Dramat 8-latka. Lekarze nie rozpoznali pękniętego wyrostka

8-letni Fabian trafił do szpitala w Rawiczu z bólem brzucha, wymiotował. Lekarka odesłała go jednak do domu nie rozpoznając rozlanego wyrostka. Gdy stan chłopca się pogorszył, przyjęto go do szpitala, ale właściwą diagnozę postawiono dopiero w innej placówce - wiele godzin później.

- #
- #
- #
- #
- #
- 216
- Odpowiedz





Komentarze (216)
najlepsze
źródło: image
PobierzSam kilka lat temu trafiłem na sor zwijając się z bólu i gorączką 39°C i po badaniu (macanku po brzuszku) lekarz postawił diagnozę - pacjent symuluje ( ͡° ͜ʖ ͡°). Tylko dzięki temu że się uparłem na to żeby dalej szukali - zlecił RTG - podejrzenie - ciało
A wyobraź sobie że są takie szpitale które triażują pacjenta np jak się ich zbierze 5/10 a są takie co robią to jak jest od razu 1.
O patologi jak to wygląda można by książkę napisać
Ja musiałem zapłacić za badania i operację w Niemczech. W Polsce szpital a potem NFZ mi napisał, że operacja "już nie jest potrzebna, bo choremu zostało max 3 mies. życia, a po operacji max. 5 lat, i musi trafić na leczenie paliatywne", a chirurdzy w szpitalu powiedzieli że doskonale wiedzą jak operować, ale NFZ za to nie zapłaci, więc jak chcę, to mogę spróbować w Berlinie. W Niemczech okazało
Pierwsze co jak zajechaliśmy do szpitala pani doktor powiedziała że mnie bardziej chyba ręką boli bo tak tak trzymam ja przy brzuchu. I w prost zapytała czy nie udaje. Uwierz po paru godzinach czekania na swoją kolej operacji ja
Niestety, jak już w życiu nie raz miałem okazję mieć styczność z SOR, to żadni ukraińcy tam nie przyjmowali, nazwiska były raczej typowo polskie, a odpowiedzialność nie może być niższa od zerowej. Co jak co, ale Polak zawsze sobie znajdzie winnego, byle nie przyznać, że żyje w kartonowym chlewie, który sam tworzy.
Co zmniejszyć? XD