Najbardziej mnie bawi, kiedy ktoś używa określenia "jak zwierzęta". Ogolona małpa "człowiek" chce pokazać wyższość - tak jakby sama nie zachowywała się jak zwierze i nim nie była:
-zabija, brutalnej i częściej kiedy tylko nawali "wspaniała" cywilizacja
-wali kupy
-śmierdzi
-żre i beka, puszcza bąki
-rozmnaża się i stęka przy tym jak jak orangutan, wydziela lepkie soki
-zabija, brutalnej i częściej kiedy tylko nawali "wspaniała" cywilizacja
-wali kupy
-śmierdzi
-żre i beka, puszcza bąki
-rozmnaża się i stęka przy tym jak jak orangutan, wydziela lepkie soki

























Realia -
Schorowani i nieproduktywni rodzice nie byli użyteczni, a ich przeznaczeniem były izolacja i samotność. Wegetowali w oczekiwaniu na śmierć. Dla bliskich stawali się tylko obciążeniem i nie mogli liczyć na współczucie. „Nażył się — wystarczy mu” — powiadano.
Starszy rodzic nie wytwarzał dóbr, tylko je konsumował. Dla takich nie było miejsca w gospodarce nieustannego niedoboru.