Mirki, gdzie złożyć skargę na szpital, który nie powiadomił nikogo z rodziny, że w nocy stan pacjeta się pogorszył (zagrożenie życia, ciężki stan). Od rana nie było kontaktu z Tatą. Dopiero popołudniu udało nam się Tate zlokalizować w szpitalu, gdzie Go przeniesli (na który blok/oddział). Przez pół dnia "nie potrafili" Go zlokalizować. Lekarze nawet nie chcą udzielic informacji, zbywaja itd. Tata jest w bardzo ciężkim stanie :( Mimo, że wczoraj wieczorem normalnie

karmelkowa









