Ja bym się udusił landrynką za gówniaka, tak mi wpadła, że z niedotlenienia już odpływałem i ostatnim tchem pokazując matce na gardło powiedziałem "cukierek". Matko do mnie dopadła, wzięła mnie przez kolano i z------a mi takie buły w plecy, że wyleciał. Uratowała mi życie.
@thisismaddnes: mam 40 lat, rok temu wziąłem pastylkę do ssania, kładąc się spać i przysnąłem, wybudziłem się, jak wleciała mi do gardła (już trochę wyssana, więc



















@bighatlogan: dobrze, że nie odbywa się to tak:
źródło: Faph64jXwAAVyar
Pobierz