@whos_your_daddy_snakegirl: Ostatnio mignął mi post jakiejś laski, co ubiera się jak punk i napisała, że mieli super ważne spotkanie z jakimiś super ważnymi ludźmi i ona jako jedyna przyszła w punkowej stylówie a reszta miała dress code. I oczywiście okrasiła ten wpis zdjęciami z windy i kibla jaką to ma super stylówkę. I ktoś jej napisał, w sumie prawdę, że nikt nie zwrócił uwagi na jej stylówkę, bo jest jakimś
#starwars #film Można gdzieś znaleść do pobrania pierwsze części Gwiezdnych Wojen, poza Disney+ ? (╯︵╰,) Zależy mi głównie do Powrotu Jedi z 1983 zaczynając od Epizodu I czy Części IV, chociaż dokładnie nie orientuje się w kolejności ( ͡°ʖ̯͡°) Help ( ͡°ᴥ͡°)
Ma ktos z was diagnoze autyzmu albo ADHD? Mozna to jakos ogarnac na NFZ? Jesli nie, to ile taka diagnoza kosztuje? Jako tako funkcjonuje, kilka lat nawet pracowalem (wiekszosc na 3/4 etatu), ale mam juz dosc mysli, ktore wpedzaja mnie w depresje. Tylko gry wideo pozwalaja mi sie od nich odciac. Ktos mi zasugerowal AuDHD i w sumie pasuje. Bedziemy zmieniac leki z psychiatra na takie pod ADHD, ale wolalbym najpierw miec
@akaisterne: pytanie ci ci da diagnoza czy zaczniesz jakoś lepiej funkcjonować czy coś się zmieni w twoim życiu? Czy tylko np. Zaczniesz wszystkie niepowodzenia zwalać na ADHD. Bo jeżeli tak to nie ma sensu tego robić. Jak chodzisz do psychiatry to on ci nie pomoże?
Jestem lewakiem ale strasznie denerwuje mnie narracja że zatrzymali kobietę. KOBIETĘ! Nie że normalnego człowieka, kobietę! I nawet zrozumiałbym gdyby taką retoryke stosowali republikanie czy nasi konfiarze, bo w prawicowej narracji kobieta jest figurą maryjną, szczególnie chronioną płcią. Ale że demokraci stosują argumentum ad feminum sprzed 150 lat, to już budzi politowanie #usa #kryminalne
Cześć mam na imię Mateusz, przeglądam wykop od wielu lat, ale nigdy się nie udzielałem, do dziś. Jestem zrozpaczony i może to być wszystko chaotyczne.Nie mam już siły się ukrywać. Piszę to, bo jestem pod ścianą. Od początku września jestem na ciągłym zwolnieniu lekarskim. Mamy 7 stycznia 2026 r., a
Japonia zmaga się z dramatycznym kryzysem demograficznym. Liczba osób starszych rośnie w rekordowym tempie, a stulatków przybywa szybciej niż kiedykolwiek. Malejąca liczba urodzeń i starzejące się społeczeństwo zagrażają gospodarce, systemowi emerytalnemu i opiece zdrowotnej. Ten film pokazuje skalę
Przynajmniej zobaczymy na "żywym organizmie" jak poradzi sobie Japonia i jak wyjdą z kryzysu. Może będziemy mogli część rozwiązań przenieść na swój rynek. Zawsze lepiej zobaczyć, jak coś zadziałało w praktyce niż w teorii.
#fitness #silownia Pytanie może z kategorii głupich. Które gumy do ćwiczeń są lepsze/wygodniejsze w użyciu? Warunki domowe, urozmaicenia ćwiczeń. - grubość stała dla wszystkich poziomów (4,5 cm), im szersze (0,6-8 cm) tym opór większy - stała szerokość dla wszystkich poziomów (15 cm), im grubsze (0,15-0,6 mm) tym opór większy Obrazek podglądowy.
@JezelyPanPozwoly: Ja wolę te szerokie bo się nie zsuwają z nóg i nie wbijają tak jak te wąskie. Tylko muszą być dobre, takie małe a nie takie długie. Często w Internecie te szerokie są takie długie do wiązania, bo można je też wykorzystywać do takich ćwiczeń z jogi. Więc dla mnie najlepsze szerokie, zwarte i nie za długie.
@Mega_Smieszek: dla mnie w tamtych czasach oba w strefie marzeń. Nie było nas stać na nokię 3310. Miałam jakiegoś simensa z anetnką. :< Ewentualnie zawsze brało się ten za "1zł" dołączony do oferty.
Najnowsza analiza pokazuje, że dzietność kobiet na obszarach wiejskich spadła do najniższego poziomu w historii, a różnice między wsią a miastem niemal całkowicie się zatarły.
@X0__x0: śmieszne jest to p--------o poprzednich pokoleń jak to oni spełnili swój wspaniały obowiązek. Czytaj wysrali dzieciaka bo tak. Ale już mało kto wspomina tamtejsze patologie, zostawienie dzieci młodszych pod opieką starszych, ciągłe prace w polu, braki w szkole bo wykopki, darmowa harówka u dziadków na wsi, alkoholizowanie dzieci, nieleczone choroby wśród dzieci, traktowanie dziecka jak ciężaru, brak pomocy rodziców w urządzaniu się. Teraz jak patrzę jaką pracę odwalają współcześni
@gerypl89: spędzanie czasu z dziećmi? Tak po ludzku. Bawienie się z nimi, angażowanie się ojca w wychowywanie dziecka. Nawet głupie chodzenie rodziców na przedstawienie. U nas w przedszkolu na robieniu ozdob świątecznych była cala sala rodziców to samo na pasowaniu. Prawie od każdego dziecka była matka i ojciec. Spędzanie urlopów razem z dziećmi , aktywności ba powietrzu z dziećmi, rowery, basen, wycieczki górskie. Na placach zabaw tez często jest i
Jeden budynek podstawówki zamiast dwóch, zmiana rejonizacji szkół i niezatrudnianie nowych nauczycieli to pomysł Urzędu Miasta Piła na spadającą liczbę dzieci w szkołach. Zmiany będą wprowadzane stopniowo. Niektóre zaczną obowiązywać od września.
U nas w rodzinnym mieście większość ludzi pracuje za minimalną. Jak ktoś ma coś ponad to jest wielkie "wow" a średni domek do własnej aranżacji potrafi kosztować 1,5-1,8 mln. Gdzie tu logika. A szkoły to jakaś patologia, klasy upchane po 30 dzieci. W moich czasach czegoś takiego nie było, chodzi się do szkoły na dwie zmiany. Mają tylko 3 klasy np. "a-c" gdzie u mnie były klasy "h". W tych zatłoczonych 30
@tomas7: A to w świecie przyrody nie jest tak, że samice dopuszczają do siebie najlepszych samców z najlepszym upierzeniem/ ubarwieniem/ głosem etc ? Może jak w świecie zwierząt samice miałyby do wyboru chore samce bez piór to by się też przestały rozmnażać.
@tomas7: ale ja się z tym zgadzam co piszesz, sama mam z mężem 2 dzieci, psa nie mamy bo nie chce nam się z nim wyłazić w bloku, dla nas to męczenie psa. Może Wrocław ma takie klimat bo u nas na osiedlu to samo z tymi psami, każdy mieszkaniec ma psa. Zasrane chodniki psami, ostatnio baba się awanturowała, że pies musi z nią wejść do sklepu, już nawet przywiązać
Mieszkam we Wrocławiu od 2010 roku i z roku na rok mam coraz mocniejsze poczucie, że to miasto mnie po prostu dusi. Wrocław stał się ofiarą własnego marketingu i zmierza prosto w stronę krakowskiego „disneylandu”, gdzie wszystko jest „za bardzo”. Ścisk osiągnął już poziom krytyczny – to nie tylko kwestia korków, ale poczucia, że wszędzie jesteś w puszce sardynek. Chcesz iść na spacer? Depczesz po piętach ludzom w parku. Chcesz zjeść obiad
W dużym mieście to trzeba umieć żyć, nie rozumiem tego wiecznego narzekania, że ludzi dużo, kolejki itp. Jak ci się podoba takie powolne życie bez kolejek to jedz do swojego miasta czy jakiegoś okolicznego małego miasta i tam sobie układaj życie. Tylko zaskoczy pewnie cię to, że tam tak samo wszędzie są ukraińcy i jacyś Afrykanie bo lokalna fabryka smrodu nasprowadzała ich. W sklepie kolejki takie, że nie da się przejść. Ja
@Ogau: trochę bez sensu, bo gdybyś był studentem z bogatymi rodzicami to byś mieszkał w ich kawalerce. Jaki jest sens przepalenia bez sensu jakiś 125 tys (liczone 10 miesięcy w roku) lub 150 tys (liczone 12 miesięcy w roku) + po studiach od razu ładować się w wynajm. Jak rodzica stać na opłacanie tak drogiego mieszkania to stać ich na zakup kawalerki. A gdzie jeszcze jedzenie itp. Utrzymanie studenta to
Polskie imigrantki miały najniższą dzietność w Danii wynoszącą poniżej 1 dziecka na kobietę. Jak widać nawet w takim kraju jak Dania gdzie jest przyzwoity socjal i rynek pracy Polki nie chcą rodzić dzieci. Czy mała ilość dzieci to współcześnie element polskiej sfeminizowanej kultury?
@winsxspl: posiadasz rodzinę, że ci się te wyliczenia spinają ? Odliczyłeś wynaj i ratę za samochód i reszta wyszła ci na jedzenie i odkładanie. Nie policzyłeś nawet pieniędzy na żłobek czy przedszkole. Nawet najtańsze kosztuje 500 PLN od sztuki dziecka. Więc jak masz 2 x dziecko to wylatuje 1000 PLN miesięcznie z budżetu domowego. Przy dwóch minimalnych z wynajmowaniem mieszkania żyjecie 2+2 albo nawet 2+1 to biedowanie od 1 do
Możecie polecić jakąś miejscówkę o większej powierzchni, gdzie zmieszczę 10-15 osób przy jednym/łączonym stole żeby usiąść i porozmawiać w godzinach popołudniowych? Celujemy w jakąś kawiarnię, ale wszędzie mało miejsca #wroclaw
@smk666: mi też się zdarzyło, że babka zawołała inne dziecko o tym samym imieniu, ale podbiegło zobaczyło, że to nie mama i takie tylko "łeeee to nie moja mama" to przecież wiadomo, że to pomyłka. Nie rozumiem jak ktoś mógłby wydać nie to dziecko co trzeba. U nas w sali wystarczy że się pojawię w drzwiach a już te dzieciaki wołają moją córkę, że mama przyszła. Więc one dokładnie wiedzą
@Henson_: widziałam ten bajt, bardziej przerażające jest to, że to ogłoszenie jest jednym wielkim red flagiem faceta niż to zesrańsko o wiek czy dzieci. To ogłoszenie jest tak napisane, jakby to powiedzieć- materialnie. Brzmi jak ktoś kto chce założyć spółkę/firmę a nie chęć wejścia w związek. Przeraża mnie to, ale jednocześnie zastanawia czy ludzie, którzy tak stawiają sprawę mają tego świadomość, że np. jak ten związek -firma przestaje funkcjonować np.
@Nowystaryziel: @Henson_: Dlatego ja uważam, że najzdrowiej jest wejść w związek w okolicy 18-25 roku życia. Kiedy ludzie są najczęściej na studiach, albo pracują i mają dużo znajomych i czasu po pracy/ szkole. W tamtym okresie pamiętam, że studiowałam dziennie i pracowałam i miałam mnóstwo czasu dla znajomych (nie wiem jak to możliwe), ale nawet ze znajomymi po pracy wychodziło się na miasto. Wtedy człowiek ma energię i
@VD-12: niestety trochę starsi ludzie nie są na to odporni, ostatnio na święta ciotka pokazała mi filmik z jakimś "biednym kotkiem" od raz powiedziałam jej że to jest wygenerowany film przez AI to nie mogła uwierzyć, myślała, że to prawdziwy kotek. Ciotka lvl 50. I niestety tą bezradność wobec AI w tej grupie wiekowej widać.
Ja widzę odwrotny trend, ale może dlatego, że mieszkam w dużym mieście. Jasne nie jest idealnie, ale posiadanie dzieci wymaga elastyczności. Przedszkole jest czynne od 6.30 do 17.30 Większość ludzi z prac biurowych się łapie. Zresztą najważniejsze to ogarnąć żłobek/przedszkole jak najbliżej domu. Ja mam akurat 2 minuty, na osiedlu, ale wiem, że są tacy ludzie co wybrali placówki do których muszą jeździć autem (dlaczego?) W większości dni są dyżury, pojedyncze dni
@Jakistaki: kurde gdyby moje chore dzieci spały u dziadków to uznałabym to za wygryw życia. U nas jest tak, że jak dzieci są chore to mają się nie zbliżać do dziadków bo ich zarażą. Teściowa jeszcze weźmie, ale teściu biega w maseczce i boi się o siebie. U nas byłoby idealnie gdyby dziadki były na miejscu to myślę, że ogarnęlibyśmy wszystko super. Póki co musimy sobie dawać radę sami. Na
@vidic15: no tak było, obecni dziadkowie to już zapomnieli. Moja mama ostatnio wywaliła z tekstem "jej nikt nie pomagał" aż oczy zrobiłam, bo całe dzieciństwo spędziłam u babci. Codziennie babcia mnie odbierała z przedszkola, dawała mi obiad, potem odbierała mnie ze szkoły, robiłyśmy lekcje. Na wakacje też głównie siedziałam z babcią. Mąż to samo, on to w ogólne nie poszedł do przedszkola "bo płakał" i zajmowała się nim babcia. Teraz
@Pabick: właśnie nie rozumiem tego trendu, ostatnio każdy znajomy o tym mówi, że dzieci zwyczajnie dziadków męczą i najlepiej to wyślij zdjęcia, wyślij filmik. U mnie np. moja mama pracuje od poniedziałku do piątku plus dojeżdza 1h do pracy (czyli 2h dziennie) a w każdy weekend dzwoni kiedy przyjdziemy z dziećmi w sobotę z dziećmi. Już jej powiedziałam, że w niedzielę nie przychodzę, żeby sobie odpoczęła bo w tygodniu jeszcze
@vidic15: u nas też ciągle są takie głupie obiecanki cacanki, i mega to mnie irytuje. Teściowa gada jakieś głupoty typu: "zabiorę wnuczki nad morze, na dwa tygodnie" gdzie oni sami nigdy nigdzie nie jeżdżą. Ale gada takie coś i dziecko się cieszy że pojedzie z babcią nad morze. A dobrze wiem, że nie pojedzie. Już mam do tych obiecanek swój tekst "cóż szkodzi obiecać" Ona obiecała więc już czuje się