W wieku 15 lat wiele rzeczy wydawało się ogromnie ważnych: opinia innych, pierwsze porażki, kompleksy, to, czy zdążymy z życiem. Z perspektywy czasu część tych problemów okazuje się zupełnie nieistotna, a niektóre rzeczy rozumiemy dopiero po latach.
Macie taką jedną rzecz, którą chcielibyście wtedy wiedzieć? Co powiedzielibyście młodszemu sobie?
#zycie




















Nie no - myślę, że w najlepszym wypadku taki osobnik może trafić do korpo-kołchozu, gdzie przynajmniej będzie zarabiał niezłe pieniądze jak na polskie warunki... czyli trochę więcej niż jakaś specjalistka do spraw DEI, która przygotuje mu szkolenia na temat dyskryminacji pozytywnej (i dlaczego kobietom parytety się po prostu należą, za to on - jako biały mężczyzna - ma na to wszystko robić), ale mniej niż dynamiczny menadżer, który będzie