#anonimowemirkowyznania
#anonimowemirkowyznania

Eh, sama już nie wiem co mam myśleć o tej sytuacji.

Jestem z moim niebieskim już 5 lat. On pracuje, zarabia nie najgorzej, coś tam oszczędza, ale ogólnie rzecz biorąc idzie mu dosyć kiepsko - często zdarza się, że musi dofinansowywać swoją rodzinę nierobów (szczegóły sytuacji nadają się na osobne wyznanie). Ja jestem na etapie studiów magisterskich, w wolnych chwilach dorabiam trochę w zawodzie, utrzymuję się sama (#programista15k). Ogólnie
@AnonimoweMirkoWyznania: #!$%@?, nie facet. Przede wszystkim ustal sprawę jasno - mieszkanie jest Twoje. Bez znaczenia, że będziecie mieszkać tam razem. Dlatego zwyczajnie nie zgadzaj się na takie wakacje ludzi, którzy mieli Cię w dupie cały czas. To z nim jesteś w związku, nie z jego rodzicami czy kuzynkami.

Jeśli stawianie sprawy jasno jest atakiem w jego stronę i koleś zachowuje się jak dziecko, które boi się postawić rodzinie to zastanów się,
Siemano Mirki i Mirabelle. Pijcie zemno kompot.

Ten wpis to #chwalesie , ale mam też nadzieję, że niektórych z was zainspiruję.

Ponieważ żyjemy na tym świecie tylko raz, szkoda czasu na użalanie się nad sobą, na narzekanie na świat, ludzi, historię, parawany na plażach i neomarksistów. Trzeba śmiało złapać życie za bary i podejmować wyzwania. W majestacie miłości i śmierci wszelkie nasze obawy są naiwną igraszką. Dlatego ja nie nie chcę, żeby
#gorzkiezale pewnie nikogo to nie interesuje ale nie bardzo mam komu i gdzie więc wyleje to tutaj. Tydzień temu urodził mi się synek, w niedzielę mama i synek wrócili do domu co mnie niezmiernie cieszy. Ale i jestem trochę tym wszystkim przytłoczony i przerażony. W poniedziałek w nocy mama małego gorzej się poczuła, czuła tak jakby odrętwienie kończyn a że nie wzięła zastrzyku przeciw zakrzepowego (jest po CC) to nakręciła się negatywnie.
@Lena93
@Mariusz_Welna wiem że dam a w zasadzie damy :) tylko wiecie jak jest nie zawsze chce się wszystko mówić znajomym i przyjaciołom a chce się poprostu coś z siebie zrzucić :) więc pomyślałem że napiszę tu :) dzięki za dobre słowa :)
Bulwa mirki mam problem, i to z tych dużych.
Moja siostra rodzona jest chorobliwie zazdrosna o swojego meża. Zawsze to okazywała chociaż on nigdy by jej nie zdradził.
Ostatnio w domu naszej ciotki która mieszka obok zamieszkała na okres wakacji nasza kuzynka, młodziutka bardzo ładna i w ogóle. Szwagier zaczął sie z nią kumplować, wspólne papieroski piwo. Ona przesiadywała u nich a on u niej do późnych godzin nocnych. Zaniósł do niej
Mam taki mały problem rodzinny i na pewno inni też się z tym spotkali. Otóż, moja mama strasznie mnie katuje o ślub z niebieskim i już teraz zapowiada, że po ślubie dzieci muszą być.

Mieszkamy sobie razem z niebieskim już jakiś czas, dobrze nam się układa, ale po prostu nie chcemy wesela, którego nie moglibyśmy sami sfinansować, bo chcemy, żeby wszystko odbyło się na naszych warunkach, bez gadania i awantur. Dzieci na
Ja pieprze, jak potwornie zatęskniłem teraz za dziadkiem. Z tym od strony taty miałem gorszy kontakt, bo mieszkał daleko od nas, ale ten od strony mamy, dom obok. Zmarł ponad 6 lat temu, pamiętam jak wtedy to przeżywałem. Miałem wtedy 12 lat, nie miałem wtedy zbyt wielu przyjaciół, w zasadzie nikogo. Nie mogłem się nikomu wygadać z bólu. Choć dziadek mieszkał dom obok, to nie widziałem go zbyt wiele w ostatni tydzień.
Murki, niebywale mnie wkurza to, że moja mama ma paskudny zwyczaj zajrzenia mi w każdy kąt. Już kiedyś o tym na mirko pisałam przy okazji zapytania o pamiętnik. Czy da się osobę starszą w ogóle oduczyć jakimś sposobem takiego zachowania?

W dzieciństwie nigdy niczego nie mogłam mieć w tajemnicy, bo zawsze matka wszędzie zajrzała, wszystko znalazła i przetrzepała. Wszystko ją interesowało. Nawet jakaś drobna notatka na marginesie zeszytu od przyrody to była
Tutaj o takiej lekkiej hipokryzji i o tym, że nigdy nie zamieszkujcie blisko rodziców/teściów

Gdy moi rodzice planowali wspólne zamieszkanie, ojciec (trochę maminsynek) strasznie nalegał by zamieszkać blisko jego matki. Argumentował to tym, że jak dzieci będą małe to zawsze będzie można je do babci podrzucić, że nie będzie trzeba wydawać kasy na żadne opiekunki, że gdy wyjedziemy na wczasy to zostawimy babci klucze i zawsze będzie mogła przyjść by podlać kwiatki,
Sprawa ta jest mocno prywatna i dość bolesna dla mnie, dlatego nie chciałam dodawać ze swojego konta.

Mam 26 lat i ponad rok temu podjęłam decyzję o kategorycznym zerwaniu kontaktu z ojcem. Niedługo później zmieniłam nazwisko, ponieważ chciałam odciąć się w stu procentach. W związku z tym, że wcześniej jakikolwiek kontakt był inicjowany tylko i wyłącznie przeze mnie, ojciec dowiedział się o tym fakcie dopiero po roku, tzn. w momencie, w którym
Cytat z artykułu GW o niemieckim "współrodzicielstwie" - osobach, które decydują się na wspólne posiadanie dziecka i wychowanie go, jednocześnie nie będąc parą.

Bardzo ciekawe użycie konserwatywnych poglądów - najwyraźniej preferowanie posiadania dwojga rodziców, jako najlepszego środowiska dla prawidłowego wychowania dziecka, jest już objawem bycia konserwatystą.

Większość decyzji o współrodzicielstwie jest dobrze przemyślana. Ludzie, którzy się na nie decydują, są świadomi, wykształceni, mają pozycję i nierzadko konserwatywne poglądy, czyli chcą, żeby dziecko
Ty tutaj #!$%@? słowo "konserwatywne" jako negatywne, albo przynajmniej zarzucasz autorom takie jego użycie.


@Pawu1on: Ponieważ jest ono użyte w dokładnie taki sposób. Autorka tych słów prezentuje swoich klientów jako specyficznych, posiadający poglądy które nie są standardowe albo nie reprezentują przeciętnej, dorosłej osoby.

Stąd moje zaskoczenie: niezależnie od tego ile różnorodnych modelów rodziny się wspiera i toleruje, to jak bardzo trzeba mieć wykrzywiony obraz świata aby standardowy i najpowszechniejszy model rodziny
Autorka tych słów prezentuje swoich klientów jako specyficznych, posiadający poglądy które nie są standardowe albo nie reprezentują przeciętnej, dorosłej osoby

Nom, ale to akurat fakt. Przy czym, ja bym tam użył słowa dojrzałej zamiast dorosłej.
Jacyś ludzie tak wożą swoje dziecko - bokiem do kierunku jazdy, widziałem na własne oczy. Ma sa kra. Nie wiem czy są w ogóle jakieś foteliki do jazdy bokiem, ale ten na pewno nie jest - sprawdzałem. Wszystko oczywiście po to, by bobas miał stały kontakt z mamą siedzącą z tyłu. No spoko, ale zupełnie nie o to powinno chodzić.

#oswiadczenie #samochody #dzieci #rodzina #foteliki
źródło: comment_9CNx0YjSw5gZXeRxQFlfScdITlQrGpSB.jpg
Ja #!$%@?, leżę na kacu i przypominam sobie różne #!$%@? historie z życia i teraz po 20 paru latach uświadomiłem sobie jakim #!$%@? skąpcem jest mój ojciec xD Żeby nie było - zasadniczo to on utrzymuje całą 3-osobową rodzinę, ale zarabia dobrze - w sumie po jakichś 7 latach od rozpoczęcia kariery zarabiał już >10k, a aktualnie jest #kierownik25k, dom mamy swój, bez kredytu, i co? I gówno xD Nie chce
źródło: comment_BySpxDe6zPoXL2ZOdk8GyYW4DxCojy4m.jpg
Poleć ktoś fotelik z isofix dla dziecka 11 kg w wieku 18 miesięcy - dziewczynka, ale to raczej nie ma znaczenia. Po przejrzeniu setki ofert, rankingów testów, kilku wizytach w sklepach, mam istny kociokwik w głowie. Główne wymagania, to rzecz jasna ma być bezpieczny, ma oferować jak najdłuższą możliwość korzystania z niego tyłem do kierunku jazdy, tak do 18 kg najlepiej, możliwie jak największą możliwość pochylenia do spania i to z grubsza
źródło: comment_XeCfowAoc2Sy41tfvpiHwA0swpqkjZNu.jpg
Pozdrawiamy z Hali Krupowej w Beskidzie Żywieckim. Dziś wypad ojca z córką, mama została w domu z młodym. Młoda pierwszy raz będzie spała pod namiotem w górach. Polecam ten stan. Chwile spędzone z dziećmi; bezcenne. Mamy nadzieję, że przekażemy górską pasję następnemu pokoleniu.
#gory #ojcostwo #rodzina #rodzicielstwo #dzieci #chwalesie #podroze
źródło: comment_2tf3YYAcn0rVnoRfulwrtW7mKfiuPe18.jpg
via Wykop Mobilny (Android)
  • 8
Spotkanie rodzinne.
Zjechali się ze wszystkich stron Polski celebrować.
W tym wujek kamasz i ciocia belfer w mechaniku. Syn ich, a mój kuzyn pyta - no, jesteś mechanik, spoko. Jakie auto polecisz?
(ja) - a gdzie będziesz jeździć?
(kuzyn) - po mieście.
(j) - b+g
(k) - ale marka.
(j) - nie ma jednej najlepszej, mogę powiedzieć czego unikać. Renuarów.
(ciocia) - oooo, nie mogą być złe, moja córka jeździ renuarem.
(j)
źródło: comment_b0HspDr3LXIhaUoMcEbcVHq3APd2LgmR.jpg
#anonimowemirkowyznania
Hej kochani!
Na wstępie napiszę, że mam 19 lat. Moja mama zmarła gdy byłam mała, a tata zmarł niedawno. Pomyślicie dlaczego Wam o tym piszę, a właśnie dlatego: mój tata miał długi i to solidne, na szczęście uchroniłam się przed tym odrzucając po nim spadek, jednakże mama też nie była święta. Kiedy zmarła, miałam 10 lat i byłam nic nie świadomym dzieckiem, mój ojciec jako iż często pił, włóczył się po
@AnonimoweMirkoWyznania: No dobra byłaś u papugi i jedyne co Ci powiedział to, że "nieznajomość prawa szkodzi" na pewno byłaś u prawnika, bo to raczej na debila wygląda.
Z tego co wiem
Masz 10 lat jesteś niepełnoletnia i nie masz praw które nabywasz w wieku 18 lat (teoretycznie nawet kupować nie możesz, poza pierdołami typu batonik) wiec dług Mamy powinien przejść na Ojca. I jak się zrzekasz długu Ojca to jednocześnie
Mam poważne pytanie i proszę o opinie zarówno Mirków jak i Mirabele.

Miałam dziś ostrą dyskusję na temat tego, czy kobieta powinna móc bez przeszkód karmić dziecko piersią w miejscu publicznym i jestem ciekawa waszego podejścia do tego tematu.

Osoby uczestniczące w rozmowie podzieliły się na dwa obozy: jedni uważają, że taki widok jest niesmaczny i czynność ta jest zbyt intymna, by widział to człowiek postronny, drudzy sądzą, że to zgodne z
źródło: comment_og37x0bsOnagsgZ9cVgCRWJtmnAEUdNJ.jpg

Czy jesteś zgorszony/zgorszona widząc kobietę karmiąca piersią w miejscu publicznym?

  • Tak, obrzydza mnie to - jestem niebieskim 20.7% (412)
  • Tak, obrzydza mnie to - jestem różowym 6.5% (129)
  • Nie, to naturalne - jestem niebieskim 32.0% (638)
  • Nie, to naturalne - jestem różowym 5.1% (102)
  • Nie zwracam na to w ogóle uwagi 35.8% (714)

Oddanych głosów: 1995

@savanna: Jak dla mnie sprawa jest prosta - dziecko jest głodne - karmi się je tu i teraz. Ale co za problem wziąć sobie jakąś pieluchę/chustę i choć trochę spróbować się okryć, dla własnego komfortu? Jakbym karmiła to niekoniecznie bym chciała żeby ktoś się gapił w miejscu publicznym na mnie i mojego nabrzmiałego cycka. Albo kupiłabym sobie specjalny stanik do karmienia/koszulkę do karmienia, gdzie widok piersi jest minimalny. Ja bym próbowała