#anonimowemirkowyznania
Mam takie spostrzeżenie, które nie daje mi spokoju - w związku z tym postanowiłem się zapytać:
Dlaczego ludzie którzy pracują w zawodach, które ciężko jest zdobyć (prawnicy, lekarze, architekci itp) często tak bardzo gardzą innymi ludźmi ?
Adwokaci których znam są na samej górze himalajów cynizmu - liczy się tylko kasa, klienci to debile którzy służą tylko do płacenia faktur, jak zabawa to tylko w swoim towarzystwie - hehe wiadomo -
źródło: comment_1599120383XqQpIcsvAkSuyUyfmD5qeg.jpg
@AnonimoweMirkoWyznania: Myślę, że w kwestii lekarzy duże znaczenie mają wzorce, od których się uczą. Poza tym 15 lat gnojenia na studiach, a potem stażu i rezydenturze na pewno odciska się na psychice. Część to po prostu zadufane w sobie buce, a część to fantastyczni i oddani lekarze.
Ale tak generalnie to nie robiłabym tutaj jakiejś reguły, jak w każdym zawodzie, zdarzają się różni ludzie.
#anonimowemirkowyznania

Dlaczego ludzie którzy pracują w zawodach, które ciężko jest zdobyć (prawnicy, lekarze, architekci itp) często tak bardzo gardzą innymi ludźmi ?

Bardzo dobre pytanie ale paradoksalnie odpowiedź jest banalna:
Ponieważ ci ludzie dosyć czesto są ubodzy intelektualnie.

Przede wszystkim nie należy wiązać ze sobą takich pojęć jak wyksztalcenie/mądrość z inteligencją, bo te niekoniecznie chodzą ze sobą w parze. Jak wiadomo aby zdobyć papier, umożliwiający osiągnięcie sukcesu zawodowego, potrzebna jest wiedza a
@Mroczna_Pyra: Dobra, ale nie masz aż takiego zobowiązania w szkole. Jak #!$%@? egzamin czy test mozesz poprawic jeśli tylko chxesz. Jak zwolnią cię z pracy będziesz na jskiś czas bez pieniędzy, bo nie wiadomo kiedy ktoś cię przyjmie a wbrew pozorom nie jest tak łatwo pracę znaleźć jeżeli chce się jskieś pieniądze fajne zarabiać. Jeśli nie, to równie dobrze można iść do łopaty. Poza tym, jeśli się w szkole trafią spoko
@xWiteQx: Czasem śni mi się że jestem znowu w szkole, mimo że minęło już kilkanaście lat i nigdy nie są to przyjemne sny. Budzę się z wyraźną ulgą, chociaż szkoły nie wspominam jakoś szczególnie źle. Ale to świadczy, o tym, że jednak wolę pracować niż chodzić do szkoły.
via Wykop Mobilny (Android)
  • 9
Mieszkam drugi miesiąc w #rzeszow i nadal nie mogę znaleźć pracy... Wkurza mnie to niemiłosiernie... Nawet ciężko jest znaleźć jakieś jednorazowe robótki żeby coś dorobić a co dopiero pracę na stałe... A ja przecież chce pracować, nie rozumiem dlaczego nikt nie chce mi dać szansy... Żadnych telefonów, żadnych rozmów mimo, że cały czas rozsyłam CV gdzie się da...
Zaczynam się czuć przez to coraz gorzej...
#przegryw #praca #szukampracy
@Upadek przyjmą Cię na pewno do większości Call Center. Wydrukuj 3 CV i idź do:
- Unicall na ul. Rejtana, biurowiec Conres, 3 piętro,
- SkyRes, ul. Warszawska, Premium Mobile
- Callcenter Poland ul. Lisa Kuli, nad Plus Bankiem (tutaj wezmą Cię od ręki tak myślę)

Na pewno robotę dostaniesz.
via Wykop Mobilny (Android)
  • 8
Tęsknota za pracą? XD

Wstaje sobie jak człowiek o 8 rano śniadanko już czeka. Zaraz mama spakuje kanapki i ruszam do szkoły spotkać się z kumplami o 12 koniec lekcji a w między czasie W-F na którym będę pykał w galę i godzina wychowawcza więc będzie jakieś pianie. Na przerwie się pobawimy pewnie w chowanego albo pójdziemy na boisko przypalić lupą jakąś ławkę będzie się fajnie dymić. A po szkole czeka na
#anonimowemirkowyznania
Ehh. Straciłem pracę. Pracę mimo, że kijową to jednak fajną. Po 4 latach w końcu znalazłem pracę w biurze, można powiedzieć, że w zawodzie. Jestem po gówno uczelni i gówno kierunku, skończone ok. 4 lata temu. Miasto ok 100tys mieszkańców. Ciężko tu o pracę. Na każde stanowisko są setki chętnych. A pracodawcy kombinują, bez umowy i licytują się kto pójdzie pracować za mniej. Mi się udało znaleźć pracę w tym biurze
umowe zlecenie. Wymiar czasu taki pełny etat. Najniższa krajowa. Rekrutacja ponad 100 chętnych. Wszyscy z wyższym wykształceniem. Kilka etapów rekrutacji

Miasto ok 100tys mieszkańców.


@AnonimoweMirkoWyznania: polecam zejść na ziemię, bo koloryzujesz ostro xD

I z góry mówie, że pracy w biedronkach, lidlach, mcdonaldach nie ma bo jak ktoś tam się załapie to trzyma się tego.


XDDDD to musi być jakiś bait albo Polska ma jakieś ukryte województwo w Kambodży

No i
Właśnie znalazłem jedno z bardziej rakowych ogłoszeń o pracę w ostatnim czasie : https://www.olx.pl/oferta/osoba-do-roznoszenia-ulotek-do-euroskrzynek-caly-plock-2-ulotki-po3gr-CID4-IDG8fn6.html#2775435b5d;promoted

Wyobraźcie sobie teraz jakie podejście ma taki cwaniaczek do pracowników. za 1000 skrzynek dostaniecie 60 zł. W naszych blokach średnio mamy 10 mieszkań na klatke, no czasem na zmianę 10/15 więc załóżmy korzystnie że trafiamy na na takie bloczki co daje do przelecenia około 70 klatek. jak pech to 100 klatek. Do tego na każdą trzeba się dostać
#anonimowemirkowyznania
Mireczki jak radzicie sobie z tym że wasza kobieta pracuje na znacznie wyższym stanowisku niż wy? Mnie to strasznie boli chociaż wiem że nie powinno.
Pracuje w logistyce, za biurkiem na magazynie i dostaje 4k na rękę. Moja dziewczyna jest handlowcem, zarabia ponad 7k i w ogóle jest człowiekiem sukcesu, jest wykształcona, jeździ służbowo po całej Polsce, cały czas ma jakieś szkolenia, służbowy samochód. Ma mnóstwo imprez firmowych z bogatymi ludźmi
@AnonimoweMirkoWyznania: to że zarabia więcej to #!$%@?, to nie problem. Gorzej, że głównie o tym gada... Kiedyś kręciłem dłuższy czas z taką panią anestezjolog no i większość jej tematów to było właśnie ile to ona nie zarabia, jakie to nowe Volvo sobie zamówiła, na jakich to egzotycznych wakacjach była, jacy to jej znajomi lekarze są zajebiści a o swoich pacjentach wypowiadała się z wyjątkową pogardą. Dość szybko się z tego wymiksowałem.
Cześć Mirki, niestety moja branża (lotnictwo) padła i kwiczy. Zatrudniłem się u Janusza na stacji benzynowej, ale nie jestem przyzwyczajony do bycia kantowanym na każdym kroku. Tak więc, czy ktoś z południowej części #warszawa jest w stanie zaoferować #praca? Trochę o mnie:
- 28 lat,
- Bardzo dobry angielski w mowie i piśmie,
- Wysoka kultura osobista,
- doświadczenie w pracy z klientem, w biurze, fizycznej w trudnych warunkach, prowadzeniu widlaka,
otrzymaliśmy 1,3 miliona z przeznaczeniem na różne cele


@nairoht: ha tfu na socjalistów!

przez covid nasze obroty spadły średnio o około 80%


@nairoht: a jak wcześniej rosło to się zyskiem większym niż zaplanowany ze społeczeństwem podzieliłeś? Prywatyzacja zysków, uspołecznianie strat. Tylko mi nie pisz że "płaciłem podatki jak miałem zysk" bo wszyscy je muszą płacić ( ͡° ͜ʖ ͡°) a tylko ograniczona liczba podmiotów dostaje pomoc
Możecie mnie uszczypnąć? Bo mam wrażenie że żyję w jakimś matriksie.

W moim mieście (Kraków) średnie zarobki to 5100 brutto czy wychodzi na rękę marne 3600. A wiele ludzi nawet tego nie zarabia.

Pomimo tego miasto aż kipi bogactwem - Na światłach co druga fura to BMW, Mercedes, Lexus albo Audi w full opcji. Mieszkania deweloperskie po 13k za metr + wykończenie sprzedają się tak że wszystko wykupione już 2 lata przed
Eh, muszę to zrobić. Ten januszex mnie dobija. Obiecują podwyżkę od 5 lat i nic. Przychodzę dzisiaj z wypowiedzeniem umowy. Zobaczymy co szef na to powie. Jestem aktualnie jedyną osobą na dziale która bez niczyjej pomocy da sobie radę, bo reszta to nowe osoby. Miałem je uczyć, ale wali mnie to. Obieram od razu cały mój urlop i wypadam z tego gówna zwanym firmą. Po 16 opiszę wam co i jak

#
Na tagu #praca ludzie piszą, że nie ma rąk do pracy. Literalnie szukam pracy od kilku miesięcy i nie ma pracy dla świeżo upieczonego magistra. Szukają ludzi, którzy z dużym specjalistycznym doświadczeniem albo fizyczna najcięższa. Fajnie się szuka pracy w tej #warszawa . P.S. Przed COVIDem (ze statusem studenta) znajdowałem w 2 godziny. Jedyna praca jaką mi obecnie zaoferowano, pomimo wysłania licznych CV to taka za 1000 netto. Na pełen etat. Dajcie
#anonimowemirkowyznania
Zaraz 30 lat na karku. Nic w życiu nie osiągnąłem. Przez koronawirusa straciłem prace w Niemczech za prawie 1700 euro. Wróciłem do Polski. Przez 5 miesiecy nie znalazłem pracy. W koncu sie udalo 2000zl/miesiac.
Nie stac mnie na nic. Mam dość tej pracy z patologia. Co robić? Jedyne co mi sie chce to płakać. Nie jestem gotów do życia mimo swojego wieku. Czuje sie zagubiony w tym świecie. Kocham życie, ale
Dzwoni do mnie wkurzony klient i drze ryja, że brakuje masę zamówionych rzeczy w przesyłce. Sprawdziłem sobie monitoring z pakowania paczki, widzę, że wszystko dołożone, zgodnie z zamówieniem. Tłumaczę klientowi co gdzie jak było w paczkę wsadzone, wysłałem nawet nagranie z monitoringu na maila.
Okazało się, że ten kretyn wyciągnął połowę zawartości, nie sprawdzając reszty kartonu, bo myślał, że zostało tylko wypełnienie i wyrzucił opakowanie do kosza a dziś rano była u
Dramat z poszukiwaniem pracownika do pracy:(, dzisiaj kolejna osoba która miała być pierwszy dzień w pracy i nie przyszła:(, dzwonię nikt nie odbiera, chociaż żeby zadzwoniła ta osoba dzień wcześniej, że zmieniła zdanie albo nie przyjdzie bo coś tam wypadlo, zmienił plany znalazł coś innego to nie zero odpowiedzi, a człowiek liczy jak głupi:(, inny kandydat był 1 dzień wziął dniówkę i już go nie było następnego dnia:(. Może jakiś Mirek szuka