Sławomir Mentzen (Konfederacja) narzeka, że ludzie w Polsce mają za dużo urlopu
Sławomir Mentzen z Konfederacji tłumaczy, dlaczego Polacy mają wyjątkowo dużo wolnego
z- 156
- #
- #
- #
- #
- #
- #
Sławomir Mentzen z Konfederacji tłumaczy, dlaczego Polacy mają wyjątkowo dużo wolnego
z
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk na Campus Polska forsuje 12 dodatkowych dni wolnego, ale tylko dla kobiet. Nie dla dyskryminacji ze względu na płeć! Nie dla bólów lepszych i gorszych! Nie dla dzielenia pracowników!
z
Chiny ograniczają rolę nieruchomości i konsumpcji, przekierowując kapitał do przemysłu, nowych technologii, elektromobilności, baterii i fotowoltaiki. Taka strategia może mieć poważne konsekwencje również dla Europy i Stanów Zjednoczonych.
z
Trzy minuty - tyle potrzebowali strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w lubelskim Ostrówku od uruchomienia pierwszej syreny by dotrzeć do remizy, przebrać się i wyruszyć na akcję ratunkową.
z
Diament jest twardy, piękny i wcale nie taki rzadki. Przez ponad sto lat jedna firma - De Beers - przekonała cały świat, że pospolity kamień jest bezcenny. Zbudowała monopol na wydobyciu, kontrolowała podaż co do jednego kamienia, a potem zrobiła coś jeszcze sprytniejszego: wmówiła ludziom, że diam
z
Wywiad z Jakubem Dymkiem opisuje rewolucję na polskiej wsi. Przez wyludnienie i starzenie się społeczeństwa polscy przedsiębiorcy masowo sprowadzają tanią siłę roboczą z Azji i Ameryki Południowej. W małych miasteczkach jak Mszczonów czy Mikstat imigranci stanowią już ogromny odsetek mieszkańców.
z
Bezpieczeństwo w lotnictwie zależy nie tylko od techniki, ale też od pieniędzy - mówi były pilot polskiej linii. Jak podkreśla, jeśli zgłoszenie problemu może kosztować pilota nawet jedną trzecią miesięcznych dochodów, może to zniechęcać do raportowania nieprawidłowości.
zGadżeciarz
od 07.03.2023
Rocznica
od 04.10.2025
Komentator
od 06.06.2024
Mikroblogger
od 28.08.2024
Regulamin
Reklama
Kontakt
O nas
FAQ
Osiągnięcia
Ranking
Wychowałem się na małej wsi koło Białej Podlaskiej w latach 90. Pamiętam jak koledzy chodzili w jednych spodniach i bluzie cały rok. Mało kto przynosił jedzenie do szkoły. Pamiętam że raz poszedłem do kumpla a tam na obiad chleb z margaryna i pomidorem z pola. Samochód to był luksus, rower zresztą też.