- Kiedy prawnikowi wreszcie można zaufać, że niczego nie odwali?
RPD doprowadziła do odebrania dzieci matce za to, że uraziła jej kruche ego
Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak doprowadziła do odebrania 3- i 4-letniego dziecka matce za to, że ta zrugała ją na ulicy za wsadzanie nosa w nie swoje sprawy. Pretekstem miało być znalezienie w domu dwóch ZAMKNIĘTYCH butelek piwa. Sąd ocenił to jako przemoc instytucjonalną.
z- 1
- #
- #
- #
- #
- #
- #
















Czyli mamy pierwszy (?) przypadek przemocy instytucjonalnej w dykcie potwierdzony przez dykciany sąd powszechny. Bez konieczności używania NSA czy SN. Bez TSUE.
A miały to być tylko wymysły szurów, oszołomów i wariatów. A tyle się naczytałem insynuacji g@wno-prawniczyn, g@wno-funkcjonariuszy i g@wno-urzędniczyn, ze wszystko jest dobrze tylko nie rozumiemy, jesteśmy guuupi, nie znamy się i tylko wypowiadający się oświecony. XDDDDD
Paragraf w plecy rzeczniczysku Monice Horna-Cieślak.