@bartzzle: a jak zacząłeś benzo nadużywać? Bo jak masz depresję to odpowiedź dlaczego przepisał ci lek na depresję jest dość oczywista( ͡° ͜ʖ ͡°)
Na każdego leki takie mogą mieć różną skuteczność więc najlepiej samemu sprawdzić.
#anonimowemirkowyznania
Co kredyt złączył niech człowiek nie rozłącza.
Jesteśmy parą "od dawna".
Czasami jest lepiej, czasami gorzej.
Ale ostatnio słyszę "ty mnie w ogóle nie słuchasz, w końcu zawieziesz mnie w kaftanie do szpitala psychiatrycznego".
Pierwszy raz zignorowałem bo sam nie jestem święty i też różne rzeczy mówię.
Ale to już kolejny raz.

Różowy dużo pracuje a że jest to praca z ludźmi to stres.
Matka różowego leczyła się na depresję.
Niedługo
#anonimowemirkowyznania
Mireczki czy jest na sali osoba zmagająca się z uzależnieniem, chodząca na terapię? Mam taki problem, że jak chodzę do terapeuty to nie udaje mi się utrzymywać abstynencji, źle się z tym czuję, że muszę się "spowiadać" z tego co tydzień. Natomiast jak terapeuta zachorował, albo nie było go przez jakiś czas (NFZ) to jakoś lepiej sobie radziłem, zamiast paru dni to kilkanaście. Miał ktoś tak z Was taki paradoks? Niby
@AxlRose: jak już wyżej napisano, cena zależy od tego jaki konkretnie lek miałbyś przepisany, w jakiej dawce, czy jest refundowany

Poza doraźnymi środkami na uspokojenie, farmakoterapia zaczyna działać dopiero po jakimś czasie regularnego przyjmowania. Czasami chwilę zajmuje zanim znajdziesz z psychiatrą odpowiednią substancję i dawkę, która na Ciebie działa. Oprócz leków sensowną opcją do rozważenia jest terapia, w której mógłbyś nauczyć się innego sposobu myślenia, przekierowywania uwagi, tego jak przebudować sobie
Witoj trzeźwy poniedziałku (òóˇ)

Tak jak już pisałem miesiąc miodowy pięknie płynie. Jak zawsze dni całe zabiegane, praca, dom, rodzina itp. ale przeprowadzka już zakończona, zostały tylko resztki do wypakowania i będzie trochę więcej czasu wolnego.

W weekend byli u mnie znajomii, z którymi malowałem pokój młodego na styl bajkowy (w komentarzu uzyskany efekt) ʕʔ

Ze znajomymi zapaliliśmy sobie #wykopjointclub dzień fajnie
Pobierz
źródło: comment_1645431899vIIcEAO15A9Ycxe1HQlfNr.jpg
#!$%@?, ale jestem debil; Wiecznie mam ten sam problem z ktorym kompelntie nie umiem sie uporać. Czyli wszystko robie na ostatnią chwile bo zawsze wydajw mi sie ze jest wystarczająco czasu, a pozniej okazuje sie ze robie cos do ostatniej sekuny i czesto jest za pozno.

Wydaje mi sie ze to ma tez związek z tym, ze choćby nie wiem kiedy bym zaczął, to i tak to sie porzecąga do ostatniej chwili,
Czyli wszystko robie na ostatnią chwile bo zawsze wydajw mi sie ze jest wystarczająco czasu


@lastro: nie jesteś osamotniony w tym problemie, to nie "bycie debilem" tylko mechanizmy optymalizacyjne (nie marnujemy energii dopóki nie jest całkowicie ewidentne, że musimy) z którymi wiele osób się zmaga. Problem jest w kilku miejscach.

Po pierwsze, problemy które rozwiązujemy dzisiaj są kompletnie abstrakcyjne dla małpoludów, a nadal działamy na ich oprogramowaniu. Ponadto sam czas działa
@DrFaithless: Glownie wewnetrzna akceptacja i zrozumienie, ze zycie nie ma celu i jest celem w samym sobie, uswiadomienie sobie dzieki psychodelikom, ze smierc nie istnieje oraz, ze wszystko jest jednoscia. Ponadto dzieki medytacji jestem skupiony na terazniejszosci i czerpie wieksza satysfakcje z umycia talerza czy spaceru niz ludzie z awansu w pracy czy slubu xD Polecam, szczegolnie, ze wczesniej bylem w podobnej sytuacji jak ty.
Miał ktoś z was napięcie w klatce piersiowej? Nie chodzi mi a napady leku lub chwilowe nerwobóle lecz takie stałe napięcie jakby coś siedziało w klatce oczyścicie pod wpływem sytacji zewnętrznych potrafi się nasilić.Pomogły wam jakieś ćwiczenia może? Jak coś medytuje ale może jeszcze są jakieś inne sposoby.Dodałem też tagi nofap bo może być tp związane z tym, że wiele lat tłumiłem emocje za pomocą porno i fapania.Być może potrzebuje 90 dni
@Onaaa20: Miałem dosyć długi epizod czegoś takiego, ale tylko jak się kładłem spać. Jakby mi serce podchodziło do przełyku i mnie tam blokowało. Też wtedy czułem taką spinę w klacie. Trwało to z pół roku i w końcu przeszło samo. Mogło to być nerwicowe.
@Onaaa20: Ja mam takie coś jak jestem przytloczony czymś, przelękniety ale samo przechodzi po pewnym czasie jak się uspokoję, Nofap nie pomaga mi, rzadko wale, bo mi chyba libido spadło już od jakiegoś czasu a bóle w klacie dalej się zdarzają.
Mireczki czy jest na sali osoba zmagająca się z uzależnieniem, chodząca na terapie?

Mam taki problem, że jak chodzę do terapeuty to nie udaje mi się utrzymywać abstynencji.
Żle się z tym czuje, że muszę się "spowiadać" z tego co tydzień. Natomiast jak terapeuta zachorował, albo nie było go przez jakiś czas (NFZ) to jakoś lepiej sobie radziłem. Zamiast paru dni to wytrzymywałem np. kilkanaście. Miał ktoś z Was taki paradoks?

Niby
@takiMirek29: @trzeszczka inny terapeuta nie sprawi, że nagle przestaniesz pić. Ja bym zasugerowała udać się na konsultację w ośrodku uzależnień. Terapia raz w tygodniu może być już dla Ciebie niewystarczająca. Być może trzeba się udać na terapię już konkretnie w kierunku uzależnienia. Są różne formy terapii, można być na terapii "dochodzeniowej" zazwyczaj odbywają się one 2 x razy w tygodniu przez ok pół roku; dziennej - przychodzi się przez 2 miesiące
Piszę z nowego konta, nie chce się ujawniać na starym (9 lat).

Mirki jak znaleźć sens i motywację do życia?
Mam 29 lat, swoje mieszkanie w dużym mieście, praca zdalna, zarobki ponad 20k na rękę, a mało co robię bo mając 10 lat expa "odcinam kupony". Znajomych prawie brak (straciłem przez depresję), a jak już to tacy, że zapytam co słychać itd i na tym się kończy, ale gdy proponuję jakiś wyjazd,
@takiMirek29: Idź na basen, do kina, do teatru, do parku, pokręć się po markecie albo cokolwiek w miejscu, gdzie są ludzie, a najlepiej dużo różnych ludzi. Nie musisz robić czegoś z kimś, aby poczuć się lepiej z powodu przebywania wśród ludzi.
@zlo1991: lorazepam przeciwlękowo nie ustępował skutecznością alprazolamowi w moim odczuciu (przy przeliczniku 1mg alpry = 2mg lorka), samo działanie nieco inne. Po lorazepamie mi się bardzo silnie chciało.. więcej lorazepamu. Ile bym nie zjadł ciągle mi było mało xd

Branie doraznie max np. 2-3 razy w tygodniu jest bezpieczne ?

biorąc 2 razy w tygodniu fizycznie się raczej na pewno nie uzależnisz, psychicznie jest to możliwe jak będziesz brał tak długo.
@zlo1991: bo to mocno sedatywny (czytaj muląco - usypiający) neuroleptyk (one zazwyczaj mało przyjemne uboki mają). to takie pół żartem było, ale miałem to w mniejszej dawce niż Ty i wywaliłem po 2 dniach, tak samo jak inny neuroleptyk. Jakby mi ktoś mózg zgwałcił się po tym czułem pomijając już zasypianie na siedząco i brak energii do zrobienia czegokolwiek, dla mnie branie tego jak się nie ma psychoz to.. średnio optymalny
Kocham benzo za ten spokój utrzymujący się nawet dwa dni gdy się weźmie większą dawkę, za to że dzięki likwidacji lęków i stresu chce się robić rzeczy które się lubi robić.

Nienawidzę benzo za to że wciągają, a są uzależniające i najlepiej je brać raz w tygodniu. I pracując w stresie i lęku, czekam na ten dzień kiedy w końcu zarzucę tabsy.

#benzodiazepiny #psychiatria #psychologia #narkotykizawszespoko