Wcześniej nie byłam świadoma jak opieka nad dzieckiem jest męcząca. Myślałam, że jest choć trochę spokojnie. Że dziecko zajmie się zabawką, że obejrzy bajkę, że chwilę w ciszy poleży przez te 3 godziny.
Była u mnie kumpela z prawie 3-letnim synem. Udostępniłam im całe mieszkanie, kupiłam różne zabawki, żeby mały dobrze się czuł i czymś się zajął. Mały dosłownie cały czas potrzebował uwagi swojej mamy lub mojej. Całe 3 godziny coś mówił, hałasował i potrzebował
@Kojaan: ja akurat mam dzieci w takim wieku 4 i 2 lata. I powiem tak, nie każde dziecko takie jest. Dużo zależy od temperamentu dziecka, np. moja starsza wymaga większej uwagi i obecności a młodsza potrafi więcej zająć się sobą. No i im te dzieci robią się starsze tym jest lepiej. Np. wydłuża się ten czas samodzielnej zabawy, albo zaczynają się bawić razem. Albo np. moja starsza ma zajawki na
No niestety era MMORPG się skończyła, min dlatego, że znajomi przestali grać, a nawet gdybym zagrała i weszła na ts to bym była wśród nich jak babcia. Już pod koniec studiów pamiętam, że byłam jedną z najstarszych ludzi w legionie, nie licząc dziadków 50+, którzy zawsze byli jakimś tam folklorem gry. Eh te czasy, kiedy człowiek marzył o lepszym komputerze bo lagi na siege zawsze dokuczały, do tego jak kiedyś ktoś wrzucił
Smartfon w pokoju dziecka realnie szkodzi nauce obniża koncentrację, skraca sen i pogarsza wyniki szkolne. Ogólnopolskie badanie pokazuje, że ekrany są dziś jednym z głównych czynników dezorganizujących edukację dzieci i młodzieży.
Ja uważam, że trzeba realnie coś zrobić z tym problemem. Jestem Milenialsem, więc mogę powiedzieć, że jestem obyta w technologii, tylko u mnie ta technologia powoli wchodziła przez drzwi, stała w przedpokoju, zdejmowała buty. Natomiast następne pokolenia to już miały wizyty GROM. Mój pierwszy komputer to była Amiga, albo Commodore 64. Przywieziona po kuzynach z Warszawy, bo oni dorobili się już PC. Pamiętam, że każdy na chacie miał co innego. I ogólnie
@Sam_Altman: z takich technik przeciwko własnemu telefonowi ja polecam: -wyłączyć powiadomienia/ ograniczyć je do minimum np. dla poczty i kalendarza -nawyk idę spać włączam tryb samolotowy i rano go wyłączam -telefon trzymam w mieszkaniu w jednym miejscu (nie przy sobie) np. mam miejsce gdzie się ładuje i tam jest cały dzień, podchodzę tylko jak muszę skorzystać, albo ktoś dzwoni -przy dzieciach nie zajmuje się socjalami nic nie scroluję, tak samo
@NiebieskiMak: to jesteś team moja teściowa. Można i tak ona też ignoruje zupełnie powiadomienia i wydaje się super odporna na te techniki manipulacji. Za to teść odwrotnie godzinami scrolluje tik toka. @CKNorek widzisz te ten starszy mental użytkownika forum, gdzie człowiek rozpisywał się
@Tokko: nie planowałam tak długiego komentarza, wyszedł taki bo chciałam zawrzeć w nim jak najwięcej wiedzy i swojego doświadczenia. Jak tylko spostrzegłam, że spuchł to chciałam edytować, ale było już za późno. Za co przeprosiłam w pierwszym komentarzu pod swoim własnym komentarzem xd.
@cham-wulgar: nie spisek, tylko zaprojektowany mechanizm. Zbadaj to empirycznie odłóż telefon, zobaczysz, że za minutę zacznie wibrować. Oczywiście nie zawsze, sprawdź to.
Tak wyglądała "pomoc" udzielana przez "ratowników medycznych" chłopakowi, który przez ponad 20 minut na ich oczach wykrwawiał się właśnie na śmierć... W filmie podane są nazwiska, jednak nie chcę ich tu przytaczać, bo nie mogę zweryfikować poprawności tych danych. Film udostępnił Zbigniew Stonoga.
Nie oddasz kilku kilogramów tekstyliów do miejskiego PSZOK, jeśli nie podasz numeru PESEL. W wielu miastach to dotyczy zarówno mieszkańca z odrobina śmieci, jak i "śmieciowego hurtownika". Legalny absurd.
Z tekstyliami to jest patologia. Jak wymyślili sobie oddzielną segregację, to niech dają na to pojemnik. U nas wygląda to tak, że całą rodziną czatujemy na informację kiedy podstawią kontener pod urząd miasta i do tego czasu tekstylia odkładamy do worów w piwnicy. Właśnie w tą sobotę będą odbierać, więc zabieramy nasze wory i teściów, żeby to wywieźć do kontenera. Oczywiście pojedyncze szmaty lecą do zmieszanych, ale jak robię większy przegląd szafy
@Zylet: u nas ostatnio wspólnota dostała 30 tys kary za niesegregowanie. Gdzie jak patrzę po śmietnikach to nie ma jakiś strasznych grzechów. No, ale się dopatrzyli. Wyszło, że na mieszkanie każdy musiał ekstra dopłacić 500 PLN. Nie powiem, troszeczkę bolało, bo miesięcznie płacimy 4 x 80 PLN. Więc tanio nie jest. Jedyne co mogę powiedzieć dobrego w mojej wspólnocie to, to, że starają się jak mogą bo średnio raz na
@Zylet: kara taka była raz i z tego co wiem, zbierali na nas kwity od wielu miesięcy. To nie było tak, że raz ktoś coś źle wyrzucił i cyk kara na 30 tys. Dostawaliśmy jakieś żółte i czerwone kartki, które wisiały w windzie. Były emaile od zarządcy, że proszą o segregację bo dostaniemy kary itp. Ale to jest duże osiedle. Na całym osiedlu jest z 4 tys mieszkańców, ale jest
✨️ Zaskakująca historia o walce o mieszkanie po rozwodzieⒾ Jestem z byłą żoną po rozwodzie. Mieszkanie kupowaliśmy przed małżeństwem, tak więc mamy je kupione pół na pół. Po rozstaniu z mieszkania zostałem praktycznie wywalony (tzn. nie mogłem z niego korzystać) - bo zagroziła mi zgłoszeniem na policję przestępstwa. Ustąpiłem, wezwałem do przywrócenia współposiadania i zacząłem naliczać dług z tzw. korzystania ponad udział :)
Minęły lata, ona nie chciała się wyprowadzić, a ja czekałem
@mirko_anonim: Serio nie rozumiem dlaczego ludzie tak robią. Po rozwodzie, zero kontaktu, jakieś przepychanki. Macie dzieci, więc podwójnie ciężko mi to zrozumieć, że pary się nie dogadują. Co doprowadziło do tej sytuacji. Nagle jej odbiło czy jak? Przecież tak na logikę więcej by wyciągła gdyby się z tobą dogadała, bo sprzedała 50 % udziałów w mieszkaniu to dostała jakieś grosze. Już pomijam, że na wolnym rynku pewnie za całość dostalibyście
Rok 2002. Jesteś 10 letnim gówniarzerm, dostałeś komputer z windowsem i gierkę GTA Vice city:
1. Instalujesz Windows XP z płyty 1.5 Pewnie nie masz dzwięku, ale instalujesz sterowniki z dołączonej płyty CD do komputera. 2. Wsadzasz krążek GTA Vice City, po chwili drugi krążek 3. Uruchamasz grę i grasz.
@new-object: jakoś ja inaczej zapamiętałam swoje dzieciństwo. Kąkuter to było wieczne j-----e się i przepychanie się ze wszystkim. Najpierw to trzeba było znaleźć kogoś kto miał nagrywarkę i zgrał ci grę, potem wpisywało się pierdyliard CD-key żeby to działało, potem się crackowało. Płyta nieziemsko się rysowała bo cały konkuter chodził jak kombajn, czasem mi te płyty pękały od środka. Potem wreszcie był internet to co chwile się j----a ta neostrada.
@Gilgamesz69: starsi ludzie tak mają, pamiętam moją babcię (już nie żyje), ale ogólnie to była taka miła kobieta no do rany przyłóż. Masa znajomych, do każdego miła i non stop przychodził ktoś do niej na karty i koniaka. I zawsze jak się przy niej odpaliło TV, albo coś powiedziało to babcia nagle odpalała się na zasadzie: "Ziobro to k---a i cała jego rodzina powinna zdechnąć za to co robią" Wtedy
Ciężko to ogarnąć, ogólnie dziwię się, że są faceci, którzy tak chcą na łapu capu brać jakieś kobiety. Robią sobie dzieciaki z przypadkowymi laskami. To aż dziwne, że ta laska znalazła frajera, który wziął ją z dzieckiem i jeszcze świadomie się podpisał, że to jego, i dobrze zna całą sytuację. Dla mnie to nie jest normalne i serio obawiam się czy to dziecko będzie wychowywane w kochającym domu. Bo to jacyś zaburzeni
@Antydemokrata2: tak btw to mężczyzna trochę przyczynił się do krzywdy drugiego mężczyzny, bo gdyby ten nowy rogacz nie upierał się tak przy byciu "ojcem" to laska tak by się głupio nie wypierała tego ojcostwa. Szok, że znalazł się taki frajer (typ nr 2)
@Niesondzem: aż mi się przypomniało jak poszłam na rozmowę rekrutacyjną w mojej koziej dupie jak byłam na wakacjach (na studiach). Odwaliłam się jak szczur na otwarcie kanałów, rajtuzki, biała bluzka i spódnica ołówkowa czarna bo szłam na kelnerkę. I rozmowa rekrutacyjna przy stoliku na zewnątrz knajpy, po 10 minutach, szefu mówi: dobra biorę cię, może wprowadzimy trochę klasy do lokalu, (chodziło o strój) idź stań za bar. I tyle XD
@dariusz_: ja sama się ostatnio złapałam na tym, ile potrafię przepalić kasy na zakup książek. Książek + czasopism. Np. jedna gazeta tygodniowo = 15 PLN. Książki to 30-80 PLN. A często wpadam w impulsywne kupowanie książek na zapas. Obecnie mam taki zapas, że mogłabym przez pół roku nic nie kupować a miałabym co czytać do końca roku. Mam wrażenie, że rynek czytelniczy tak się roztył, że jest za duży wybór.
Cyberprzestępcy znaleźli sposób na obejście zabezpieczeń jednego z największych serwisów rezerwacyjnych świata. Wykorzystując phishing wymierzony nie w samą platformę, ale w systemy hoteli i pensjonatów, przejmują kontrolę nad kontaktami z gośćmi wewnątrz oficjalnej aplikacji Booking.com.
@lewoprawo: Korzystasz z bookingu ? W oknie rezerwacji masz zasady płatności. I masz tam dwie opcje: 1. Zapłać dnia "x" pieniądze zostaną pobrane z twojej karty - jak bardzo się boisz to możesz sobie w apce banku założyć kartę wirtualną, podać jej dane do rezerwacji i tam przelać pieniądze jak będzie bliżej płatności 2. Zapłać teraz, przeniesie cię do stronki z płatnością typu blik, albo zapłacisz kartą 3. płatność gotówką
@lewoprawo: możesz sobie założyć wirtualną kartę w swoim banku, (z poziomu aplikacji) i podpiąć ją pod booking. Jak będzie zbliżać się termin rezerwacji to przelej tam środki i zostanie wszystko zapłacone. Najbezpieczniejsze są płatności przez oficjalny portal bookingu. Ja tutaj przestrzegam przed płaceniem ze swojego konta na numery podane w wiadomościach czy watsappie. Zresztą żadna poważna firma nie używa watsappa do kontaktu. 99 % wiadomości z tej apki to jakieś
@Frytek01: dlatego ja uważam, że zawsze trzeba zacząć od siebie. Moi rodzice kazali mi chodzić do kościoła, i to na tyle patologicznie, że bałam się niedzieli. Kościół prześladował mnie całe życie, nienawidzę kościoła. Chociaż sama religia mi aż tak nie przeszkadza, np. szanuję ludzi religijnych i tych którzy chodzą na mszę z własnej woli. Natomiast oni zawsze w niedzielę na TV od rana w piżamach a ja byłam wyganiana pasem
Była u mnie kumpela z prawie 3-letnim synem.
Udostępniłam im całe mieszkanie, kupiłam różne zabawki, żeby mały dobrze się czuł i czymś się zajął.
Mały dosłownie cały czas potrzebował uwagi swojej mamy lub mojej. Całe 3 godziny coś mówił, hałasował i potrzebował