#depresja dziś dowalila mi tak, że nie mam siły nawet wstać iść do frog shopa po bułki. Na szczęście mam pustkę na koncie, więc nie muszę się tym przejmować. Do poniedziałku zostało mi 50 gram płatków owsianych, pół kartonu mleka i przeterminowany kefir, jakoś dam radę
@ki-shak: Też byłem w takich momentach. W zamrażarce znalazłem zamrożone orzeszki ziemne i z głodu nie chciałem czekać aż całkiem rozmarzną XD R------------m słabą plombę xd
✨️ Jak stać się bardziej męskim?Ⓘ Panowie, jak być bardziej męskim? Jak wyrobić sobie charakter? Przecież ja nawet jakbym jutro obudził się chadem to nic by mi to nie dało, kompletnie nie mam charakteru. Wychowanie bez ojca, damskie otoczenie przez całą edukacje. Zawsze byłem delikatnym, wrażliwym typem. Zawsze unikałem konfrontacji i nie umiem być asertywny. Wystarczy że ktoś jest głośniejszy, agresywny albo pokazuje dominacje a ja już się chowam. Nie umiem rozwiązywać
Jeśli obserwujesz jakichś zjebów z siłowni albo patusków robiących dymy o nic i myślisz sobie że to jest prawdziwy samiec i też byś tak chciał, to nie. Większość tego jacy jesteśmy to wychowanie i historia życia. Miałeś różne konflikty i sposoby ich rozwiązywania, na początku wzorce z domu, potem sytuacje do których były aplikowane, otoczenie - nawet takie jak bachory w podstawówce.
Jak wg was wygląda kwestia odpowiedzialności rodziców za złe wychowanie? Czy istnieje coś takiego w ogóle? Czemu jak ktoś ma jakieś problemy przez dzieciństwo i przez rodziców, to ludzie często mówią, że nie można za to winić rodziców? Często się słyszy w kółko frazesy typu: "przestań się nad sobą użalać, to jest przeszłość, nie możesz obwiniać za to swoich rodziców, to ty jesteś za siebie w pełni odpowiedzialny". Z jednej strony to
Wiele ludzi nie lubi się skupiać na przyczynach. Zamiast tego wolą podchodzić praktycznie i zrobić z sytuacją to, co mogą zrobić. Ludzie, którzy mówią jak doszło do ich sytuacji są postrzegani jako malkontenci, albo zawodowe ofiary, które zrobiły z tego swoją osobowość.
Nie dostrzegają natomiast, że analiza jest częścią rozwiązania. Samo propagowanie lepszego rodzicielstwa i wytykanie błędów jest częścią poprawy społeczeństwa. Chociaż rzadko w hiperindywidualistycznych czasach możnaby spodziewać
Ależ się dobrze czuje. Od piątku chorowałem na Covid, wysoka temperatura, kaszel, brak siły do wszystkiego. Wczoraj to było dosłownie apogeum wszystkich objawów. W nocy złapał mnie taki kaszel, aż myślałem, że wypluje płuca. Na szczęście dziś się obudziłem w dużo, dużo lepszej formie. Wreszcie choroba zaczęła odpuszczać. Do tego dziś mam urodziny, z rana dzwonili do mnie z nowej pracy, że jest przygotowane dla mnie skierowanie na badania medycyny pracy. Tak
@Rozmemlany: Ludzie, na których takie rzeczy mocno działają mają małe doświadczenie z rodzaju "urządzania się w ciemnej dupie". Dla nich to był kryzys trwający od jakiegoś czasu, natomiast był to dla nich wciąż stan obcy, stan wyjątkowy. Wtedy cokolwiek, co się zmieni w ich życiu ma potencjał do wyciągnięcia ich z tego i nawrotu na poprzednie tory.
Ty też masz szansę na coś podobnego, ale już teraz musisz z grubszej
@mirko_anonim: Nie ma kryzysu męskości. Są za to różne wskaźniki rozpadu społeczeństwa na których można robić chodliwe artykuły.
Co chwila widzę nagłówki tego typu, bo ludzie klikają żeby sprawdzić czy ich to dotyczy. Pojawiły się również takie jak "kryzys kobiecości". O nie, panika.
To normalne że ludzie mają różnego rodzaju problemy, ale przypisywanie ich pochodzenia do płci to absurd.
@Henson_: Mi niedawno umarł dziadek. Nie poszedłem na pogrzeb, bo nie lubię rodziny. Raczej się cieszyłem że już się nie męczy. Jak mi ojciec umrze to też nie pójdę. Chyba #depresja i któryś lekki schizo here, #schizotypia albo #schizoid.
R------------m słabą plombę xd