Chodzi o te wszystkie mądrości, które przez lata przedstawiano nam jako oczywiste prawdy, a z czasem okazywały się zwyczajnie bezsensowne albo wręcz szkodliwe. Jak choćby przekonanie, że trzeba zawsze zjadać wszystko do czysta, wbrew sobie, bo inaczej to wyrzucamy pieniądze, albo że ciężka praca sama w sobie wystarczy, żeby zostać docenionym i awansować.
A




















tak widzą ten nasze polityczne bagienko.
A odnośnie dotrzymywania umów (gadanie Memcena dot. emerytór) to jak ja się umówię z pijakiem z pod sklepu że