W nocy wpadł mi pod koła dzik. Droga w Warszawie, jedna z głównych ulic bródna. Nie było znaku ostrzegającego o dzikiej zwierzynie. Wezwałem drogowke, mam notatkę z miejsca zdarzenia.
Zarząd dróg miejskich jest pod opieką PZU, do nich mam zgłosić roszczenie o odszkodowanie.
Ktoś przez to przechodził? Jak to rozegrać najlepiej?
Zadzwoniłem kontrolnie na infolinię PZU, można tk zgłosić przez formularz lub telefonicznie. Zazwyczaj wypłacają na podstawie fotografii i opisu zdarzenia.




















kto w tatrach bywa i szedl ta trasa nie raz wie ze to w sumie nic spektakularnego a mozliwosc zjechania w dol czy dojechania na gore w kilkanascie minut otwiera troche nawe trasy. To tak jakby sie jarac ze na kasprowy to trzeba spod gubalowki isc bo najnizej :D