Sam jestem psiarzem i czuje się non stop atakowany przez armię chamów, którzy generalizują mnie z ludźmi, którzy swoje pitbullki i inne owczarki belgijskie puszczają luzem i atakują innych.
Ja akurat jestem właścicielem shih tzu - 6 kilowe bydle, które przy minusowych temperaturach trzeba ubierać w sweter żeby nie zmarzło. Wyprowadzam je na














Nie miałem ani jednej gry solo gdzie by ktoś mnie nie zaatakował. Podczas lootu, w walce z dronem, whatever
Nie ogarniam wpisów gdzie ludzie piszą o spotkanych raidersach, z którymi potem grali razem. Dziś specjalnie wszedłem, 3 gry, 3x nie strzelałem, 3x bez broni wyciągniętej - 3x mnie zabili