1) To, że kobieta nigdy nie odmówi. To jest dla mnie bzdura i mówię to z autopsji. A dokładniej będąc ze środowiska korpo gdzie jest zawód mocno sfeminizowany. X kobiet jest w związkach byle być. Dosłownie znam LASKI 8-9/10, które na drinkach zespołu potrafiły mówić przy wszystkich, że są z nimi bo są OK, że BĘDĄ DOBRYMI OJCAMI. Nie dlatego, że ich kochają
Od dłuższego czasu z zaangażowaniem śledzę wątki dotyczące demografii i dzietności w Polsce. Z jednej strony klasyczny front antynatalizmu i antydzieciakizmu hurdur. To znam nawet od najmłodszych lat gdy jeszcze dyskusje prowadziło się na forach org kropka pl albo gadugadu. Z drugiej strony mamy tu wiele rodziców, w tym także starszych i wielodzietnych. Wszyscy dobrze wiemy, że jedna strona nie przekona drugiej w żadną stronę i to raczej ciskanie się na racjonalność
@Seri0CiMowie: Hehe cnota egoizmu zawsze w modzie jak pani Rand pisała.
A tak w pełnie poważnie. To nie do końca zgadzam się z tym co napisałeś
cytowany tekst"bez zaangażowania się w tworzenie nowego pokolenia całe społeczeństwa na dłuższą metę ulegną zniszczeniu"
No ok tutaj zgoda, ale czemu od razu potem wychodzi z założenia, że to jest taka błaha odpowiedź? Przecież za tym może stać szereg powodów. Brak posiadania potomstwa czy
@moll: Ale to trochę o tym mówię. Zakładam, że jesteś po stronie tych co rodzinę mają i np. próbujesz przekonać kogoś kto nie ma - albo chociaz przedstawić swoją perspektywę. Dziecko zwyczajnie w świecie się nie opłaca finansowo, to po co brnąć w taką narrację? W rodzicielstwie jest wiele aspektów nadających sens, ale na pewno nie jest to kwestia inwestycja bądź ROI xD
@Seri0CiMowie: No ale pomijajac ich prostacką odpowiedź, bo kultury próżno szukać.
To czy nie jest to pokazanie, że jednak rodzicielstwo obecnie jest przereklamowane? Podejmowanie się dodatkowego obowiązku w imię społeczeństwa, które i tak jest wątpliwej jakości i właściwie nie jest z sobą w żaden sposób zżyte? Ściągać na ten świat byt po to by zarabiał na nieefektywny system emerytalny wymyślony przed jego narodzinami? Świat stoi obecnie otworem. Za czasów komuny
@moll: Ale tu pojawia się pytanie, czy to "wykastrowanie" faktycznie jest szkodliwe? Jeżeli jest % ludzi, którzy odnajdują się w indywidualizmie, hedonistycznym podjeściu egoizmie czy jakkolwiek to nazwać - to co w tym złego? Jest dalej % ludzi, którzy wolą życie rodzinne. Błędem jest raczej myslenie, że tylko jeden model jest słuszny.
możesz też cząstkę poświęcić na tworzenie kolejnego życia i pokazanie mu tego całego, cudownego świata. Nic tak nie zmienia perspektywy, jak dziecko.
chyba, że rodzi Ci się dziecko chore/niesamodzielne czy cokolwiek z puli, które wymieniłem w poście. Twoje podejście zakłada tylko scenariusz gdy wszyscy są zdrowi i w pełni
@moll: Poza tym powołujesz się na epidemię samotności i kwestie związkowe.
Skąd zatem tyle prób samobójczych u dzieci w rodzinach? skąd tyle depresji i stanów lękowych u nastolatków? Przecież żyją w idealny modelu rodzinnym. Depresja poporodowa? Wskaźnik rozwódów?
Bawi mnie jak jakieś stare pierdy w tej nitce piszą "KURŁA KIEDYŚ BYŁO GORZEJ I SIĘ ROBIŁO DZIECI NA POTĘGĘ"
No tak, bo za komuny nie było co robić. Była bieda, ale stabilna i poza tym nic. Dziecko to było jedyne hobby czy zajawka na którą mógł sobie pozwolić przeciętny obywatel i to powie każdy rodzic z tego pokolenia. Ja jak rozmawiam z rodzicami czy znajomymi rodziców to mówią, że z jednej
@Karoslaw_jarczynski: dziecko musi być szczęśliwe, że głównym argumentem które podałeś jest to, że jesteś obsrany byciem samemu na starość.
Pomijając już, że dziecko może być samo niepełnosprawne, może wam sie urwać kontkat, albo może żyć daleko od Ciebie czy to w kraju czy za granicą szukając lepszej przyszłości. Ale wiadomo, trzeba liczyć, że będą mieszkać na piętrze i podcierać dupę xD
@Karoslaw_jarczynski: Może i dają, ale w obecnym otwartym świecie jest tlye do zrobienia i zobaczenia, czego nasi rodzice za komuny nie mieli i przez to był taki przyrost naturalny. Ja nie chce Cię przekonać bo Ci w pełni wierzę i cieszę się, że odkryłeś w życiu coś co sprawia Ci taką satysfkację.
Mnie przeraża tylko wykopokowe podejście zero jedynkowe. Front dzieciolubnych, że dzieci trzeba bo instynkt i to na pewno
@ZjemTwojegoRogala: Rozumiem zamysł co chcialeś przekazac, ale spłaszczenie tego tematu jakby to był wybór pomiędzy wzięciem chipsów z półki w sklepie, bądź nie. Opisujesz, ze kiedyś to i tamto - tak kiedys każdy trzaskał dzieci i może demograficznie było lepiej, ale dlaczego pokolenie starsze jest upośledzone emocjonalnie? Większość to trepy bez zdolności do uczuć. Reprodukcja to nie wszystko. Nie stoję ejszcze po żadnej stronie, wręcz sam jestem rozdarty co do
@ZjemTwojegoRogala: No nie do końca. U mnie właśnie jest etap rozpadu wieloletniego związku w wyniku tego, że luba jednak chce dziecko, a ja nadal nie. Nie podejmuję decyzji pochopnie i nieracjonalnie. A zrobienie dziecka z wizją "jakoś to będzie" albo, że "na pewno Ci sie spodoba" to bzdura i badania/statystyki mówią co innego. Więcej osób żałuje z grupy których nei chciało i się nie zdecydowało niż Ci którzy nie chcieli
@ZjemTwojegoRogala: Dlatego nie oceniam żadnej strony i poglądów. A co do mnie raczej wyrobione poglądy mam. Ubolewam tylko, że kończę 7 letni związek gdzie wszystko się układa poza tym. No ale cóż. Życie:)
@ZjemTwojegoRogala: Jest dokładnie tak jak mówisz. Nasz przypadek to związek który połączył ludzi co nie chcieli dzieci. Mam to samo stanowisko i poglądy co te 7 lat temu.
cytowany tekst W tym sensie to nie jest „abstrakcyjne dziecko”, tylko dziecko z Tobą (Kocham Cię zrób mi dziecko!) :)
Tylko, że oboje rozumiemy swoje stanowiska. Ja całkowicie rozumiem i szanuję jej zmianę, widzę, że od pewnego czasu miała takie zapędy plus
Wykopki potrzebuję się poradzić, dziś Pan @Marcepanowy_Detektyw wrzucił ankietę odnośnie bariery przed posiadaniem dziecka. Sam jestem na takim rozdrożu. W przyszłym roku 30, generalnie mam super życie, ustabilizowana kariera w warszawskim korpo, mieszkanie na które zostalo tylko kilka lat kredytu (ale małe 44m więc na
@wykopyrek: Dziękuję za obszerną wypowiedź, ale właściwie przedstawiłeś narrację z grupy "jesteśmy zwięrzetami i c--j" zrób dziecko bo tak jesteśmy zbudowani i tak powinno być. Nie dlatego, że chcesz czy możesz, ale dlatego, że tak. Mnie to nie przekonuje bo to nas różni od zwierząt, że my oprócz ściągnięcia żywota na ten padół musimy jeszcze je odpowiednio wychować i sprawic by za paręnaście lat nie wisiało na sznurze albo na
@Wiedzmumin: A jak zrobię dziecko i chwilę po narodzinach mi się odwidzi i jednak uznam, że dobrze, ze nie chciałem? Oddam wtedy czy co z nim zrobię? XD
Co do tych 30 lat to trochę się nie zgadzam - akurat teraz jest wiele okazji do posiadania partnerki, która nie chce dziecko i to z nią bym spędzał życie, bo niby z dziećmi? No wtf, przecież dzieci skończą 18 lat i
@wykopyrek: No tak. Najlepsze co może mnie spotkać ale według czego? Dosłownie mam przed sobą perspektywę tego, że mogę mieć w młodym wieku jeszcze lepsze zarobki, w planach mam pierwszy doktorat w mojej rodzinie, generalnie co nie dotknę się zawodowo to mi siada wiec doję ile się da. Dodatkowo planuję pozwiedzać świat póki zdrowie pozwala i jest młody organizm. Zrezygnować z większości dla dziecka, którego nie jestem pewny czy w
@Wiedzmumin: A co do partnerki uszanuję jej zmianę zdania i to, że marzy o macierzyństwie bo ja rozumiem to zjawisko tylko, że ono mi się nie udziela. Dlatego prędzej wezmę pod uwagę rozstanie biorąc pod uwagę, że kobieta faktycznie ma zegar który ją goni. Na pewno bliżej mi do tej decyzji niż do zostania ojcem gdy wiem, że tego nie chcę
@Wiedzmumin: bo myślałem, że może ktoś potrafi przekonać i jakoś to uargumentować. Ale są widocznie dwa obozy. Jeden to chrzanić dzieci lepiej i lżej bez, albo drugi robić dzieci bo to super bo tak i że najlepsza rzecz - ale dlaczego? nikt nie wie xD
@nie_odpisuj: I mimo tej świadomości i spełnienia w życiu masz pewność, że z dzieckiem byłoby lepiej? Nic Ci więcej nei sprawia przyjemności i nie odczuwasz szczęścia? To nie jest tak, że myslisz tylko o tych pozytywnych aspektach posiadania dziecka bez całego bagażu odpowiedzialności i tego jak jest ciężko?
@nie_odpisuj: Ale to też mój punkt. Znam właśnie wielu ojców. Takich z bardzo bliskiego otoczenia, jak przyjaciele czy rodzina. Większość z nich to takie 33-40 czyli chwilkę starsi ode mnie i widzę różne wersje. natomiast często przebija w nich takie zmęczenie. Oczywiście cieszą sie z dzieci, ich rozwoju, generalnie z tego całego "przedsięwzięcia" ale po tych których znam paręnaście lat widzę, że jakby coś zgasło, że po prostu teraz tylko
@wykopyrek: Ale nie wiem co rozumiesz przez porobiło. Podałem Ci X argumentów dlaczego tak myślę, a nie, że nie bo "j---c dzieci hehe jedziemy antynatalizm". Rozumiem obie strony i poglądy i po prostu chyba skłaniam się ku tej bezdzietnej wersji. Gdyby wszystko było tak cudowne i kolorowe jak mówisz to nie byłoby rodzinnych dramatów, dzieci w depresji i zerwanych więzów rodzinnych. Mówisz mi, że nie jestem wyjątkowy - bo owszem
@Wiedzmumin: No właśnie ewidentnie się nie rozumiemy. Przykładowo ja podałem argument które sprawiają, że na ten moment jestem na nie. Od niezależności, przez finanse i inne aspekty które dziecko znacząco obciąża.
W odpowiedzi dostałem, że instynkt, taki cel naszego życia, zobaczysz jak zrobisz dziecko etc. No brzmi jak wróżenie z fusów. Ja mam pragmatyczny umysł i dla mnie liczą się fakty. Nikogo nie atakuję bo jak pisałem - nie uważam,
@T3sla: jedyny przegryw to właściciel psa, który nie potrafi czytać regulaminu, a potem kwik na forum xD. A argument "mój piesek jest malutki" to najlepsze co psiarze wymyślają. Działa na każdego psa - magiczne zaklęcie
Myślicie, że Rachonie i inne TVPowskie pachoły i krzykacze za parę lat po nagrywaniu w schowku na miotły TV Republiki skończą mentalnie jak nasz Przywódca?
Podobnie jak rok temu zapraszam chętnych po odpowiedzi z matmy:) poziom trochę trudniejszy, także polecam zgłosić się wcześniej by mieć czas przerobić wszystko. Arkusz w całości na prv, postaram się też dzis mieć odpowiedzi do wszystkich zamkniętych i chociaż części otwartych #matura #matura2023 #licbaza
1) To, że kobieta nigdy nie odmówi. To jest dla mnie bzdura i mówię to z autopsji. A dokładniej będąc ze środowiska korpo gdzie jest zawód mocno sfeminizowany. X kobiet jest w związkach byle być. Dosłownie znam LASKI 8-9/10, które na drinkach zespołu potrafiły mówić przy wszystkich, że są z nimi bo są OK, że BĘDĄ DOBRYMI OJCAMI. Nie dlatego, że ich kochają