Karyna która mieszka pode mną co godzinę wychodzi na balkon żeby sobie zajarać. W moim mieszkaniu śmierdzi dymem papierosowym tak, że aż chce się rzygać. Najgorzej jest w takie dni jak ten, gdy prawie w ogóle nie ma wiatru. Smród zostaje w moich pomieszczeniach.
Dziś wylałem na podłogę balkonu litr wody, która nawilżyła Karyne.
Teraz będę "podlewał kwiatki" za każdym razem kiedy zacznie palić sobie na balkonie.
Acha i jeszcze jedno.
Dziś wylałem na podłogę balkonu litr wody, która nawilżyła Karyne.
Teraz będę "podlewał kwiatki" za każdym razem kiedy zacznie palić sobie na balkonie.
Acha i jeszcze jedno.













Nie znoszę papierosów i ich smrodu.
Od około 15 lat obowiązuje prawo nakazujące wydzielanie stref dla palaczy, np. w restauracjach, na lotniskach itp. Na lotnisku w moim mieście też jest taka strefa, ale jest bardzo nieszczelna i smród papierosów czuć w terminalu na odległość chyba 50 metrów, wliczając w to strefę bezcłową oraz kilka bramek. Aż pewnego dnia się zdenerwowałem i napisałem do lotniska.
Ja:
źródło: hamburg_rauchen
Pobierz