W związku z popularnym w mediach społecznościowych demonizowaniem dzieci (w szczególności w związku z ich zachowaniem w knajpach), najwyższy czas przedstawić na ten temat inne spojrzenie.

Będąc w restauracji/kawiarni o wiele częstszym przypadkiem niż problematyczne dzieci są dorośli, którzy:
- prowadzą zbyt głośne rozmowy, często używając wulgarnego języka,
- prowadzą głośne rozmowy telefoniczne, czasami nawet na głośniku,
- awanturują się z obsługą,
- mogą wdać się z tobą w utarczkę słowną (lub
@wjtk123 ale to często nie jest niechęć do samych dzieci, które po prostu nie są świadome pewnych rzeczy, tylko raczej do ich rodziców, którzy mają w dupie zachowanie ich bombelka, a jeżeli coś się stanie to oczywiście będzie twoja wina, a nie rodzica, że nie upilnował dzieciaka.

Przykład ode mnie z osiedla: dzieciaki biegają po parkingu wprost pod nadjeżdżające samochody, chowają się pod samochodami itp., a rodzice tylko się śmieją, że trzeba
@ciemnienie nie wydaje mi się, żeby to były sporadyczne przypadki. Mam w rodzinie kilku nauczycieli i wszyscy zgodnie powtarzają, że nigdy do dzieci nie zachowywały się w ten sposób jak w ostatnich latach. Nawet jeśli był jakiś nadpobudliwy dzieciak, który nikogo nie słuchał to był to ewenement. Teraz to jest norma, a spróbuj coś wspomnieć o tym rodzicom jako nauczyciel to zostaniesz od razu zjechany, że albo nie masz prawa krytykować mojego
Dodałam ostatnio wpis o tym, że #rozowepaski też nie chcą facetów z bachorami i tatusiowie (albo tacy bez tatusiów,których matki były samotnymi matkami ( ͡º ͜ʖ͡º)) się zesrali. Na miętowo. Pyszny ból dupy, nie zapomnę go nigdy. A skąd wiem, że jakieś 90% różowych nie chce waflokrucha w gratisie? Z ich opowieści, z opowieści dzieciorobów, z babskich forów i grupek różnej maści, a także z własnego doświadczenia,
@taka_sobie_: przecież tu znaczna część niebieskich pasków uważa, że kobieta należy się im z przydziału i powinnaś być wdzięczna, że cię wybrali, samemu nie oferując nic poza pochrzanionymi poglądami. Nie mogło być inaczej niż narzekanie na kobiety z dziećmi samym oczekując bezwarunkowej akceptacji losowego mężczyzny z bombelkiem, żeby kobieta mogła się wywiązać ze swoich obowiązków.
To jest dość intrygujące zjawisko tak ogólnie i pięknie to widać po takich dyskusjach. Część sobie
#madki
Pogarda dla madek, które gdy ich dziecko zaczyna drzeć ryja publicznie, to one zaczynają drzeć ryja na dziecko. Jest to najlepszy dowód na to, że mózgi takich madek są na poziomie ich bombelków. Nakręcają tą spiralę adrenaliny i uczą te zje.bane dzieci, że ich darcie ryja może być jakimkolwiek argumentem w dążeniu do osiągnięcia celu. Czy te zje.bane madki na prawdę nie wiedzą, że na dzieci, które drą ryja nie powinno