Ależ to była przygoda - kwintesencja kwadraciarstwa.
Pojechałem 40km (głównie drogą krajową), żeby wjechać na 2km szutru (jeszcze pomyliłem szutry i sobie dołożyłem z 4km ujebu), potem trawiastą drogę polną, potem nasiąkniętą wodą miedzę, potem na łąkę na której już się nie dało jechać bo chlupało. Na tej łące zostawiłem rower i poszedłem do podmokłego, bagnistego lasu, na skraju rezerwatu przyrody Jezioro Rakutowskie.
W kwadrat idealnie wpisane jest












#rowerowyrownik
Skrypt | Statystyki