Jak wg was wygląda kwestia odpowiedzialności rodziców za złe wychowanie? Czy istnieje coś takiego w ogóle?
Czemu jak ktoś ma jakieś problemy przez dzieciństwo i przez rodziców, to ludzie często mówią, że nie można za to winić rodziców? Często się słyszy w kółko frazesy typu: "przestań się nad sobą użalać, to jest przeszłość, nie możesz obwiniać za to swoich rodziców, to ty jesteś za siebie w pełni odpowiedzialny". Z jednej strony to
Czemu jak ktoś ma jakieś problemy przez dzieciństwo i przez rodziców, to ludzie często mówią, że nie można za to winić rodziców? Często się słyszy w kółko frazesy typu: "przestań się nad sobą użalać, to jest przeszłość, nie możesz obwiniać za to swoich rodziców, to ty jesteś za siebie w pełni odpowiedzialny". Z jednej strony to


















Panowie, jak być bardziej męskim? Jak wyrobić sobie charakter? Przecież ja nawet jakbym jutro obudził się chadem to nic by mi to nie dało, kompletnie nie mam charakteru. Wychowanie bez ojca, damskie otoczenie przez całą edukacje. Zawsze byłem delikatnym, wrażliwym typem. Zawsze unikałem konfrontacji i nie umiem być asertywny. Wystarczy że ktoś jest głośniejszy, agresywny albo pokazuje dominacje a ja już się chowam. Nie umiem rozwiązywać
Jeśli obserwujesz jakichś zjebów z siłowni albo patusków robiących dymy o nic i myślisz sobie że to jest prawdziwy samiec i też byś tak chciał, to nie. Większość tego jacy jesteśmy to wychowanie i historia życia. Miałeś różne konflikty i sposoby ich rozwiązywania, na początku wzorce z domu, potem sytuacje do których były aplikowane, otoczenie - nawet takie jak bachory w podstawówce.