hung via Android
Zawsze sobie myślę że żyje dzięki temu że nie mam auta.

Pan Andrzej z Drawska Pomorskiego, znany i lubiany ratownik medyczny, zginął w wypadku na S10. Adrian K., za kierownicą rozpędzonego BMW, wjechał w tył Toyoty, z prędkością aż 270 km na godz. Siła uderzenia była tak ogromna, że pan Andrzej, mimo zapiętych pasów, wyleciał przez boczne drzwi i zginął
z
źródło: 20261008_212704
PobierzGadżeciarz
od 28.10.2025
Mikroblogger
od 12.01.2026
Komentator
od 26.04.2026
Regulamin
Reklama
Kontakt
O nas
FAQ
Osiągnięcia