Każdy kto coś w życiu osiągnął zgodnie mówili, że to był jeden wielki stracony czas i mam dobrze, że nie muszę użerać się z debilami w wojsku.
Jedynie dobrze służbę wspominają mariuszki i sebki, które dziś pracują na magazynie i maksimum ich hobby to p--o przed TV i p------ą farmazony, że wojsko uczy rzeczy mimo iż normalni



















Minister pracy mówi by sobie kasjerzy wyszli z pracy i ryzykowali dyscyplinarki.
W normalnym kraju reakcją ministra były by zmasowane kontrole w Dino, mandaty by sypały się niczym chałupy w rosji, a najlepiej jakby zamykano sklepy niespełniające przepisów z zachowaniem prawa pracowników do wynagrodzenia.