Luźne przemyślenia o przyszłości SaaS pod kątem giełdy i nie tylko:
W firmie, z którą współpracuje, jakoś od początku roku trwa tworzenie narzędzia w trybie "vibe-coding", narzędzia które ma zastąpić najbardziej podstawowy SaaS jaki można sobie wyobrazić, trochę w myśl zasady, że po co za coś płacić miesięcznie, skoro można to zwajbować. Oczywiście to nie jedyny cel, celem też jest sprawdzenie w praktyce jak wygląda taki proces, nauka i wyciągnięcie wniosków na przyszłość.
@clrshck: Przewagą SaaS nie jest sam soft. Dla większości saasów da się go zbudować taniej wewnętrznie niż 1-2 lata płacenia abo. Przewagą SaaS jest infrastruktura, support, dokumentacja, stabilność etc. Najbardziej pocieszne są osoby, które w przeszłości nie kodowały i teraz wszystko samodzielnie "vibują" ;). Do pierwszej aktualizacji frameworka/systemu :D.
Nie wiem, ja koduje od 30 lat i samo tworzenie softu nigdy nie było jakoś wybitnie wymagające/trudne. Bardziej nużące. Wiadomo, wiele
Oczywiście jazda samochodem po chodniku jest wykroczeniem.
@Nusantara: Przecież jego nie powinno tam być o czym tym chłopie piszesz? W prawie może i wykroczenie, a w praktyce zwykły bandytyzm. CHODNIK. Nie pasy, nie parking. CHODNIK. Jeszcze pod blokiem. Dzieci mogą sobie biegać, ludzie starsi spacerować. A ten się w-------a tam busem? I ty potrafisz to jeszcze bronic? Zabił kobietę, wjechał tam gdzie nie powinien. A potem na chama cofał nie patrząc na
Bo zapewne jesteś młody i sprawny, orientujesz się, szybko reagujesz etc. Starsze osoby takie nie są. Nie są w pełni niepełnosprawne, ale też nie mają czasu reakcji i szybkości poruszania się jak ktoś kilkadziesiąt lat od nich młodszy. Babka mogła się zapatrzeć, jak się zorientowała, że ktoś na nią jedzie to miała kilka sekund na odejście. Przyglądnij się kiedyś komuś starszemu jak
Chłop na reddicie chwali sie, że kupił chatę w Szwajcarii na kredyt hipoteczny z oprocentowaniem 1,26%. U nas standard to 7%. Ale nas ruchają banki, my to chyba faktycznie tak lubimy xD #nieruchomosci #kredythipoteczny #deweloperka
To ty nie rozumiesz czym jest hipoteka, jak się zmienia wartość pieniądza w czasie i jak to działa. Traktujesz hipoteczny jak kredyt na telefon i patrzysz tylko na to, że "olaboga drugie tyle trzeba oddać" mimo, że nie trzeba.
Tymczasem leasingi na samochód. Można wybrać ofertę nie na 107%? Można. Bo decyduje się portfelem, że wygrywają oferty 100-103%. A powyżej 103% solidarnie się nie kupuje.
@N331: Dodaj jeszcze, że większość myśli, ze jak leasing jest 103% to że płacą tylko 3% odsetek co jest bzdurą. Te "leasing na 10X%" najlepiej pokazuje świadomość ekonomiczną u nas w kraju, a ludzie się na to regularnie nabierają :D.
@N331: Imo to na leasingach bardziej łupią. Większość osób nawet nie wie, że leasing zazwyczaj też ma zmienną stopę (wielu się dowiedziało jako stopy zaczęły iść w górę).
Większość osób nie rozumie, że jeśli leasing jest na 105% i kupują auto za 100k ale wpłacają 40k "wpłaty własnej" to płacą te 5k odsetek, ale od pozostałych 60k (bo realnie pożycxzają 60k) a to już jest bliżej 8-9% a nie 5% odsetek. Do
15, 7, a nawet 4 minuty trwają prywatne wizyty u lekarzy. Ich ceny bywają kosmiczne, a zależą głównie od specjalizacji. W Warszawie wizyta u psychiatry dziecięcego może kosztować nawet 800 zł. Górnej granicy finansowej nie ma, jest za to dolna i ta dotyczy zadowolenia pacjentów. "Niektórzy lekarze
@semperfidelis: Porównujesz konsultację do "zabiegu". Mirek hydraulik nie weźmie 1000 zł za to, że ci powie, że trzeba wymienić rurkę, a mechanik zdiagnozuje oponę za darmo albo za 50 zł.
Jeśli lekarz robi zabieg to wiadomo, że to musi kosztować. Idzie się do dentysty i tam ceny są wysokie, ale materiały drogie, leasing fotela drogi, a gabinet na wyposażeniu ma trochę więcej niż stare krzesło i biurko.
Jedne sprawy są proste, a inne bardziej skomplikowane
@semperfidelis: To je wyceniajmy odpowiednio. Znów wrócę do przykładu dentystów bo imo oni potrafili się ogarnąć i działa to dobrze. Na pieniądze nie narzekają, kliniki są na wysokim poziomie etc. Jak idę na przegląd to płacę 50-100 zł i ktoś mi poświęca czas i konsultuje co mi jest +co trzeba zrobić. To jest rozsądna cena za konsultację. U dziecka płacę 50 zł.
Po wyścigu Bike Marathon w Markach (woj. mazowieckie) dwaj zawodnicy nie dotarli do mety. 30-letniego rowerzystę odnaleziono bez oznak życia, poszukiwania drugiego trwały kilkanaście godzin.
Taka organizacja powinna być od razu u prokuratora.
@majk3l: Tego samego dnia dziesiątki jeśli nie setki tysięcy innych osób w PL biegało czy jeździło na rowerze i nic się im nie stało. Nie wiadomo co tu było nie tak, że na jednej impresie 2 zgony. Czy przypadek czy może coś innego bo trochę
Nie zgodzę się. Od kilku dni wszystkie media trąbiły o ekstremalnie wysokich temperaturach, były komunikaty, wiadomości, ostrzeżenia i alerty RCB, w których jasno komunikowano, by unikać wysiłku fizycznego.
@Marcepanowy_Detektyw: To gdzie jest granica? Przy ilu stopniach? Są organizmy, które wytrzymują 40 a są takie dla których już 30 to ryzyko. Kto ma decydować gdzie ta granica przebiega? A jak zaczniemy odwoływać wszystko powyżej 25 stopni to przecież 90% imprez sportowych
noo, ciekawe gdzie wyjeżdżał trenować w temperaturze 40 stopni. Pewnie w lecie do Sudanu albo Pakistanu...
@majk3l: Zawodowcy jeżdżą do gorących krajów na "heat training", są obozy treningowe tego typu. Amatorzy nie muszą wyjeżdżać, wystarczy regularnie ćwiczyć w dużych upałach (takich jakie mamy w PL) po to żeby się przyzwyczaić, ale też po to, żeby sobie zdać sprawę z tego jaka jest różnica w tempie, w odpowiedzi organizmu w tym jak
@niebotyk99: No tylko mi chodzi o to, że nie ma jednej temperatury granicznej bo ludzie są różni. Już sam wiek sprawia, że np. kategorie 60+ to ryzyko przy 30 stopniach, a w wieku 20-40 lat jest wtedy "normalnie". Jak dołączymy do tego indywidualne predyspozycje (jedni przy 30 "umierają" na codzień a dla innych jest ok) to wychodzi na to - zgodnie z prawdą - że nie ma bezpiecznej temperatury "uniwersalnej"
@Arivederczi: Po to, żeby w kontrolowanych warunkach poznać swój organizm i wiedzieć czy jest sens zapisywać się na zawody kiedy jest 40 stopni ;).
Mi jako amatorowi ogólnie bardzo pomaga takie bieganie w upałach, ale luźne bieganie a nie ciśnięcie. Pomogło mi na regulacje nadpotliwości, pomogło mi zorientować się gdzie jest granica i jak wygląda i pomaga zorientować się, że to niebezpieczne i nie ma sensu się przeciążać ;). Wczoraj
O czym właściwie tu dyskutujemy? Były oficjalne ostrzeżenia i alerty dotyczące ekstremalnych upałów. Mimo to zawody się odbyły. Dwie osoby nie żyją.
Z czego jedna 70+ która na własne życzenie wystartowała po 3 dniach odwodnienia/jelitówki, a o drugiej na razie nic nie piszą co do przyczyn. Ludzie umierają też na takich imprezach przy 20 stopniach.
Tego dnia było w PL pewnie kilkaset takich imprez czy to biegowych czy to rowerowych i wszyscy
Hulajnogi elektryczne przez ostatnie lata stały się jednym z symboli komunikacji w Polsce. Choć to szybki i wygodny sposób do przemieszczenia się z miejsca na miejsce, to ten środek lokomocji wywołuje coraz więcej kontrowersji. Minister infrastruktury zapowiada zmiany, ale jego podejście do tematu n
✨️ Dlaczego Polacy wybierają mieszkania?Ⓘ Ktoś mi powie co kieruje ludźmi że wybierają kupno mieszkania? Czy Polacy na prawdę uwielbiają żyć jak niewolnicy? Mamy okolice 30 stopni, co można robić w takim bloku? Ani nie wyjdziesz do ogrodu, ani nie zrobisz grilla, nawet głośniej muzyki nie puścisz. Zastanawiam się gdzie takie osoby suszą pranie? Gdzie trzymają butelki z kaucją? Gdzie mają przestrzeń do ćwiczeń? Gdzie trzymają rower? Przecież nawet żeby auto mieć
ani nie zrobisz grilla, nawet głośniej muzyki nie puścisz
@mirko_anonim: Dokładnie dlatego uciekłem z domu do mieszkania :). Na osiedlu na kilkadziesiąt domów wystarczył jeden "imprezowicz", który nie potrafi auta odkurzyć bez disco polo puszczonego na full i życie w domu staje się koszmarem. To samo grille do białego rana przez całe lato. W bloku mam w końcu ciszę i spokój. W blokach ludzie bardziej się pilnują, wiedzą, że są
@LemurChmur: Bo prawda jest taka, że nie ma sensu porównywać "dom" vs "mieszkanie" tylko jakiś konkretny dom vs konkretne mieszkanie. Moje doświadczenia wynikają z tego, że dom był na małej działce (ok 5 arów) i dookoła jest mnóśtwo takich działek. Jestem zdania, że sąsiad w domu ma dużo większy arsenał metod uprzykrzania życia niż taki w bloku :D Ale ktoś może trafić dobrze i nie ma
@zawodowy_grzybiarz: Jak kogoś nie stać na hektar działki na odludziu tylko kupi 10 arów dookoła innych osób to zazwyczaj kończy się to jeszcze gorzej niż w bloku :(. Sąsiad "domowy" ma dużo większy arsenał metod na utrudnianie życia otoczeniu niż sąsiad blokowy. Plus w bloku (normalnym, nie takim gdzie 90% mieszkań jest na wynajem) to ludzie się znają i razem rozwiązują poblemy. Jest
Użytkownicy zgłosili 285 restauracji z 46 miast. 84% nalicza równe 10%, część serwis już od jednej osoby (czyli też za samotny obiad), a 33 lokale w ogóle nie uprzedzają - dowiadujesz się z paragonu. W skrajnych przypadkach serwis za rozmowę po angielsku albo doliczony przy 6-miesięcznym dziecku.
a to nie jest przypadkiem tak, że przygotowanie większej ilości dań do jednoczesnego podania jest po prostu trudniejsze? Zawsze myślałem, że chodzi właśnie o to.
@Ebeb: I 10% więcej dla właściciela knajpy magicznie usuwa te trudności? :D
Google testuje nową funkcję reCAPTCHA, która wymaga zezwolenia na dostęp do kamery i wykonywania prostych gestów dłonią. Ma to na celu lepsze wykrywanie użytkowników i blokowanie zaawansowanych botów. Eksperci od prywatności alarmują...
@Ociec2: Masę ludzi możesz tak zastraszyć bo wierzą, że to się zapisuje w jakichś mitycznych "papierach" i potem ich zwolnią z roboty czy wyrzucą ze szkoły. Więc w rękach policjanta to jest prosty straszak często kończący dyskusję.
Tresowania społeczeństwa ciąg dalszy. Czas skończyć z tym bzdurnym zwyczajem. Brak podatków, szantaż moralny, przerzucanie kosztów. Tym właśnie są napiwki
@uciuuu: Ekstra to ekstra, ponad normalne obowiązki związane z daniem. Np. organizowaliśmy urodziny dla kuzynki w knajpie i ciotka tort rozwaliła po drodze. Zadzwoniliśmy do knajpy czy przypadkiem nie mają jakiejś zaprzyjaźnionej cukierni, czegokolwiek, żeby od ręki jakikolwiek tort ogarnąć. I jedna kelnerka w 30 min poszła i załatwiła ten tort i był już na starcie imprezy. Dostała solidny napiwek za uratowanie wieczoru i inicjatywę :). Inna sytuacja - rodziców
Do dzisiaj debilne prawo w USA zostalo gdzie minimalna pensja dla kelnerek jest nizsza niz dla innych zawodow, nadal wywierajac presje na ludziach zeby dawali napwki.
@kudlaty1992: To jest trochę mit bo w większości stanów już te pensje są wyrównane a w tych, w których minimalna kelnera jest niższa niż dla innych zawodów to i tak pracodawca ma obowiązek im wyrównać do "normalnej" minimalnej jeśli z tipów tyle nie uzbierają.
#samochody #motoryzacja Rzadko kiedy jeżdżę po autostradach. Przeważnie na lotnisko i z powrotem. Zawsze było to bardzo stresujące bo albo jedzie się z tirami na prawym pasie albo walka na lewym z szybszymi. Wczoraj przejechałem kilkaset km po A1. Jakie to było cudowne doświadczenie po którym nie byłem zmęczony stresem i nerwami.
Odcinkowe pomiary prędkości powinny objąć wszystkie autostrady, drogi szybkiego ruchu i jak największą ilość km dróg
Było spore zainteresowanie na początku, kiedy był darmowy. Po wprowadzeniu opłat (5,5 zł za godzinę, 55 za dobę, 550 za miesiąc) stoi pusty. Jak to szło? "Bo miasto nie zapewniło..." "Tam? Tam to jest k... płatne!"
@MMaros: Tylko jeśli chcesz dojeżdżać samochodem do tej pracy ;). Wielu też kupuje kawę i kanapki, na które pewnie 1h pracuje bo im się nie chce robić w domu. To są wszystko indywidualne decyzje, dla których istnieją tańsze alternatywy.
Waldemar Biały zaraz po wypadku na autostradzie A1 wypalał 60 papierosów dziennie. Teraz wystarcza mu "zaledwie" paczka. Jego żona Elżbieta mówi, że "jej życie się zatrzymało". Małgorzata Duda ma "dzieci przed oczami", a jej mąż Janusz cały czas płacze. Opinia sądowo-psychiatryczna w sprawie wypadku
Istnieje prawo do obrony i istnieje spamowanie sądu losowym gównem licząc na biurokratyczny paraliż.
@jamajskikanion: Zastanawia mnie tylko co on chce tym wszystkim ugrać? Raczej w ten sposób odsiadki nie uniknie. Nie jest jeszcze starym dziadem, na jego miejscu wolałbym to wszystko jak najszybciej ogarnąć, odsiedzieć i wrócić do normalnego życia. Sam sobie też lata zabiera.
@wojciech-bogdan: Przypadkiem GT-R nie miał tak, że mieli bazę torów i tam po gps się "kaganiec" ściągał? Taki system jest dziś przecież na spokojnie do ogarnięcia na poziomie międzynarodowym.
Dlaczrgo na wykopie tak popularny jest pogląd, że szeregówka "ma wszystkie wady mieszkania i domu"? Taki komentarz dostał wczoraj ponad 1000 plusów.
A moim zdaniem szeregówka ma szereg zalet: -brak sąsiadów nad głową i pod podłogą; -własny ogródek do grillowania, opalania się, postawienia basenu, zabawy w dziećmi, posadzenia pomidorków itd.; -garaż i podjazd: zawsze jest gdzie zaparkować, można sobie umyć, posprzątać samochód, wnieść zakupy spod samych drzwi do domu;
@BHN_LLU: No to weż podaj chociaż jeden przykład tej "ceny jak za dom". Tylko porównuj jabłka do jabłek. Taka sama lokalizacja, podobny metraż etc. Szeregówki są dużo tańsze od domów i od mieszkań - dlatego są takie popularne. Tylko, żeby to ogarnąć trzeba porównywać ze sobą podobne nieruchomości, a nie "szwagier kupił szeregówkę w warszawie i dał 2 miliony, a ja zbudowałem własnymi rękami dom
pudrowanie syfa po prostu. Co by nie zrobić, to będzie źle. Bloki to nowoczesne slumsy i w ogóle to nie jest miejsce dla rodzin z dziećmi. Taką rodzinę powinno być stać w porządnym kraju na dom wolnostojący, ewentualnie jakiegoś szeregowca 120 m2. Ciśnięcie się z kilkorgiem dzieci w szafie na ludzi 40-60 m2 to jest jakaś abominacja, miejsca będzie zawsze mało i ludzie kombinują jak mogą. A potem ci geniusze, co te
Ktoś wpadł na pomysł zorganizowania przedszkoli pośród zabudowy jednorodzinnej. Rodzice dobrowolnie wybrali placówki, znając lokalizację i warunki. Nie zamierzają jednak dostosowywać swojego życia do własnych wyborów i rezygnować z komfortu. Żadnego chodzenia. Wyłącznie podjeżdżanie pod same drzwi p
0,1% najbogatszych ukrywa ok. 3,55 bln USD (ponad 3% światowego PKB) w rajach podatkowych. To więcej niż cały majątek najbiedniejszej połowy ludzkości (4,1 miliarda ludzi).
W firmie, z którą współpracuje, jakoś od początku roku trwa tworzenie narzędzia w trybie "vibe-coding", narzędzia które ma zastąpić najbardziej podstawowy SaaS jaki można sobie wyobrazić, trochę w myśl zasady, że po co za coś płacić miesięcznie, skoro można to zwajbować. Oczywiście to nie jedyny cel, celem też jest sprawdzenie w praktyce jak wygląda taki proces, nauka i wyciągnięcie wniosków na przyszłość.
Mamy
Najbardziej pocieszne są osoby, które w przeszłości nie kodowały i teraz wszystko samodzielnie "vibują" ;). Do pierwszej aktualizacji frameworka/systemu :D.
Nie wiem, ja koduje od 30 lat i samo tworzenie softu nigdy nie było jakoś wybitnie wymagające/trudne. Bardziej nużące. Wiadomo, wiele