@MakiawelicznyAltruista: Obserwując ten rynek od początku lat 90' (gdy zainteresowanie było małe) do teraz, można powiedzieć że samo podejście do nieruchomości zmieniło się diametralnie, a ostatnie lata to już jakaś faza manii. Objawia się to tym, że coraz więcej transakcji jest nie tylko "inwestycyjnych", czyli "kupić i wynająć", ale wyłącznie spekulacyjnych - kupić, coś tam zrobić i sprzedać dalej "jako inwestycyjne". Kogo byś nie zapytał, "czy warto kupić 'inwestycyjnie' ziemie/mieskanie"
  • Odpowiedz
  • 1351
@Czoso: nienażarte stare dziady. Byznesmani zlodzieje byle by z publicznej kasy zayebac hajs. Potem tvn, tv na sniadanie i jak to ciezka praca stalem sie kims.
  • Odpowiedz
Kuzyn wynajmuje pokój w mieszkaniu studenckim. Jest tam 6 pokoi, 5 jest wynajętych, a w ostatnim właściciel trzyma jakieś swoje graty.

Chłopakom schodziło bardzo dużo prądu - rzędu 450-500 kWh miesięcznie. Na początku myśleli, że to przez stare AGD albo przez komputery i monitory, bo wszyscy grają w gry. Policzyliśmy to jednak na kolanie i wyszło, że ni c---a się to nie zgadza i aż tyle nie powinni zużywać.

Pożyczyłem im amperomierz cęgowy, żeby
  • 117
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 571
@bonekropik: Tak licząc na szybko i przyjmując 1 zł za kWh to 350 W daje jakieś 250 zł miesięcznie. Bez tragedii ale faktycznie do wyjaśnienia. Chociaż przy takim zużyciu to koparka słaba raczej. Predzej bym w growbox celował
  • Odpowiedz
Kredyt z marżą 0,79% lub 0,99% + WIBOR 3M dla wybranych grup zawodowych (mniej niż 5% obecnie!!!). Ubezpieczenie zdrowotne około 60zł miesięcznie przy kredycie na 500 tysięcy. Ubezpieczenie od nieruchomości 30 zł miesięcznie przy kredycie na 500 tysięcy.

Dlaczego małemu, spółdzielczemu bankowi to się opłaca a w dużemu nie? Porównując do najkorzystniejszej oferty w "normalnym banku" przy kredycie na 500 tysięcy wychodzi jakieś 400 zł różnicy miesięcznie. W standardowej ofercie jakieś 600
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Afrobiker: byłam jakiś czas sprzątaczką na klatkach. Jednego dnia miałam pójść do kolegi pomóc mu z myciem okien przed świętami. Stary blok z wielkiej płyty - na każdym piętrze był korytarz a na jego końcu okno. W jednym z tych korytarzy tak waliło, że jak myłam to okno na końcu to się musiałam przez nie wychylać, żeby zaczerpnąć powietrza, bo ilekroć poczułam ten smród to zbierało mi się na rzyganie.
  • Odpowiedz
@Afrobiker: to ci powiem inne hity. Ukraińcy z 3 psami, które nieustannie wyły. Spółdzielnia nic nie potrafiła na to poradzić. Inny typ zajął sobie wózkarnię w piwnicy, wywalił rowery ludzi, wstawił swoje meble, zamknął swoją kłódką i elo. Rok tam pracowałam i przez rok nic z tym nie zrobili. Raz wstawił sobie szafę do windy i ją tam zostawił - również zero konsekwencji. Typek jeden sobie zrobił siłkę w korytarzu
  • Odpowiedz
Cześć mirki, różowa spłaciła kredyt hipoteczny w 4 lata a był brany na 20. Teraz chce od banku/ ubezpieczyciela odzyskać nadpłaconą część składek na ubezpieczenie. Na czacie w aplikacji banku dostała odpowiedź, że te pieniądze zostały już przelane ale było to kilka złotych co wydaje się o wiele za mało... Jeśli ktoś ma doświadczenie w temacie to z góry dzięki za podpowiedzi! #kredythipoteczny #nieruchomosci
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@no_doctor_needed: Musisz w umowie sprawdzić jaka była kwota skredytowanych lub zapłaconych z góry kosztów. Najdroższe ubezpieczenia były w Aliorze: 5% kwoty kredytu obejmujące 5 lat, w PKO było 3.25% obejmujące 4 lata. Wszystkie inne banki 4 lata temu miały mniej.
Możliwe więc, że zwrot to drobne.
  • Odpowiedz
#nieruchomosci

czy kupując mieszkanie od dewelopera można i w ogóle da się coś stargować? jak jest wystawione powiedzmy za 10390zł/m2 to można zakładać w budżecie że kupię je za równą dychę?
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@sikpi: nawet więcej stargujesz, a im więcej masz realnych argumentów (np gotówka w ręku) tym większy rabat. Zdaje się że w zeszłym roku było to badanie, że badacze kontaktowali się z deweloperami i za każdym razem mieli inne „nastawienie” do negocjacji (od „kupuje co pan sprzedaje” do „daje 20% mniej niż ofertowa albo wychodzę”) i za każdym razem praktycznie inna cena wychodziła
  • Odpowiedz
@PanKapibara: dodam, że u mnie babka w biurze sprzedaży prawie od ręki zeszła o kilkanaście koła, jak wprost powiedziałem, że limit to 800k to pokazała mi, do ilu może zejść sama na tym mieszkaniu (nie pamiętam ile, ale było to ponad limit) i musiała czekać aż zarząd klepnie zgodę na niższą cenę.
  • Odpowiedz
@DawidParzyk: kolejny naganiacz i bajkopisarz.

Dziala tylko praca u podstaw, nie dosypywanie kolejnych pieniedzy, a urealnienie cen, a uwolnic tysiace nowych pustostanow inwesycyjnych i tysiace mieszkan niesprzedanych na rynku moze tylko podatek katastralny

Nie mozna dalej karmic tego raka ktorym jest (prywatny) rynek nieruchomosci publicznymi pieniedzmi.
  • Odpowiedz
Wiecie kto jeszcze odpowiada za wzrost cen #nieruchomosci?
Pośrednicy.

Wyobraz sobie sytuację, że sprzedajesz mieszkanie za *500k* zł, wystawiasz ogłoszenie na Otodom, wielkimi literami dopisujesz, że jako osoba prywatna i BEZ pośredników.
I co robi pośrednik jak zobaczy takie ogłoszenie?
Oczywiście dzwoni do Ciebie
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

✨️ Nieruchomości a przyszłość nowych pokoleń
Pytanie do osób narzekających na #nieruchomosci #mieszkanie skąd to gadanie że każdy musi się dorabiać od nowa skoro i tak dostaniecie mieszkanie/dom po rodzicach? Nowe pokolenie nie musi się dorabiać od początku bo i tak dostaniecie = gdzieś do tej pory musieliście mieszkać. Kwestia tego że po prostu będziecie mieć dwa mieszkania i dyskutujemy o kwestii cen drugiego mieszkania dla każdego z
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: tylko, że jaki jest deal z tego, że dostaniesz mieszkanie po śmierci rodziców? Średnio będziesz w wieku 50+, a tak na prawdę największa potrzeba jest w wieku >25+, czyli wtedy kiedy wchodzisz na rynek pracy, zakładasz rodzice, a często zarabiasz psie pieniądze.
Ani ja, ani nikt z moich znajomych, nie dostał mieszkania od rodziców, rocznik 90", jak już to +/- 50-100 tys. na wkład własny (o ile cokolwiek), niektórym
  • Odpowiedz