Mirki, sprawa wygląda tak:

W marcu tego roku przełaziłem sobie chodnikiem, typ zaparkował autem w poprzek tak, że trzeba było zejść na jezdnię żeby w ogóle przejść dalej (współczuję osobom z niepełnosprawnościami). Na delikatne zwrócenie uwagi typ zacząl się pułtać i ruszył w moją stronę, więc stwierdziłem że po co z wieprzem dyskutować. Oddaliłem się i po ludzku wezwałem mundurowych do parkowania zagrażającego bezpieczeństwu. Panowie przyjechali, dostał chłop mandat, typ im nagadał
#anonimowemirkowyznania
System alimentacyjny to mam wrażenie, że sprawa w stylu "pomysł był dobry, ale wykonanie #!$%@?".

Opieka naprzemienna w tym kraju praktycznie nie istnieje jeśli przynajmniej jedna z dwóch stron nie ma równej gładzi pod sufitem. Alimenty nie mają górnych granic, i znane są przypadki kiedy ojcowie skakali pod pociąg, bo gdy zarabiał 6k to dostał 4500 alimentów na roczne dziecko, mając jednocześnie kredyt na mieszkanie albo w ogóle chcąc zjeść, i
źródło: comment_16693299434JmfqvJsAkW6aeMgAwRxwA.jpg
TLDR: System alimentacyjny w polsce to porażka, która absolutnie nie służy dzieciom, ale udupi faceta resztę jego życia

Chyba ten czas abym wyrzucił z siebie i opowiedział o swoim problemie, ku przestrodze:

Byłem z dziewczyną, po bardzo krótkim czasie, gdy związek zmierzał do rozstania, zdarzyła się wpadka. Urodziło się fajne dziecko. Żeby dziecko miało namiastkę normalności, wynająłem mieszkanie z kobietą i zaakceptowałem syna. Niestety szybko okazało się ze z kobietą nie da