Mireczki, co zrobilibyście w mojej sytuacji

Pojechałem z dziewczyną do jej rodziny - ojca [55 lat] i babci [85 lat], którzy mieszkają razem na gospodarstwie, bo małżonkowie już umarli (mąż babci niedawno). Ojciec jest strasznie wybuchowym człowiekiem, chodzącym dyktatorem. Jak tylko babcia zaczyna coś mówić, np. proponować dokładkę do obiadu, to ten zaczyna sapać, odwraca się w jej stronę i strofuje ją poniżającym tonem. Są to teksty w stylu:
- cicho siedź tam,
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@becvvv: myślisz, że istnieje jakikolwiek sposób, żeby zmienić 55letniego chłopa? szkoda czasu, to się nie stanie bez względu na to, co zrobisz. jak wyżej - nie jeździj tam
  • Odpowiedz
@becvvv: Tylko z tego co piszesz tych zmian nie chcą wcale główni zainteresowani. Zastanów się czy mieszanie w trwały kilkudziesięcioletni układ nie przyniesie więcej szkody niż pożytku. Dla tej kobiety prawdopodobnie tak wygląda "normalne" życie. Cały czas ktoś na nią krzyczał i przystosowała się do takiego funkcjonowania. Sprawdziłbym czy nie dochodzi do przemocy fizycznej, czy babcia ma wykupione i podawane lekarstwa, ma właściwą dietę, czy nie jest okradana ze swoich
  • Odpowiedz