Krishnamurti przez całe życie nie miał „normalnej” pracy, konta w banku ani własności prywatnej. Można powiedzieć, że był najbardziej luksusowym „bezdomnym” świata. Zaczęło się od tego, że jako nastolatek został „odkryty” na plaży w Indiach przez liderów Towarzystwa Teozoficznego. Uznali go za następcę Chrystusa/Buddy. Od tego momentu wszystko – od ubrań szytych na miarę na londyńskim Savile Row, po edukację i podróże – opłacali bogaci mecenasi. W
@ukojenie: To zależy jak definiować kapitalizm, bo takie rzeczy jak własność prywatna, handel wymienny, chęć posiadania więcej niż inni, rywalizacja o zasoby i niewidzialna ręka rynku to istniały od zawsze.
Nowe jest to, że teraz społeczność ma wpływ na takiego bogacza i może, np. wprowadzić wyższe podatki i opłacać z nich socjal. A kiedyś jakiś szaman, ksiądz, faraon czy inny guru był nietykalny i kazał sobie budować wielką kupę kamieni
@deletenomads: ten praczłowiek to mógł przecież używać tego jako narzędzia pracy. Nic dziwnego że miał przy sobie. Ale tak, duchowny, inni ludzie mieli określone role w społeczności.
Na tagu USA pisze się tylko o cieśninie i małpie z brzytwą, a w Ameryce zadziała się też inną ciekawa rzecz. Pracownik firmy logistycznej zmęczony obecnym rynkiem pracy podpalił magazyn wypełniony po brzegi papierem toaletowym i innymi podobnymi produktami.
Straty w towarze wynoszą szacunkowo 500 milionów, a sam budynek to kolejne 150 milionów USD xD
Najzabawniejsze, że system przeciwpożarowy okazał się bezużyteczny bo nikt nie podumał, że jak masz tak łatwopalne materiały
#antykapitalizm #kapitalizm #gospodarka #ekonomia #elonmusk
źródło: 1
Pobierz