Powiedzmy do jakiegoś 28 roku życia słyszałam od ludzi jakieś komentarze, nieproszone rady, pociski, powierzchowne ocenianie. Wiecie jak to jest. "Weź się za robotę", "Ucz się bo będziesz sprzątać kible" czy nawet zwykłe "Ogarnij się". To wkurzało i nierzadko było przykre, ale było to dla mnie jakimś takim motorem, motywacją mimo wszystko. Uczuciem, że coś jest ode mnie wymagane przez innych ludzi.
Potem to zniknęło. Nie wiem czy dlatego, że społeczeństwo zrobiło
Potem to zniknęło. Nie wiem czy dlatego, że społeczeństwo zrobiło
















@Talaxin: zdejmij tabard, przeproś matkę