Minął rok odkąd jestem na #nofapchallenge w wersji hard mode czyli #nofap #noporn #nosex. Z tej okazji postanowiłem podzielić się kilkoma spostrzeżeniami. Na początku jednak chciałbym zaznaczyć, że #nofap praktykuję od kilku lat a mój pierwszy poważny rekord wyniósł 6 miesięcy. To bardzo istotna informacja, ponieważ moim zdaniem ma ogromne znaczenie w dalszych próbach. Sytuacja po roku wygląda w sposób następujący.
1. Widząc atrakcyjną dziewczynę nadal potrafię patrzeć na nią
Bezsens.
szkoda mi takich co mają problem ze swoją seksualnością. Wierzysz w jakieś mity związane z masturbachą. Masz problem to idź do seksuologa. Te czelendże to są nic nie warte
A mi szkoda facetów którzy ko kilku latach trzepania doprowadzają się do takiego stanu w którym nie mogą osiągnąć erekcji przy kobiecie, albo co gorsza nie czują nic w czasie seksu bo pochwa jest dla nich za luźna.

































tl;dr
! nie zauważyłem żadnych zmian prócz tego, że sperma zaczęła wypływać mi uszami
Miałem wrażenie, że jestem uzależniony od masturbacji. Walenie konia 2x dziennie to dla mnie było absolutne minimum.
Kiedyś jak pojechałem na delegację i 3 dni mieszkałem w pokoju z samymi kobietami (nie masturbowałem się w tym czasie) to myślałem, że eksploduję.
Wiele czytałem o zbawiennych skutkach zaprzestania pałowania Wiplera. Wyższy testosteron,