Czegoś tutaj nie rozumiem. Tomczak po "lewym procesie", nieskładnym badaniu DNA został skazany na podwójne dożywocie za domniemany gwałt, a gość, który brutalnie zgwałcił 2-letnie dziecko dostał zaledwie 8 lat? Coś tutaj jest mocno nie halo.
Coraz młodsze dzieci wkraczają na przestępczą ścieżkę. Przekonali się o tym świętokrzyscy policjanci, którzy zatrzymali przedszkolaka i jego niewiele starszego towarzysza.
"Porwał go ojciec. Możliwe, że wmówił chłopcu, że jego mama nie żyje albo że go nie kocha. Wozi go po Europie i będzie go próbował przewieźć do USA." Scenariusz trochę jak z filmu.
Współczucie wszystkich pielęgniarek wzbudza mały Antoś. Biedactwo miało pecha. Jego szesnastoletnia mama bardzo chciała się go pozbyć. Bóg jeden wie, czego się nałykała byle tylko "wydalić" maleństwo ze swego wnętrza.
Stanley Thornton,to 29 latek z Kalifornii,który w domowym zaciszu staje się niemowlakiem. Ma bawialnię,śpi w ogromnym łóżeczku,ssie smoczka,nosi pieluchy,mama karmi go,pije z butelki itd Lekarze twierdzą że jest to zaburzenie-infantylizm. (Film może nie działać na operze)