doprowadził dealer do szału.

Ja mam na tyle dobre doświadczenia z obecnym autem, że w sumie chętnie zmieniłbym na Australa/Rafale i pobawił się hybryda.
  • Odpowiedz
via Android
  • 3
@kimunyest95: czyli mówisz, że jest marka, która nie prowadzi napraw w ramach gwarancji, bo po prostu tego nie potrzebuje? Tylko przeglądy coroczne i ewentualnie fizyczne wypadki?
  • Odpowiedz