Okazuje się, że "ilość cynku w spermie jest tak duża, że jeden orgazm może pochłonąć całą dzienną dawkę cynku, jaka zostaje dostarczona organizmowi wraz z pożywieniem. I jeśli ta utracona ilość nie zostanie potem uzupełniona odpowiednią dietą i suplementami, wówczas częste uprawianie seksu (np. masturbacja) może doprowadzić do bardzo dużych niedoborów cynku, i co z tego wynika różnych poważnych problemów zdrowotnych, włącznie z impotencją


Oho, już wiem, skąd od lat u mnie
@Waspin:

Trochę dziwne, zwłaszcza, że to nie ja wymyśliłem tę teorię. Artykuły znalezione w internecie mówią jasno, jak cynk działa, jakie są objawy niedoboru/nadmiaru, jak się zwiększa/zmniejsza jego ilość.

Ja np. nie mam wątpliwości jak to na mnie działa, od dawna podejrzewałem, że to cynk.
Objawy niedoboru zdają się pasować idealnie.

Nie wiem, objawy mogą nie występować wszystkie jednocześnie, a może jakiegoś zwyczajnie nie dostrzegasz. Skutki niedoboru mogą być różne i
Mirki, obudziłem się dzisiaj rano z pewną rozkminą dotyczącą #prokrastynacja
Walczę sobie z różnymi słabościami z mniejszymi lub większymi sukcesami, ale cały czas widzę, że prokrastynacja to największe gówno do pokonania, skurczybyk z największym poziomem HP.

Do tej pory w większości źródeł czytałem, że główna przyczyna prokrastynacji to lęk. Lęk przed porażką, lęk przed oceną innych, lęk przed sukcesem. I tak dalej. Niby mądre i rozsądne psychologiczne tłumaczenie, forsowane między innymi przez
@www_h: Ja tam nigdy nie przywiązywałem wagi do tego, jak to będzie nazwane. Piszę "prokrastynacja" głównie dlatego, aby była lepsza komunikacja i aby każdy wiedział o jaki zbiór zachowań chodzi. Równie dobrze można by powiedzieć nieróbstwo, lenistwo, hedonizm czy cokolwiek takiego, ale te słowa z kolei nie w pełni mogą oddać sens.

Wiem, że wielu traktuje to jako jakąś jednostkę chorobową, potem się usprawiedliwia, szuka wymówek itd. (słyszałem nawet, że dochodzi
@www_h:

Prokrastynacja również jest skutkiem/objawem. Po co próbujesz ponownie powielać te same schematy?


Chyba trochę się nie zrozumieliśmy, albo ja się wyraziłem nieprecyzyjnie.
Absolutnie nie chodzi mi o walkę z prokrastynacją tylko na zasadzie zmuszania się do pracy i przezwyciężania swojej niemocy. Ja pisałem o zmianie pewnych nawyków i wyuczonych/utrwalonych w moim mózgu reakcji na określone bodźce. To można zmienić, na tym przecież polega też terapia osób uzależnionych. Analogicznie jak osoba
Wieczna beka z przegrywów spod tagu # nsfw

1676 osób interesuje, że inni faceci walą konia, kibicują sobie nawzajem, opisują wrażenia i prowadzą zawzięte dyskusje pod wyznaniami, do czego sobie ktoś zwalił xDDD > ooo ale bym szarpał jak reksio szynke, hehe panowie, noo ma czym oddychać, nie wypuszczałbym z łóżka, wolność pierogów na wykopie. Albo > patrzcie jaka niedojedzona, przybierz parę kilo to się spodobasz prawdziwemu samcowi alfa. Wtedy pojawiają się
#nofapchallenge
Nie rozumiem skąd tak duża fala krytyki na Wykopie dla #nofapchallenge ostatnimi czasy.
Nie widzę żadnego powodu dla którego tu przychodzą ludzie by krytykować coś, co pomogło i wciąż pomaga wielu ludziom. Badania na temat szkodliwości porno nic nie znaczą? Nie są przecież wzięte z dupy.
Tym bardziej nie rozumiem osób, które krytykują innych w osiąganych przez nich rezultatach, a o burakach wrzucających pod owymi wpisami gołe cycki już nie wspomnę.
Chciałbym powitać wszystkich mirków, a szczególnie tych z tagu #nofapchallenge i zwrócić waszą uwagę na pewien, bardzo, bardzo poważny problem.
Zacznijmy od tego, że taki #nopornchallenge, #noporn i #nopornchallange obserwuje łącznie (na chwilę obecną) 32 osoby, a tagi związane z niefapaniem ponad 300.
Rozumiem, że część osób decyduje się na nofap, bo zobaczyło w swoim życiu pewne zachowania, które im nie pasują. Myślę, że większość z tych osób ma problem z
@Arveit: No właśnie nofap nie jest dla tych, którzy fapią raz czy dwa w tygodniu, tylko dla tych, którzy robią to nawet kilka razy dziennie, to coraz dziwniejszego porno, zajmującego coraz więcej miejsca na dysku.

Równie dobrze można napisać, że AA to bullshit, bo mnie nie ciągnie do alkoholu i piję sobie jedno, dwa piwa w tygodniu. A czasem to mi się w ogóle odechce po kupnie i alkohol może leżeć
@Arveit: Jakby wyleczenie z uzależnienia to było tylko takie proste jak "nie chcę już pić/palić/oglądać porno/jeść niezdrowego żarcia/ćpać, hurra już nie jestem uzależniony!", to liczba nałogowych palaczy/alkoholików/narkomanów/grubasów spadła by o jakieś 90%.

Bo w rzeczywistości, to z kombinacją syndromów odstawienia i złych nawyków się bardzo ciężko walczy. I to zarówno w przypadku uzależnienia fizycznego i psychicznego. A motywacja i wspieranie od innych osób, czy to w AA, czy to na głupim
@Dobre_bo_z_Marcepanem: Ej cumplu, ale co to za motywacja, jeśli może zostać zniszczona jakimiś durnymi komentarzami na Wypoku? XDD
Jeśli ten ktoś rzeczywiście z taką słabą motywacją podchodzi do #nofapchallenge, to ja i tak nie wróżę mu żadnych sukcesów. Powinien wrócić i zastanowić się dobrze, po co to robi i co chce osiągnąć w życiu.

Jak dla mnie, to możecie nawet wrzucać gołe dupy, a i tak mnie to nie ruszy,
Hurr durr #nofapchallenge jest #!$%@? i nie działa!!
Mirki, nic mi to nie daje! Od wczoraj nie walę konia i jeszcze nie czuję żadnych pozytywnych skutków xD
#!$%@? wielcy fani rozwoju osobistego się znaleźli. Przecież każdy wali konia więc to musi być zdrowe, nie? Dzisiaj pobrałem tonę nowego porno, najdziwniejsze fetysze. Zabrało mi to kilka godzin mojego życia, ale to nic, jeszcze więcej stracę oglądając porno bo jest fajne xD
A spróbuj
Czas na walkę z sobą. W sumie to już wczoraj był 1 dzień #nofapchallenge oraz 1 dzień bez #papierosy (rzucam palenie). Będzie ciężko pozbyć się tych dwóch zły nawyków naraz, ale dam radę! Piszę to na mirko w sumie tylko dlatego by się bardziej zmotywować. Ciężko u mnie niestety z #prokrastynacja , ale w liceum potrafiłem schudnąć 32 kg to dam radę i z tym! No, trzymajcie kciuki ( ͡° ͜
#nofapchallenge
Wczoraj wybił mi chyba 14-16 dziień, nie jestem pewien. Za to dzisiaj wybija mi wlaśnie pierwszy... Mój pierwszy i mam nadzieje ostatni relaps. Bylem tak blisko końca tej najtrudniejszej fazy, a tu taki #!$%@?. Powiem wam że dawno się tak fatalnie nie czułem. Papka z mózgu wróciła, nic mi się znowu nie chce, jestem jakiś taki apatyczny, 0 energii. Przynajmniej teraz wiem jak bardzo ten challange wpływa na mózg. Trzeba wytrwać.
Nie fapanie nie ma żadnego sensu. Jedyne co to katujecie się i próbujecie przekonać samych siebie, że jesteście "normalni". Normalni ludzie jednak się masturbują. Jest to nawet zdrowe (oczywiście nie 15 razy dziennie). Ludzie w związkach się masturbują. Jeżeli myślicie, że walenie to główna przyczyna waszych problemów to niestety muszę wam powiedzieć, że to nie to.
#nofapchallenge
@ReniferApokalipsy: Masz rację, ale fapanie przy pornolach gdzie nawet nie musisz wytężać wyobraźni niszczy jakieśtam obwody w mózgu. Jak robisz to często przez xx lat to masz dużą szansę na to aby zostać a) zbokiem który potrzebuje coraz to silniejszych bodźców aby się podniecić b) gościem którego zwykła kobieta już nie rusza.
Nie aby fapanie było złe, tyle że teraz mamy to za łatwo dostępne i jesteśmy seksem bombardowani z każdej