Największym kuriozum tej całej akcji jest dla mnie to, że grupą zawodową, która najbardziej zesrała się o lekarzy są programiści. Bo nie ma co się oszukiwać, to programiści są odpowiedzialni za wywołanie całej tej nagonki. Intensywnie na to pracowali od 2-3 lat i wreszcie im się udało. Siedzą takie typy jak @BlackpillMonster @ly000 @p0melo @Ksiega_dusz @git_commit @peoplearestrange i inni na home-office, mają jeden z najlepszych zawodów
Czy programiści są utrzymywani z obowiązkowego ubezpieczenia,
ja tu widzę podstawową różnicę, bo lekarze żerują za "moje pieniądze" z podatków
@Shumakun: @fk0ff: A ja tu widzę potężny ból 4 liter albo po prostu brak świadomości. Masa programistów dostaje kasę z budżetu albo innych obowiązkowych prac składek/opłat wykonując zadania zlecone przez administrację publiczną (choćby różne systemy informatyczne dla państwa) albo dostarczając rozwiązania wymuszone przez administrację publiczną (choćby systemy księgowe). Tak samo,
@Y3ll0w69: A wolisz niebinarne coś wspierające ciebie, czy w pełni zadeklarowanego katolika (no może zdarza mu się uciec po rynnie), który wspiera osoby, które chcą cię wykorzystać?
@Vinizius: Tyle że studia z danej dziedziny oceniają specjaliści z danej dziedziny. Ale to w dalszym etapie. Wiele nowych kierunków wysypie się na tabelkach urzędników jak sprawdzenie dostępu do infrastruktury. Jeszcze przed oceną merytoryczną.
Obecny próg ważności referendum to 60%. Ponieważ na referendum idą głównie ci, co chcą kogoś odwołać, to oznacza, że za odwołaniem musi zagłosować ~60% aktywnych wyborców. Jak dla mnie to dobry próg. Odwołanie powinno być trochę trudniejsze niż powołanie.
Pomysł zaproponowany pokazuje, że osoba odwołana w referendum mogłaby bez problemu wygrać kolejne wybory. Co nie ma sensu.
1.6 miliona rocznie i stanowisko koordynatora SOR służyło do zorganizowania saloniku VIP na SOR do którego w publicznym szpitalu przyjeżdżali politycy i wpływowi znajomi z pierdołami
jak to się stało że jedyne czego się w Polsce dorobiliśmy to same szkodniki
@kocha_to_poczeka: Bo ktoś uznał, że o dużych pieniądzach mają decydować osoby kiepsko opłacane. A to jest naturalne środowisko dla złodziei i krętaczy, którzy w nosie mają oficjalną pensję, bo ogarną sobie dużo więcej. A ludzi dużo bardziej oburza oficjalna pensja niż opcje kombinowania na boku (nie wiem, czy pamiętasz, jak PiS obniżył uposażenie poselskie, ale nie
Mikrofirmy tworzą prawie 30% PKB, zatrudniają więcej ludzi niż korporacje, a mimo to niemal połowa właścicieli dokłada do biznesu. Państwo funduje im kolejne obowiązki, bo ktoś postanowił, że łatwiej prowadzić korporację z działem prawnym niż rodzinny biznes zatrudniający kilka osób.
@ArnoldZboczek: Jest cały czas na stole propozycja ZUS-u kasowego (czyli proporcjonalnego do przychodu — jak u etatowców). Ale ta się jakoś nie podoba jeszcze bardziej.
Dalej należy uważać, że urzędnikom nie można płacić za dużo, a potem się dziwić, że na taką pensję zgłaszają się osoby, które mają kompetencje do kontroli małej firmy, a nie dużych, skomplikowanych podmiotów, gdzie naprzeciwko siebie mają całe działy, gdzie eksperci księgowi są wielokrotnie lepiej opłacani.
@Massad: Strzelam w ciemno, bo pewnie miałby on być taki, że jest proporcjonalny od dochodu, ale z kwotą minimalną - zapewne taką jaka obecnie. Podobnie jak podatek zdrowotny. Zgadłem?:)
Było kilka wariantów. Była roczna kwota minimalna. Było uzależnienie kwoty minimalnej od przychodu (aby nie zaniżać kwoty odkładanej na emeryturę przez drogi leasing auta). Było też zapytanie do przedsiębiorców ,jak sami byto rozwiązali w sposób, który zagwarantuje wypracowanie emerytury minimalnej przez
@ja_jeti: Czyli proponujesz efektywne zakazanie B2B i innych obejść UOP, aby z tak zebranych podatków sfinansować świadczenia dla małych podmiotów? W sumie całkiem dobra propozycja.
@lukasj: Te kwoty, które podajesz, to się kwalifikują pod działalność nierejestrowaną. A tam masz ZUS proporcjonalny. (Ale też samego podatku 12% i NFZ kolejne 9%),
Natomiast taki system jest nie do utrzymania długoterminowo, bo takie osoby nie odłożą na emeryturę i na starość będą klientami opieki społecznej. No, chyba że proponujesz modyfikację tzw. małego ZUS.
Przypomnę też, że jak pracujesz na etacie i zarabiasz minimalną, a prowadzisz działalność na boku,
Jakoś w innych krajach (przykłady w komentarzasz wyżej) dało się to ogarnąć
@lukasj: przykłądową cechą tych krajów jest kataster, czyli podatek, który musisz zapłacić niezależnie od dochodów. I gorszy niż ZUS na JDG, bo jak wyremontujesz sobie dom, aby mieć mniejsze koszta, to wzrośnie jego wartość i wzrośnie podatek.
-iIe pan zarabia? -Oj chyba nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. -Pan zarabia godnie? ile pan zarabia? -Nie jestem pewien jak wygląda moja umowa, bo jej nie czytałem.
@Davvs: Uwielbiam takie porownania. Google zatrudnia 180k ludzi i obsluguje kilka miliardow. Przy obecnych mozliwosciach informatyzacji to jest szczyt niegospodarnosci. Ale urzednicy i ich rodziny niestety tez maja glos
@la-kukaracza: Nie. Podstawowym problemem jest to, że masa dokumentów, jest, cały czas, składana na piśmie, a nie w formie elektronicznej. I żaden OCR nie da ci dobrego rozpoznania odręcznego pisma.
A poza tym, jak by urzędnicy obsługiwali petentów z problemami,
@Massad: Firma, która glównie zajmuje sie pisaniem na komputerze zatrudnia 180 tysiecy ludzi. Ale ty wiesz, że wszystko zależy od branży. Nie potrzebujesz wielu programistów. Natomiast każdy powiat musi mieć własny urząd. To się nazywa projekcja.
@Jariii: Powiedziałbym, że w każdym powiecie powinno by miejsce, gdzie człowiek może załatwić swoje sprawy i muszą tam być ludzie, którzy znają lokalną specyfikę i dbają o aktualizację pewnych dokumentów wraz ze
Salowe w środowisku szpitalnym to jedno z najniżej płatnych stanowisk w obszarze opieki zdrowotnej. W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym Nr 4 w Bytomiu pensja podstawowa salowej w tej placówce wynosi 5318,12 zł brutto, co daje około 3955 zł netto.
Przeciez szpital ma na 1000% swój Dział kadr i płac to niby dlaczego korzyst jeszcze z jakiegoś pośrednika któremu znając życie placi tyle co pracowniki?
@mattmd: Bo to inna część budżetu. Nie wynagrodzenia, a usługi. Więc jak ktoś patrzy na tabelki zbiorcze, a nie wchodzi w szczegóły, to lepiej wygląda.
On jest posłem, widać jeszcze kilka osób opłacanych z podatków. Ten spacer nie jest za darmo.
1.7mln zł nie dotyczyło jednego spaceru, tylko jakiegoś cyklu w ciągu kilku lat. Zaglądając do artykułów źródłowych, nie da się tego ocenić, bo nie ma opisanego zakresu projektu. Za to jest napisane, że spacery dendrologiczne był jego częścią. Jak by to miała być praca kilku osób, przez kilka lat
We Włocławku zastosowano specyficzny rodzaj dywersji przeciwko pieszym: obiecano im przestrzeń, w której w rzeczywistości są niepożądani. Kierowcy trąbią, pędzą, grożą, bo sugerują się wyglądem infrastruktury, a nie oznakowaniem. Wyjątkowo szkodliwa pułapka zorganizowana przez miasto.
Grafik 3D przekonywał KAS, że jego modele to sztuka, a komputer to po prostu "współczesne dłuto". Wszystko po to, by płacić 5,5% podatku zamiast 14%. Skarbówka była jednak innego zdania. Czy czeka nas fala "nowych artystów" uciekających przed podatkami i ZUS-em?
Nie wiem, jak jest teraz, ale kiedyś była potrzeba utrwalenia dzieła na fizycznym nośniku. Czyli przekazanie dzieła mailem robiło problem, ale na płytce CD już nie.
Kolejny absurd polskiego aparatu urzędniczego. Jak informuje Rzeczpospolita, Urząd Skarbowy stoi na stanowisku, że anonimowe wpłaty na internetowe zbiórki (np. na leczenie dzieci) nie spełniają wymogów darowizny, ponieważ urzędnicy nie mogą zweryfikować tożsamości darczyńcy. Efekt? Osoby potrzebuj
@Artkn: Tak. Bo osoba obdarowana nie jest w stanie zweryfikować czy nie przekazałeś, używając różnych kont, kwoty przekraczającej próg zwolnienia od podatku, co musi zadeklarować do skarbówki. I to jest twój obowiązek jako podatnika, a nie skarbówki do weryfikowania tego.
Przepisy są stare i nie bardzo widzę, jak można by to obejść, chyba że ktoś dostawałby te darowizny tylko przez jednego pośrednika, który miałby dostęp do danych).
Wtedy potrzebujesz oświadczenia woli obu stron. Tu mówimy o darowiznach pieniężnych Ale przecież równie dobrze możesz komuś dać np samochód, jak pewien bezdomny pewnemu ojcu dyrektorowi.
@HabaHabaZutZut: To jak masz oświadczenie obu stron, to nie ma anonimowości.
Ostatnio kupiłem sobie helikopter i niestety od razu zderzyłem się z brutalną rzeczywistością: miasto kompletnie nie przewidziało infrastruktury dla właścicieli śmigłowców.
W związku z tym parkuję go na środku drogi pod blokiem, bo - nie wiem, czy wszyscy to rozumieją - gdzieś MUSZĘ zaparkować. To nie moja wina, że miasto, wspólnota i deweloper nie zapewnili mi legalnego miejsca dla helikoptera w promieniu 30 metrów od klatki.
Niektórzy sugerują, żebym trzymał go na lotnisku albo
@adenrno: Kogoś bardzo bolą 4 litery. Samochód jest znacznie mniej potrzebny niż mieszkanie. Jeżeli miasto nie ma obowiązku zapewnić każdemu mieszkania, to nie ma obowiązku zapewnić miejsca parkingowego. A mieszkania socjalne i komunalne są dla biednych, którzy muszą to wykazać. Miasto dla takich osób zapewnia komunikację publiczną.
Prof. Jacek Jemielity z UW w 2003 roku opracował technologię ARCA, chroniącą mRNA przed degradacją. Jego patent kupił BioNTech i trafił do szczepionek na COVID-19. Teraz te same narzędzia wchodzą do terapii nowotworowych.
@puto: On dostał nagrodę od UW. Jeśli dobrze pamiętam UW, dostało kilkanaście mln. Większość gotówki dotarły 2 zagraniczne uniwersytety, które wyłożyły ze środków własnych 300 mln euro na ostatiną fazę badań i zgarnęły jakieś 900mln od Pfizera i Moderny.
Cały roczny budżet UW na wszystko to trochę ponad 600 mln euro. Ze względu na głodzenie nauki nie gramy w tej lidze, która by pozwalała dużo zarabiać na odkryciach. I tak
Zbiórka Łatwoganga: choć rodzice upatrują w leku jedynej szansy dla swoich dzieci, lekarze studzą nadmierny entuzjazm. Preparat nie został dopuszczony w Europie, bo jego skuteczność została podważona.
@KurnikoweKuriozum: No i jak wchodzimy w sprawdzanie, to wychodzą duże fundacje typu WOŚP, które mają zauważalne koszta własne. Ale dzięki tym kosztom mają ekspertów i mają ludzi, którzy umieją dotrzeć do ekspertów. A potem mają ludzi, którzy są w stanie zrozumieć opinie eksperta i wiedzą, jak to przełożyć na normalny język i przekazać rodzinie.
A i tak rodzina będzie często niezadowolona i będzie szukać szarlatana, który obieca im gruszki na
@radaroskop: Nie kupuje leków, ale ma cały zbiór ekspertów, z którym konsultuje zakupy. I jest jedyną fundacją związana ze zdrowiem, którą kojarzę, że ma taki zbiór ekspertów (no są jeszcze takie jak Budzik, ale one wspierają określony ośrodek).
@Massad: Skąd bierzesz przekonanie, że wydatkowanie pieniędzy przez WOŚPu jest optymalne?
@radaroskop: Nie jest i nie może być optymalne. Natomiast sprzęt kupowany przez WOŚP jest lepszej jakości i na lepszych warunkach niż mogłyby to zrobić szpitale. Wynika to z tego, że jest kupowany w postępowaniach konkursowych (z ciągłą negocjacją ceny), a nie w przetargu publicznym. Oraz z tego, że jest kupowany w dużym wolumenie.
Jak donosi niemiecki "Der Spiegel", administracja prezydenta Donalda Trumpa zamierza drastycznie ograniczyć dostępność kluczowego sprzętu. A potem będzie płaku płaku że Europa nie chce kupowaćw USA Xd
@drMuras: Przecież głównym samolotem niemieckim jest Eurofighter. F-35 kupili ze względu na nuclear sharing i potrzebę posiadania nosicieli kompatybilnych z bronia atomową z USA.
"Jestem człowiekiem i mogę popełniać błędy, mimo wszystko niczego nie ukradłem, nie uszkodziłem i nikomu nie zrobiłem krzywdy.[...] Jeżeli chodzi o ewentualne ograniczenie możliwości poruszania się po terytorium Polski przez następne pięć lat, uważam takie stwierdzenia za bezpodstawne".
@wkplogin: On nie wyleciał za wjechanie pod Morskie Oko. On wyleciał za skłamanie policjantom, którzy złapali go, jak wyjeżdżał, że wjechał tylko kawałek za szlaban. A potem jeszcze się chwalił w mediach społecznościowych, że oszukał policję.
źródło: image
Pobierz@Shumakun: @fk0ff: A ja tu widzę potężny ból 4 liter albo po prostu brak świadomości. Masa programistów dostaje kasę z budżetu albo innych obowiązkowych prac składek/opłat wykonując zadania zlecone przez administrację publiczną (choćby różne systemy informatyczne dla państwa) albo dostarczając rozwiązania wymuszone przez administrację publiczną (choćby systemy księgowe).
Tak samo,
Przedsiębiorca nie raz musi to robić (choćby podpisywanie cyfrowe dokumentów), a to oznacza, że ty musisz za to zapłacić w cenie produktów.
Nie
Znajdziesz też lekarzy bez kontraktu z Państwem. Co to za argument.
Co porównuje z NIK-iem? Chyba użyłeś złego skrótu.